Historia kościoła i parafii

Pierwszy kościół: św. Wojciecha, św. Stanisława i św. Marcina

Ze źródeł kościelnych – poznańskich ksiąg konsystorskich – wynika, że kościół parafialny w Pile pod wezwaniem św. Wojciecha, Stanisława i Marcina był fundowany już przed 1449 r.; miało to związek z pierwszą lokacją miasta. Przed powstaniem parafii Piła razem ze wsią Biała należała do parafii ujskiej.

Prawo do patronatu nad pilską świątynią posiadał król. Pierwszy kościół był budowlą drewnianą, usytuowaną nad Gwdą, na miejscu późniejszego kościoła św. Janów. Ówczesny proboszcz pilski, imieniem Michał, był wzmiankowany we wspomnianych aktach konsystorskich już w roku 1451; spełniał on tę funkcję do 1460 r. Jego następcy to: Mikołaj Trzebuchowski (lub Trzebowski; 1460-77) niejaki Piotr (1477-81) i Mikołaj z Mosiny.

Pilska parafia była dość rozległa. Oprócz Piły obejmowała także sąsiednie wsie: Motylewo, Stobno, Kotuń, Pokrzywnicę, Szydłowo, Dolaszewo, Zawadę, Koszyce, Kuźnicę, 5 osad młyńskich a nawet Jastrowie, a od początku XVII w. również Łubiankę.

Do plebana należały: łan roli, łąka, kilka zagród, dom i daniny. W połowie XVI w. do Piły dotarła reformacja. Miejscowy pleban zmuszony został w 1556 r. do ustąpienia, a kościół został przekazany ewangelikom przez starostę pilskiego i wojewodę poznańskiego Łukasza Górkę. Dopiero w 1586 r. wojewoda poznański Stanisław Górka zwrócił kościół katolikom; pierwszym od 30 lat proboszczem został Pilanin – Marcin Gumowski.

Drugi kościół: Najświętszej Maryi Panny i św. Jana Chrzciciela

Pod koniec XVI w. stary kościół był już w bardzo złym stanie technicznym. Rajcy miejscy zanosili więc do króla Zygmunta III Wazy i jego żony Konstancji prośby o budowę nowej świątyni.

Zimą 1619 r. para królewska wydała odpowiednie dokumenty i budowa ruszyła. Fundatorką nowej świątyni była głównie królowa Konstancja.

Nieukończony kościół spłonął podczas wielkiego pożaru miasta w 1626 r., jednak już dwa lata później mury świątyni pod nowym wezwaniem Najświętszej Maryi Panny i św. Jana Chrzciciela były gotowe.

Nowy kościół nazywany był kolegiackim, chociaż formalnie nigdy nie miał takiego tytułu. Posiadał on ceglane prezbiterium utrzymane w stylu późnogotyckim. Nieco później dobudowano do niego murowaną zakrystię z umieszczoną nad nią kaplicą Zwiastowania NMP, ufundowaną przez ród Katlewskich, oraz drewnianą nawę główną.

W latach 1726-29 wzniesiono na jej miejscu nawę o konstrukcji szachulcowej. Jeszcze pod koniec tego wieku zastąpiono ją ceglaną, otynkowaną nawą w stylu późnobarokowym. Prezbiterium i nawę nakryto wówczas trójspadowym dachem.

Ostateczny kształt budowla uzyskała w latach 1844-45, kiedy to otrzymała nową fasadę z dwiema wieżami zwieńczonymi hełmami. Całość świątyni zachowała pierwotne założenie o cechach typowych późnogotyckich świątyń z początku XVII w. We wnętrzu kościoła znajdowały się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym znajdowały się drewniane rzeźby Matki Bożej i św. Wojciecha oraz Stanisława.

Trzeci kościół: świętych Janów Chrzciciela i Ewangelisty

W 1745 r. zastąpiono drewniane rzeźby Matki Bożej i św. Wojciecha  rzeźbami św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty.  Ci święci zostali wówczas aż do 1945 r. patronami kościoła.

