Było ich trzech…

Nasi parafianie wreszcie mogli zobaczyć ks. Piotra Pączkowskiego odprawiającego mszę świętą. Wczoraj odbyły się prymicje jego i dwóch innych salezjańskich neoprezbiterów.

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

To już tradycja, że nowo wyświęceni, salezjańscy kapłani odprawiają swoją jedną z pierwszych mszy w naszym kościele. 5 czerwca wieczorną Eucharystię koncelebrowali trzej neoprezbiterzy: ks. Piotr Pączkowski, ks. Mirosław Chyza i ks. Daniel Śliwiński. Homilię wygłosił ks. Piotr Grzymała.

— Drodzy neoprezbiterzy: macie zabiegać o jedność czy wam się to podoba czy nie! Tak mówi do was Chrystus dzisiaj: Dbaj o jedność mojej owczarni! — mówił do nowych kapłanów podczas kazania ks. Piotr.

Po komunii głos zabrali przedstawiciele parafii.

— To święto całej naszej parafii, bo przecież prymicje nie zdarzają się często — mówił Michał Hoga, ministrant.

Ciepłe słowa do neoprezbiterów skierowali także czciciele Bożego Miłosierdzia. Dlaczego akurat oni? Ponieważ kiedy ks. Piotr był u nas na praktyce diakońskiej, często prowadził koronkę do Bożego Miłosierdzia. Wtedy to zaskarbił sobie sympatię modlących się osób.

— Wstawiamy się za was każdego dnia — mówiła Krystyna Stawicka.

Głos zabrał także proboszcz naszej parafii: — Bądźcie świętymi kapłanami, bo takich ludzie kochają i pragną. Innych nie chcą! — mówił ks. Hul.

Na końcu neoprezbiterzy udzielili wszystkim zgromadzonym prymicyjnego błogosławieństwa.

[button size=”large” link=”http://1drv.ms/1j5FUeS” target=”blank” align=”center”]Zobacz galerię zdjęć[/button]