Tajemnice i ciekawostki odc. 3 ~ Ślub artystki i wnuka meksykańskiego mordercy katolików

W trzecim odcinku tajemnic i ciekawostek kościoła wrócimy do lat 60., a dokładnie do 8 maja 1960 roku. Tego dnia w naszym kościele odbył się ślub Androny Linartas z meksykańskim księciem Alfredem Callesem.

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

Na ten ślub przybyło 10 tysięcy ludzi, czyli prawie 1/3 wszystkich mieszkańców ówczesnej Piły (według spisu powszechnego z 1960 r. nasze miasto liczyło ponad 33 tys. mieszkańców). Niewątpliwie ta uroczystość była w Pile tak wielkim wydarzeniem, jak zaślubiny księcia Wilhelma i Catherine Middleton na Wyspach Brytyjskich.

fotografie-ze-slubu (6)-001

— Pamiętam, że był to ślub bardzo piękny, nadzwyczajny, uroczysty, w godnej oprawie. Wszyscy z wielkim zainteresowaniem wypatrywali księcia z Meksyku. Cała okolica chciała go zobaczyć — mówi Danuta Górowska, córka fotografa Romana Zaranka. — Mój tata robił zdjęcia. Sama stałam na zewnątrz, a uroczystości oglądałam później na zdjęciach taty. Było takie mnóstwo ludzi, że na kilka godzin przed ślubem księża musieli zamknąć kościół — dodaje pani Danuta.

Wierni, a w większości ciekawscy gapie (którzy przybyli do Piły z takich miejscowości jak Poznań, Bydgoszcz, Szczecin, Gdańsk) tak szczelnie wypełnili świątynię, że połamali kilka ławek. — Zniszczony został także jeden z konfesjonałów. Ludzie wchodzili na niego, byleby tylko coś zobaczyć. To było wydarzenie roku! — wspomina córka fotografa.

Tego dnia była bardzo ładna pogoda, ciepło. Para zajeżdża pod świątynię czarnym chevroletem. Z kościoła co chwilę wynoszono zemdlałych uczestników zaślubin.

Przed ołtarzem, w wytwornej, długiej, białej sukni z ozdobnego brokatu i lekkim białym welonem stała Androna Linartas, uwielbiana przez Polaków w PRL-u urodziwa chórzystka zespołu „Śląsk”. Obok niej książę Alfredo Calles, wnuk prezydenta Meksyku. Jego ubiór wywoływał niemałe zaskoczenie.

fotografie-ze-slubu (3)-001

— Był ubrany w białą krótką marynarkę z fantazyjnie nakrapianą kokardą, w czarne obcisłe, naszywane cekinami spodnie, przepasane srebrnym pasem z efektownym coltem w kaburze oraz z olbrzymim czarnym sombrero w ręce. Takiej scenerii Piła jeszcze nie oglądała — notuje Teodor Śmiełowski z Expressu Poznańskiego.

Małżeństwo pobłogosławił ks. Janusz Popławski. Świadkami ślubu byli: kuzyn pana młodego Fernando Calles, ambasador meksykański z Pragi oraz Ryszard Linartas, 25-letni brat Androny, nauczyciel geografii w pilskiej Szkole Podstawowej nr 4. Prasa zauważa, że oprócz rodziny, na ślubie obecny był minister pełnomocny Meksyku w Polsce, dr Luis Gomez Luna oraz kilka kruczowłosych Meksykanek, żon ambasadorów i dyplomatów tego kraju.

fotografie-ze-slubu (4)-001

Po uroczystościach w kościele nowożeńcy, goście i tłum gapiów przeniósł się na ul. Kondratowicza 27, gdzie znajdował się dom rodzinny panny młodej. Z uśmiechem na twarzy Androna wyznaje: — Jestem bardzo szczęśliwa! Dziękuję za liczne listy, życzenia i telegramy; wszystkich serdecznie pozdrawiam. We wtorek wyjeżdżamy do Warszawy, a potem do Meksyku via Moskwę, Czechosłowację, NRF i Paryż. Na zimę zawsze jednak będziemy tu wracać — mówiła wówczas Linartas.

Warto także wspomnieć, że o mały włos do ślubu by nie doszło, ponieważ… rodzina Calles’ów była obłożona ekskomuniką! Na kościelny ślub musiał zgodzić się Watykan. A że w latach 60. Polska nie nawiązywała stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, starania prowadzone były przez ambasadę włoską.

Skąd spoczywająca na panu młodym ekskomunika? Otóż jego dziadek to dyktator Meksyku Plutarco Calles, zagorzały antyklerykał, który nie ukrywał, że chce zniszczyć Kościół katolicki. Mawiał, że „Kościół jest wyjątkową przyczyną wszystkich nieszczęść w Meksyku”. Na jego rozkaz likwidowano parafie. Z czasem zakazano nawet nowych święceń i używania konfesjonałów.

Decyzje dziadka Alfreda Callesa popychały wiernych do buntu. W sierpniu 1926 r. wybuchło powstanie tzw. Cristeros („żołnierzy Chrystusa”). Brali do ręki siekiery, maczety, nawet kije i walczyli o wiarę. Umierali z okrzykiem na ustach: „Viva Cristo Rey” („Niech żyje Chrystus Król”). Zbrojny konflikt zakończył się w 1929 r. Zginęło w nim ponad 90 tys. ludzi, w tym ok. 5 tys. kapłanów i sióstr zakonnych. 40 męczenników z tego okresu zostało beatyfikowanych, a 25 kanonizowanych. Tym wydarzeniom poświęcony jest dobrze znany w Polsce film „Cristiada”.

fotografie-ze-slubu (1)-001
fotografie-ze-slubu (5)-001
fotografie-ze-slubu (2)-001

Androna Linartas (zdjęcie z 2011 roku)
Androna Linartas (zdjęcie z 2011 roku)

Stare zdjęcia pochodzą z książki „Piła na fotografiach Romana Zaranka.
Panu Andrzejowi Zarankowi dziękuję za możliwość ich wykorzystania