Kościół posiadał organy z sześciogłosowym pozytywem, a także bogaty zasób sreber, naczyń liturgicznych z cyny, starych ornatów oraz pięć obrazów. Jeden z nich przedstawiał Matkę Boską namalowaną „greckim kolorem”. W świątyni w niedzielę i święta odprawiano dwie msze święte: rano z kazaniem po niemiecku, a w południe sumę z kazaniem po polsku. Przy kościele działały bractwa: różańcowe i św. Anny.

W tym miejscu warto wspomnieć o obiektach znajdujących się w pobliżu kościoła. Wokół świątyni rozciągał się cmentarz zlikwidowany w 1835 r. po założeniu nowego cmentarza na Przedmieściu Berlińskim. Do parafii należały: plebania, szkoła i szpital-przytułek. W zbiorach biblioteki plebanii znajdowało się kilkadziesiąt ksiąg, m.in.: Biblia w tłumaczeniu ks. Jakuba Wujka, kazania i dzieła filozoficzne, żywot św. Stanisława, a nawet Sonety Petrarki.

1 listopada 1755 r. w kościele św. Janów ochrzczony został Stanisław Staszic. W 1772 r. oddział husarii polskiej opuszczający miasto po pierwszym rozbiorze Polski pozostawił na chórze kościoła armatkę, hełmy i husarskie zbroje ze skrzydłami. W połowie XIX w. zostały one wywiezione z Piły przez księcia Karola, syna Fryderyka III. W latach 1797-1806 proboszczem pilskim był znany historyk i pedagog – ks. Ignacy Bocheński. Niestety Bocheński, mieszkający w Białej i będący także tam proboszczem, zaniedbywał pilską parafię; w zachowanych przekazach można przeczytać, że ksiądz „unikając subiekcji i ekspensy w największe tylko uroczystości dojeżdżał”. Pilscy parafianie wystosowali więc skargę do biskupa, podpisaną przez 126 osób; Bocheński wkrótce przeniósł się jednak do Bydgoszczy.

W XIX w., pomimo germanizacji miasta, znaczny odsetek parafian stanowili Polacy. Do lat 30. w kościele 16 razy do roku odprawiano msze z kazaniami w języku polskim. W połowie tego wieku kazania po polsku odprawiano już tylko dwa razy – w Wielki Piątek i uroczystość św. Anny (26 lipca). Od 1860 r. miejscowi Polacy oraz żołnierze narodowości polskiej stacjonujący w Pile pisali petycje do władz kościelnych o słowo Boże w ojczystym języku. Ich starania poparł proboszcz L. Stock, pełniący tę funkcję w latach 1856-1904. Argumentował on, że pilski kościół farny był fundowany i dotowany przez polskich królów i wielmożów. W 1905 r. w prezbiterium świątyni umieszczono tablicę poświęconą pamięci Stanisława Staszica. Została ona ufundowana jeszcze w 1876 r. przez Wydział Przyrodniczy Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

W 1915 r. utworzono polski chór kościelny, przekształcony dwa lata później w słynne Towarzystwo Śpiewacze „Halka”. Jego założycielem był ksiądz Zygmunt Dykiert – późniejszy przewodniczący Polskiej Rady Ludowej. Z patriotycznej postawy znani byli także księża: J. Flacha, K. Robakowski, J. Zalewski (usunięci na żądanie władz pruskich), J. Pałkowski, St. Podkomorski (wytoczono im procesy za działalność antypaństwową), W. Pyszka (opiekun Polskiego Towarzystwa Przemysłowego), S. Jankiewicz, A. Szubczyński, A. Tuchocki i A. Zarzycki. Z powodu dużej liczby Polaków wśród wiernych oraz polskich organizacji istniejących przy kościele pilska świątynia była nawet nazywana „polskim kościołem”.

