Zmarł na triathlonie. Robił to, co kochał . . .

W niedzielę, podczas zawodów sportowych Tour de Tri, zmarł 26-letni Marek Repiński, nasz dawny ministrant, absolwent szkół salezjańskich w Pile.

10557656_825539070804288_3319680357234529755_o

Śp. Marek podczas triathlonu Tour de Tri dostał zawału serca. Najpierw reanimował go inny uczestnik wyścigu, a później zabezpieczający imprezę ratownicy medyczni i pogotowie ratunkowe. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować.

Wiadomość o jego śmierci bardzo nas zszokowała. Marek Repiński zmarł za wcześnie. Był człowiekiem na wskroś radosnym, optymistycznym, przyjaznym, pomocnym każdemu. Przede wszystkim warto podkreślić, że całym sobą należał do Chrystusa, żył wiarą i dawał jej świadectwo. Dlatego wierzymy, że Marek nadal żyje, już nie pośród nas, ale w Niebie!

— Z żalem i smutkiem myślę o Marku, którego Bóg tak szybko powołał do siebie. Tak niespodziewanie opuścił nasz świat. Bardzo nam go brakuje. Jednak chcę mu podziękować za przyjaźń i zaufanie, którymi mnie darzył, za pokój, jaki roztaczał wokół siebie, za dobro, które swymi rękami siał — wspomina zmarłego ks. Janusz Zdolski.

Ostatnie pożegnanie śp. Marka odbędzie się w naszym kościele w środę, 20 sierpnia o godzinie 11.00.

Marku! Żegnamy Cię modlitwą skierowaną do Boga Ojca, aby Cię przyjął otwartymi ramionami.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci! Niech odpoczywa w pokoju wiecznym! Amen.


Obraz1