Wspomnienie założyciela Ochotniczek Księdza Bosko (VDB)

W sobotę – 5 grudnia – wspominamy w Rodzinie Salezjańskiej założyciela Ochotniczek Księdza Bosko (VDB) – błogosławiongo Filip Rinaldi (1856- 1931).

Błogosławiony Filip Rinaldi, trzeci następca św. Jana Bosko, założyciel Instytutu Świeckiego Ochotniczek Księdza Bosko (VDB) – 5 grudnia obchodzi swoje liturgiczne wspomnienie. Ten dzień dla wszystkich – Ochotniczek całego świata jest dniem wielkiej wdzięczności Panu Bogu za dar ks. Bosko i ks. Rinaldiego, za dar świętości obu kapłanów tak bardzo kochających Boga i ludzi, młodego człowieka, że gotowi byli na wszystko z tej wielkiej i niepojętej Miłości. O księdzu Rinaldim powiedziano; „brak mu tylko głosu księdza Bosko, wszystko inne posiadał”.
Błogosławiony Filip Rinaldi nie przejawiał nigdy zainteresowania życiem kapłańskim, był wieśniakiem, często miewał bóle głowy, miał trudności w nauce. Spotkania w młodym wieku z ks. Bosko wywarły na niego wielki wpływ, poznał w nim prawdziwego człowieka, przyjaciela, który pierwszy podaje rękę i nie przymusza do niczego, lecz spokojnie zachęca, proponuje, uświadamia, wspiera.
Sam przyznaje się „nie mogę nawet patrzeć na książki, bo od razu zaczyna mnie boleć głowa. W każdym razie nigdy nie chciałbym zostać księdzem – to ostatnia rzecz, o jakiej mogę myśleć. Tylko, dlaczego ksiądz Bosko tego nie dostrzega?”
Osobistą zasługą księdza Rinaldiego było to, że drogę świętości tak dalece skojarzył z życiem codziennym, że zyskał miano „świętego codzienności”. Źródłem jego życiowego programu była głęboka wiara, troska o drugiego człowieka, prostota, naturalność i człowieczeństwo przeniknięte realizacją Bożego planu.

„W wieku dwudziestu jeden lat Filip był wysokim silnym i przystojnym mężczyzną. Jego rodzina należała do najbardziej szanowanych cenionych w okolicy”. Starszy brat był księdzem, najmłodszy uczył się w niższym seminarium duchownym, inni dwaj bracia i dwie siostry założyli już własne rodziny, on szukał, modlił się o pomoc w wyborze drogi życia. I oto kolejny raz zjawia się w Lu Monferrato ks. Bosko, który zdobywa krok po kroku Filipa, tak, więc zapada decyzja – będę może koadiutorem, współbratem…

Od tego decydującego – TAK, potoczyły się dalsze losy Filipa Rinaldiego, zaczęła się droga realizacji hasła „daj mi dusze, resztę zabierz”.