W 1920 r. przed kościołem św. Janów, obok wjazdu na most, ustawiono przeniesiony z Bydgoszczy pomnik króla Fryderyka Wielkiego – „Starego Fryca”. W okresie międzywojennym w kościele w niedziele i święta nadal występował chór „Halka”; od czasu do czasu czytano też Ewangelię w języku polskim. Ostatni występ „Halki” miał miejsce w ostatnią niedzielę przed 1 września 1939 r. W maju 1935 r. na zlecenie Konsulatu RP w Pile w kościele odbyła się msza św. za duszę Józefa Piłsudskiego. Stała się ona manifestacją patriotyczną, na którą przybyło wielu Polaków. W okresie II wojny światowej ks. A. Schulte odprawił kilka mszy dla polskich robotników przymusowych.

Podczas walk o Piłę w lutym 1945 r. kościół św. Janów został poważnie uszkodzony. Dach i sklepienia zostały zniszczone, a wnętrze wypalone. Przez następne 30 lat snuto różne plany związane z ruinami świątyni. Na początku lat 60. przybył do Piły przedstawiciel kościoła polskokatolickiego, by zorientować się w możliwościach odbudowy i założenia parafii. Na rzecz odbudowy działali m.in. dr A. Schnitter, K. Czerwiński i A. Jasiek. Największe szanse realizacji miał pomysł Z. Narkiewicz, który zakładał odbudowę prezbiterium kościoła z przeznaczeniem na bibliotekę miejską. Pod koniec lat 60. poznańscy konserwatorzy opracowali nawet projekt odbudowy, a z Poznania sprowadzono stalową konstrukcję dachu prezbiterium. Rozkradana latami, została złomowana ok. 1972 r. Inny projekt zakładał pozostawienie zrujnowanej świątyni w charakterze pomnika wojny. Niestety, żaden z tych projektów nie doczekał się realizacji.

W tym samym czasie prezydent Piły Stanisław Maciejewski zaproponował wyburzenie ruin i wzniesienie w ich miejscu hotelu; rozpoczęto rozmowy z organizacją turystyczną „Gromada”, ale zostały one zerwane z przyczyn finansowych. Koncepcję tę podjęli w 1975 r. wojewoda pilski Andrzej Śliwiński i I sekretarz KW PZPR Alfred Kowalski. Jesienią tego roku biskup gorzowski W. Pluta wydał zgodę na rozbiórkę ruin kościoła. W zamian kuria otrzymała zgodę na budowę nowego kościoła na osiedlu Górnym. Wkrótce rozpoczęło się burzenie, początkowo „tradycyjnymi” metodami, które jednak nie przyniosły rezultatu. Postanowiono więc, że kościół zostanie wysadzony w powietrze. 19 i 20 grudnia 1975 r. minerzy z pilskiego Przedsiębiorstwa Poszukiwań Nafty i Gazu przystąpili do wiercenia otworów i zakładania ładunków wybuchowych. Akcję wizytowali A. Śliwiński i A. Kowalski. Łącznie zużyto 100 kg amonitu skalnego (materiału wybuchowego), wywiercono 181 otworów. Odpalenie ładunków nastąpiło 20 grudnia o godzinie 17. Mury świątyni uniosły się do góry i runęły. Na czas trwania operacji zamknięto most Bolesława Chrobrego, a ruch na przyległych ulicach został wstrzymany. Gruzy zostały uprzątnięte w ciągu kilku dni; część gruzu użyto do wzmocnienia brzegów wyspy. Warto wspomnieć, że razem z kościołem został rozebrany stojący obok dom parafialny. Kilka lat wcześniej, podczas budowy al. Piastów, zburzono stojący naprzeciwko świątyni zabytkowy budynek dawnej szkoły katolickiej, pochodzący z 1837 r. Na miejscu zburzonego kościoła w latach 1977-87 zbudowano hotel „Rodło”.

