75. rocznica wybuchu wojny: mało ludzi, brak włodarzy ale mocne kazanie ks. Wąsowicza

Wielcy nieobecni czyli prezydent miasta i organizator uroczystości (sic!) starosta pilski na mszy za Ojczyznę w 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Za poległych w obronie Polski modliło się także niezbyt dużo wiernych w kościele.

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

Patriotyczna msza odbyła się 1 września, wieczorem. Przewodniczył jej dziekan pilski, ks. Stanisław Oracz. Wraz z nim Eucharystię koncelebrowało dziesięciu kapłanów (w tym czterech proboszczów).

Kazanie wygłosił ks. dr Jarosław Wąsowicz. Przypomniał on heroiczne sylwetki świętych, błogosławionych i sług Bożych ofiar II wojny światowej.

— Gromadzimy się w naszej świątyni, aby wspomnieć ofiary wojny. Dzisiaj chcemy w sposób szczególny wspomnieć tych, którzy walczyli z totalitaryzmem. W latach 1939 -1945 zamyka się przecież okres niespotykanego dotąd w dziejach świata ludobójstwa i programowego unicestwiania skazanych na zagładę narodów. Wszystko to zło dokonywało się w imię ideologii niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu, które odrzuciły Boga i pokazały, czym może być piekło na ziemi — mówił ks. Wąsowicz.

Kapłan wspomniał także o ofiarach wojny z ziemi pilskiej, takich jak: aktywnych działaczy Związku Polaków w Niemczech na terenie Złotowszczyzny, prezesa V Dzielnicy Związku spod znaku Rodła ks. Mateusza Grochowskiego ówczesnego proboszcza w Głubczynie, bliskiego współpracownika ks. Bolesława Domańskiego, jeńców cywilnych hitlerowskiego obozu „Albatros” w Pile, ks. Alfons Sobierajczyk proboszcz z Buczka Wielkiego (męczennik z Dachau). Kazanie zakończył odniesieniem do dzisiejszej sytuacji na arenie międzynarodowej.

— Jesteśmy świadkami jak europejskie mocarstwa wschodu i zachodu rewindykują historię II wojny światowej, mówi się o polskich obozach zagłady, współodpowiedzialności Polski za zagładę Żydów dokonaną przez Niemców. Tych którzy wywołali w 1939 r. piekło na ziemi nazywa się anonimowymi nazistami albo stalinowcami. Zapomina się, że jednym z głównych autorów tragedii sprzed 75. laty była Rosja, a jej polityczni spadkobiercy nigdy nie odpowiedzieli przed światowym trybunałem za dokonane w latach 1945 -1990 zbrodnie. Trudno dziś przebić się z tą prawdą historyczną, że dla wielu narodów Europy Środkowo-Wschodniej II wojna światowa skończyła się dopiero po 1989 r., kiedy zaczęły się one wybijać na niepodległość po latach politycznej zależności od ZSRR — głosił ks. Jarosław.

Przypomniał także, że „dziś Europa milczy kiedy w nieznanych do dzisiaj okolicznościach nad smoleńskim niebem ginęła elita polskich polityków z prezydentem RP prof. Lechem Kaczyńskim na czele, kiedy w centrum starego kontynentu jedno państwo działając niemal jawnie zestrzeliwuje samolot pasażerki wypełniony niewinnymi ludźmi i od kilku miesięcy bezkarnie, przy milczącej postawie światowych mocarstw dokonuje agresji na Ukrainie. Ta sytuacja niepokojąco przypomina świat politycznej poprawności trzeciej dekady XX w. kiedy rosły w siłę dwa zbrodnicze mocarstwa III Rzesza i Rosja Sowiecka.”

— Szkoda, że tak mało mieszkańców naszego miasta jest dziś w kościele. Trzeba dzisiaj nam przypominać wydarzenia sprzed 75. lat, aby uniknąć powtórzenia tragedii wojny światowej, a dobrego Boga prosić o miłosierdzie i pokój w Europie i na świecie. — tymi słowami zakończył kazanie kapłan.

Na koniec głos zabrał także dziekan Piły.

— W wielu miejscach dziś wspominana jest tragedia II wojny światowej. Modlimy się o pokój, bo mamy świadomość, jak bardzo tego cennego daru brakuje. Czujemy niepokój o jutro! Pokój jest dziś niesiony w glinianych naczyniach – w każdej chwili może pęknąć. Dobrze się stało, że w program obchodów 75. rocznicy wybuchu wojny wpisano mszę świętą, bo nam by tu czegoś brakowało! — mówił ks. Stanisław Oracz.

Zaznaczył także, że obecność modlitewna daje świadectwo o tym, że sprawy pamięci i pokoju nie są nam obce.


[button size=”large” link=”http://1drv.ms/1nWjSh5″ target=”blank” align=”center”]Zobacz galerię zdjęć[/button]