Z ziemi francuskiej do Polski

Wrócił do nas ks. Piotr Szumny!

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

Od kilku dni z powrotem jest w naszej parafii misjonarz i pilanin, ks. Piotr Szumny. Powrócił z pracy misyjnej w L’Escarène, niewielkiej, górskiej miejscowości na południu Francji, niedaleko Nicei.

Podczas misyjnej pracy obsługiwał aż osiem kościołów, dziesięć kaplic oraz trzy domy seniorów! W sumie do obsłużenia około 9 tys. wiernych.

— Ale na mszy w głównej miejscowości, L’Escarène co dzień są ok. cztery osoby. W niedzielę nieco więcej, ok. 20. Tam w ogóle jest inaczej niż w Polsce. Msze są rzadkością. Francuzi nie życzą sobie np. Eucharystii na pogrzebie, czy chrzcie. W Polsce było by to nie do pomyślenia — opowiada ks. Szumny.

Różnice są także w przygotowaniu do sakramentów. Na przykład nie ma kursów przedmałżeńskich, a jest test! Później na takim kościelnym ślubie jest czterech świadków, a nie dwóch.

Nie mniej zaraz dodaje, że tam ludzie są fajni i już tęskni za Francją. — Pewnie moje francuskie babcie też za mną tęsknią — żartuje sobie misjonarz.

Ksiądz Piotr płynnie mówi w języku Napoleona (nauczył się go na studiach w Paryżu oraz na misjach w Maroko) i głosił tam kazania „typowo polskie”, czyli o ludzkich tematach, mało wysokiej teologii i przede wszystkim mówione, a nie czytane z kartki. Zjednał sobie tym samym wiernych. Co niedziela przychodziła do niego stała grupka katolików, w różnym wieku.

Misjonarz długo w Polsce miejsca nie zagrzeje. Już w najbliższą sobotę powróci do swojej misyjnej placówki na południu Francji. Będzie tam posługiwał do czerwca 2017 r.

[span style=”font-size:10px; color:grey;”][/span]

[span style=”font-size:13px;color:grey”]©[/span]

[fancy_amp]