Po kościele św. Janów pozostały jednak nie tylko wspomnienia i fotografie. W zbiorach Muzeum Okręgowego przetrwało 15 drewnianych rzeźb barokowych z XVII-XVIII w. Sześć z nich oraz świecznik zakonserwowano i wyeksponowano na stałej wystawie poświęconej historii Piły. W Muzeum S. Staszica można natomiast oglądać wspomnianą tablicę upamiętniającą Staszica, która przetrwała w murach kościoła aż do grudnia 1975 r. Do parafii św. Rodziny należą XVII-wieczne księgi parafii św. Janów. W kościele św. Rodziny znajduje się natomiast fragment ołtarza z obrazem „Ostatnia Wieczerza”, również pochodzący z najstarszej pilskiej świątyni.

Dekret potwierdzający, że parafia Świętej Rodziny jest kontynuatorką parafii pw. NMP i św. Jana Chrzciciela

Dekret przemianowujący parafię pw. NMP i św. Jana Chrzciciela w Pile na parafię Świętej Rodziny w Pile

Czwarty, obecny kościół: Świętej Rodziny

Kościół Jana Chrzciciela okazał się za mały dla potrzeb parafian już na początku stulecia. W roku 1904 wybrano plac pod budowę nowej świątyni pod wezwaniem Św. Rodziny i zlecono opracowanie projektu architektonicznego. Fundusze uzyskano w wyniku wyprzedaży gruntów proboszczowskich.

Inicjatorem budowy był ksiądz Adalbert Lenz, który zmarł na rok przed poświęceniem kościoła, 17 września 1914 r. Tablica pamiątkowa jemu poświęcona znajduje się pod emporą muzyczną kościoła. Lenz jest określony jako „Erbauer”. Projekt architektoniczny wykonał berliński architekt Oskar Siede, który projektował również kościoły w: Ujściu, Jastrowiu, Trzciance i Rumi. Budowę kościoła ukończono w 1914 roku i ta data widnieje nad głównym wejściem do świątyni. Poświęcenie kościoła odbyło się 6 grudnia 1915 roku.

Kościół Świętej Rodziny pełnił rolę katedry administracji apostolskiej, czyli „Prałatury Pilskiej”, którą przeniesiono z Tuczna do Piły w 1926 roku. Zadaniem administracji apostolskiej była opieka nad katolikami Pomorza i ziem przygranicznych, które przypadły Niemcom.

Kościół położony jest w rejonie ulic Kilińskiego (Moltkesraße w 1914 r.) i Św. Jana Bosko (Probsteistraße). Zbudowany został w stylu neobarokowym, na planie krzyża. Budulec stanowi cegła i kamienne fundamenty. W kamieniu wykuto również portale, posadzki i schody prowadzące na wieżę.

Wnętrze zwieńczone zostało ceglanymi sklepieniami. Pierwotnie dach był kryty dachówką ceramiczną, od 1983 r. blachą miedzianą. Nawa główna, poprzeczna (transept) i prezbiterium są jednakowej wysokości a nawy boczne o połowę niższe. Prezbiterium wieńczy pięcioboczna absyda. Przylegają do niej: od południa. zakrystia od północy – kaplica. Od zachodu nad świątynią górują dwie wieże.

We wnętrzu nawę główną od bocznych oddzielają filary, tworzące łukiem koszowym arkady. Sklepienia zdobią wykonane przez artystę plastyka Henryka Kota i Teodora Śzukałę, malowidła przedstawiające sceny z życia Św. Rodziny, Św. Jana Bosko i czterech Ewangelistów oraz Orkiestrę Anielską nad chórem.

Po drugiej wojnie światowej kościół został wyremontowany staraniem pierwszego proboszcza księdza Józefa Wróbla -salezjanina, przy czynnym udziale parafian. Polichromię wykonał ks. prof. Kazimierz Kowalski wraz z pracownikami Akademii Sztuk Pięknych z Poznania, gdy proboszczem był s. Stanisław Halagiera. Witraże w prezbiterium wykonał L. Brzeziński z Szamotuł, zamówił je ks. Wincenty Zaleski, a do wykonania doprowadził ks. Jan Cybulski. Ksiądz Zaleski zbudował dwa ołtarzyki boczne z Matką Bożą Ostrobramską i Matką Bożą Częstochowską (obraz ten pochodzi z kościoła Jana Chrzciciela) oraz chrzcielnicę. W kościele znajduje się kopia cudownego obrazu Chrystusa Miłosiernego z Krakowa, pędzla A. Hyły.

Świątynia może pomieścić w swoich murach ok. 3000 osób.

Parafia Świętej Rodziny w czasach komunizmu

Stosunki między władzami a administracją parafialną dzielą się periodycznie na dwie epoki: komunistyczną i epokę III Rzeczypospolitej. Tę pierwszą można podzielić na okresy – represji wobec kościoła i tzw. „odwilży” w okresie kryzysów władzy komunistycznej. W ciągu prawie półwiecza dominowała, niestety, wrogość wobec kościoła. „Była cenzura i więźniowie polityczni, (nieznani) sprawcy, (czwórka) zajmująca się Kościołem i naszymi sumieniami, była śmierdząca kaszanka i towarzysze sekretarze, koszmarne kolejki by kupić dziecku buty, kartki na niemal wszystko, było wszechogarniające kłamstwo i … modlitwa”.

Trudną sytuację kościoła komplikował fakt przyjęcia przez kościół roli patrona opozycji, gdy ważyły się losy powojennej Polski (1946/1947) i w okresie agonii komunizmu. W 1946 roku władze komunistyczne próbowały zmniejszyć rangę święta 3 maja a uroczystości trzeciomajowe zastąpić świętowaniem „dnia zwycięstwa”. Społeczeństwo Piły odpowiedziało zdecydowanym sprzeciwem. „Dnia 3 maja – pisał w raporcie do zwierzchników kierownik Powiatowego Urzędu Informacji i Propagandy – Jerzy Zgórski – harcerstwo oraz szkoły zebrały się na placu, skąd miały wyruszyć do kościoła. Tymczasem tłum ludzi (ok. 4 000 osób) zaczął śpiewać hymn państwowy, („Rotę” i „Warszawiankę”) i wśród okrzyków na cześć 3 maja uformował się pochód, który przeszedł ulicami miasta. Były wznoszone okrzyki: „Precz z PPR i PPS”, „Precz z rządem”, „Niech żyje rząd londyński”, „Niech żyje Mikołajczyk i Anders”, „Niech żyje PSL”

Wkrótce po tych wydarzeniach rozpoczęto represje wobec działaczy konspiracyjnych, natomiast księdza proboszcza Wróbla, po brutalnych przesłuchaniach, wydalono z Piły.

Pierwszy udokumentowany „Spór z władzą miał miejsce w kwietniu 1952 roku, gdy proboszczem był ks. Halagiera. Dotyczył on kaplicy w szpitalu. Ksiądz proboszcz oraz kuria biskupia wystosowały kilkakrotnie prośbę o udostępnienie w szpitalu lokum na kaplicę. Odpowiedzi nie udzielono a na interwencję słowną ks. proboszcza w urzędzie stwierdzano, że papiery „zaginęły”.

W zapiskach kronikarskich pod datą 29 kwietnia 1952 r. ks. Halagiera zanotował: „Kaplicy w tutejszym szpitalu chyba nie będzie. Papiery (prośba z kurii i wcześniejsze pozwolenie) zaginęły w szpitalu. Odpis posłano do Poznania, do Wydziału Zdrowia i też … utknął”.

W maju 1963 roku Miejska Rada Narodowa powołując się na dekret rządu z 8 marca 1946 roku ,,o upaństwowieniu dóbr poniemieckich” zagarnęła siłą ogród przy plebanii parafii Św. Rodziny, kategoryczny sprzeciw księdza proboszcza W. Zaleskiego zlekceważono. Komunikację telefoniczną przerwano, by uniemożliwić parafii kontakt z kurią biskupią.

W piśmie proboszcza Zaleskiego do kurii, z dnia 29 maja 1963 r. czytamy: „Dnia 29 maja br. o godz. 8.30 stawiło się na plebanii trzech przedstawicieli MRN pod przewodnictwem Zbigniewa Ławickiego, kierownika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Pile z oświadczeniem, że władze miejskie przystępują natychmiast do zajęcia ogrodu parafialnego i wyburzenia budynku gospodarczego … Równocześnie kilkudziesięciu robotników i urzędników MRN przystąpiło do: wycinania drzew owocowych i krzewów ozdobnych, do zdejmowania siatki ogrodzenia i rozbierania murów budynku gospodarczego.”

Ksiądz W. Zaleski w liście do zwierzchników rozpaczliwie zapytywał co ma czynić? Czy wnieść sprawę do sądu? Działający metodą faktów dokonanych komuniści nie obawiali się sądów, bo i te były „niezawisłe” tylko formalnie, faktycznie podporządkowane władzom komunistycznym. Władze państwowe rywalizując z Kościołem o „rząd dusz” przyjęły w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych metodę krzewienia kultury świeckiej, w tym celu organizowały w okresie świąt kościelnych alternatywny program świąteczno-rozrywkowy. Kroniki z tych lat w okresie np. Bożego Ciała są podobnej treści: „Uroczystości Bożego Ciała zgromadziły tłumy, na 15 000 wiernych 3 000 przyjęło Komunię św. Ale młodzież z internatu i z kilku szkół podstawowych wywieziono poza Piłę.?”

Gdy naród polski wraz z Episkopatem uroczyście obchodził 1000-lecie Państwa Polskiego, wzmogły się ataki komunistów na Kościół. Księża Salezjanie natychmiast odczuli pogorszenie i tak już złych stosunków. Proboszcz parafii Św. Rodziny ks. Jan Cybulski otrzymał od przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej ob. Maciejskiego zakaz osobistych ponagleń w Poznaniu, „tak w Wydziale Architektury jak i w Wydziale do Spraw Wyznań, w sprawie zatwierdzenia projektu budowy plebanii. W warunkach ataku na Episkopat nie udziela się zgody na budownictwo sakralne”.

W sprawie zezwoleń na budownictwo sakralne władze uciekały się również do podstępu, gdy administracja parafii otrzymała po wieloletnich staraniach zgodę na budowę nowej plebanii (w 1969 r.) nie mogła odebrać pisemnego pozwolenia, ponieważ teren budowy obejmował nieruchomość stanowiącą własność Skarbu Państwa. Nieruchomość ta została skonfiskowana dziesięć lat wcześniej, o czym nie poinformowano strony zainteresowanej, czyli właściciela – parafię Św. Rodziny. Koronnym argumentem władz w tym sporze, był fakt, że informacja na ten temat figuruje w aktach notarialnych Sądu Powiatowego w Trzciance. Nie zniechęciło to księdza proboszcza – Cybulskiego, który musiał sporządzić nowe wyciągi akt hipotecznych i wnieść pismo do Prezydium MRN Zarządu Gospodarki Terenami w Pile o przywrócenie prawa własności oraz prosić władze o przedłużenie terminu posiadanej lokalizacji na budowę Domu Parafialnego, bo już wygasła.”

Najdłużej trwającym sporem była sprawa przejęcia starej plebanii przez władze i odbudowy kościoła Jana Chrzciciela. Urząd do Spraw Wyznań w Poznaniu żądał, aby księża Salezjanie zrzekli się starej plebanii przy ulicy Piastów wraz z działką na własność miasta Piły. Ksiądz dziekan Cybulski był w tym celu wielokrotnie wzywany do Poznania nie ugiął się, jako że żądanie władz było bezprawne. Po zmianie proboszcza w 1972 roku władze wojewódzkie wznowiły naciski na nowego proboszcza ks. Wedera, gdy te okazały się bezskuteczne wezwały do UW w Poznaniu przedstawiciela kurii biskupiej w Gorzowie. Po konsultacjach kurii z księżmi: Cybulskim i Wederem, diecezjalne władze kościelne i wojewódzkie w Poznaniu zawarły ugodę.

Na jej mocy w sierpniu 1973 roku w zamian za starą plebanię, na miejscu, której zamierzano wybudować hotel miejski, pozwolono na odbudowę kościoła św. Jana Chrzciciela, władze miejskie zostały zobowiązane do przekazania kościołowi plebanii przy kościele św. Stanisława Kostki na ul. Browarnej 7, dotychczas użytkowanej jako przedszkole.

Księża Salezjanie wywalczyli również pozwolenie na wybudowanie domu gospodarczego przy nowej plebanii na ul. Krzywej. Umowa zawarta w 1973 r. jak większość zawartych między państwem i Kościołem, pozostała na papierze z winy władz świeckich. Salezjanie od dwudziestu lat zabiegali o odbudowę zabytkowego kościoła. W 1976 roku na polecenie wojewody Śliwińskiego zburzono ruiny świątyni.”

Wielkim problemem parafii był brak Domu Katechetycznego, stąd kolejni księża proboszczowie na przełomie lat 70/80, składają stosowne wnioski do władz wojewódzkich (o wyrażenie zgody na budowę Domu). Prośby załatwiano negatywnie lub pozostawiano bez odpowiedzi. Ksiądz Styrna pod datą 8 sierpnia 1980 r. napisał w kronice: „od jesieni modlimy się co niedzielę w tej sprawie. Odprawiliśmy parokrotnie nowennę do św. Jana Bosko na tę intencję. Poruszyliśmy niebo, świadomość społeczeństwa Piły i władze wojewódzkie.”

Trzy tygodnie później problem Domu Katechetycznego przy Bożej pomocy się rozwiązał, władze komunistyczne po raz pierwszy w dziejach państw komunistycznych zarejestrowały niezależne związki zawodowe a wraz z nimi zaleglizowały de facto masowy ruch patriotyczny „Solidarność”, którego związki z Kościołem były i są bardzo silne. Wkrótce okazało się, że wojewoda pilski nie dostrzega problemu z przyznaniem koncesji na budowę Domu a nawet pomieszczeń dla Inspektoratu Salezjańskiego. Przyjęcie księdza proboszcza u wojewody Śliwińskiego jak wspomina ks. Styrna – było „wersalskie”. 10 października 1980 r. ks. proboszcz otrzymał oficjalną zgodę na budowę.”

Po krótkiej euforii roku 1980 nadszedł rok 1981 i lata stanu wojennego. Już latem 1981 r. podczas obrad KC PZPR rozpoczęto atak na „Solidarność”. W parafii Św. Rodziny ataki sprowadzały się do fałszywych oskarżeń, anonimów, dokuczliwych przesłuchań ks. proboszcza Styrny ze strony nachodzących parafię funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Nienawiść do Salezjanów była wynikiem opieki duszpasterzy nad rodzinami internowanych i wizytą ks. proboszcza w Gębarzewie.

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. o godz. 2 w nocy aresztowano 19 osób, w tym matkę pięciorga dzieci, zostali oni internowani w Gębarzewie k/Gniezna i w Gołdapi. Tej tragicznej nocy żony, matki i dzieci internowanych przybiegły na plebanię szukać duchowego wsparcia. W kościele działacze”Solidarności” schowali potajemnie sztandary, które milicja skonfiskowała w styczniu 1982 roku.

Ks. proboszcz St. Styrna wystosował pismo do Komendanta MO w sprawie internowanych. Władze komunistyczne na czele z gen. i premierem Wojciechem Jaruzelskim, chcąc złagodzić negatywne skutki stanu wojennego, utworzyły w 1982 r. organizację społecznopolityczną pod nazwą Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego na czele z b. działaczem katolickim i pisarzem Janem Dobraczyńskim. Formalnym celem ruchu była sanacja całego narodu, krzewienie patriotyzmu (pojęcia dotychczas niepopularnego w komunizmie, wypieranego przez internacjonalizm, natomiast żywego w narodzie polskim). Faktycznie rządzący chcieli stworzyć pozory solidarności między „patriotycznym” rządem a całym narodem.

W Pile księża Salezjanie w ramach idei PRON-u otrzymali zaproszenie do udziału w posiedzeniu Miejskiej Rady PRON w dniu 18 października 1982 roku. Z zaproszenia nie skorzystano, a kronikarz w następujący sposób skomentował zaproszenie: „Śmieszne – z jednej strony zaprasza się nas do udziału w organizacji politycznej, z drugiej oskarża się nas o politykowanie” .

Fałszywe zaproszenia zbiegły się w czasie z częstymi wizytami funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa u księdza Styrny. Podczas przesłuchań żądano nazwisk osób, którym udziela parafia pomocy charytatywnej i listy osób, które zajmują się rozdzielaniem darów. Proboszcz kategorycznie odmówił.

W tym trudnym dla Polski okresie wspierali księży działacze Klubu Inteligencji Katolickiej, którego działalność zawiesił wojewoda pilski Mieczysław Lepczyński 22 listopada 1981 r., 15 marca 1983 r. KIK został rozwiązany. Nie oznacza to, że przestał działać, jako że większość członków stanowili działacze „Solidarności”, KIK przekształcił się de facto w nielegalną opozycję. Działaczy opozycji i ks. Styrnę umacniały papieskie słowa: „W Kościele zawsze byliśmy wolni!” Wspólnym ich dziełem były wspomniane Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej, Tygodnie Społeczne jak również pielgrzymki, rekolekcje, dni skupienia, działalność w innych – legalnych grupach wspólnotowych, m. in. w Ruchu Odnowy w Duchu Świętym.

Działacze „Solidarności” wspominają księdza Styrnę jako przywódcę tajnej opozycji. „Nazywaliśmy go Szefem – wspomina Z. Nowicki – ubecy z „czwórki” uknuli z tego zarzut. Ksiądz jest szefem opozycji w województwie i w gruncie rzeczy mieli rację – to był nasz Szef”.

Konsekwencją aktywnej działalności parafii Św. Rodziny w okresie stanu wojennego była ciągła „nagonka” ze strony SB; częste wezwania na Komendę, trzykrotne kolegia, wstrzymanie paszportów, próba wymuszenia działalności agenturalnej w zamian za paszport.” Przykładem wrogości władz do Kościoła były przepisy dotyczące pielgrzymek i procesji. Proboszcz musiał złożyć wnioski do sześciu instytucji (do Rejonu Dróg – do milicji – do Urzędu Miasta – do Naczelnika Gminy – do Wydziału Komunikacji UW – do Wydziału do Spraw Wyznań) by uzyskać zgodę na pielgrzymkę np. do Skrzatusza. Autor kroniki parafialnej w następujący sposób komentuje to zarządzenie: „Makabra. Rodzi się pokusa, aby wcale nie prosić o zezwolenie”.

Kolejną wielką trudnością dla parafii była sprawa zgody władz na kaplicę w nowym Szpitalu Wojewódzkim. Władze przez kilka lat oficjalnie nie wyrażały zgody, ale niektórzy urzędnicy nieformalnie zachęcali do działań prawnych na szczeblu nawet ministerialnym.

W okresie gdy rzecznikiem rządu był Jerzy Urban szerzono w kraju propagandę antyklerykalną, opartą o pomówienia, fałszywe i kłamliwe anonimy. Prasa lokalna, wzorem centralnej umieszczała artykuły, których założeniem było obniżenie autorytetu Kościoła w świadomości ludzi. Gdy zimą 1987 r. Salezjanie borykali się z brakiem opału, ponieważ jak tłumaczyły władze miasta „opał jest dla ludności”. Środowiska partyjne rozszerzały plotkę, że księża gromadzą ogromne zapasy opału.”

Kres sporom przyniósł upragniony rok wolności -1989, odtąd stosunki lokalnej władzy i parafii układają się pomyślnie. Symbolem nowych czasów była uroczysta Msza św. z okazji Dnia Niepodległości, w której udział wzięli przedstawiciele władz wojewódzkich i przedstawiciele wszystkich wspólnot.