Uczciliśmy ofiary Katynia i Smoleńska [POSŁUCHAJ]

Skromnie, ale godnie – tak wyglądały w Pile obchody 4. rocznicy tragedii smoleńskiej i 74. rocznicy mordu katyńskiego.

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

Szkoda, że na naszych uroczystościach zabrakło przedstawicieli władz miasta i powiatu. Liczba wiernych w kościele także nie była za wysoka.

10 kwietnia o 17.30 odbyła się najpierw krucjata różańcowa za Ojczyznę, a po niej uroczysta msza. Koncelebrowali ją księża z całej Piły, a przewodniczył ks. prof. dr hab. Zbigniew Łepko z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego z Warszawy. On także wygłosił patriotyczną homilię.

Tragedia smoleńska, czyli najtragiczniejsze zdarzenie w powojennej historii Polski stanowi jakiś przełom i ważny punkt odniesienia. Naszą pamięcią i modlitwą chcemy ogarnąć ofiary tej tragedii. Najpierw – ofiary bezpośrednie, czyli wszystkich, którzy zginęli w drodze na 70. rocznicę ludobójstwa katyńskiego. Przywołujemy także ofiary pośrednie, czyli obolałych duchowo po stracie ważnych osób. To są ludzie tacy jak my, którzy do dzisiaj nie pogodzili się z pośpiesznym, niestarannym, powierzchownym, a nawet – wiele daje się na to wskazywać –zafałszowanym tłumaczeniem dramatu śmierci bezpośrednich ofiar tragedii — mówił ks. profesor na początku kazania.

Zauważył też, że „ofiarami pośrednimi” są ci, którzy nie mają w sobie żalu po śmierci wybitnych przedstawicieli polskiego narodu oraz nie ciepią z powodu tragedii smoleńskiej i nigdy nie dążyli, albo już nie dążą do poznania prawdy o wszystkich jej okolicznościach.

— Oni nie płaczą z nami. To są ci wszyscy, którzy tę tragedię banalizują, bagatelizują i próbują zagadać stosownymi oświadczeniami. Z premedytacją podejmują próby jej przemilczania, przysłaniania informacjami o drugorzędnym, albo trzeciorzędnym znaczeniu, a nawet zakłamywania, przynajmniej części jej prawdziwych okoliczności. Wobec braku pełnej wiedzy o takim sposobie zachowywania się tych osób, nie chcemy wymieniać ich imion, ani nie chcemy pod ich adresem wysuwać oskarżeń. Zapamiętujemy jednak ich czyny – zgodnie z zaleceniem poety, aby spisywać czyny i rozmowy tych, którzy wybuchają śmiechem nad krzywdą człowieka prostego — kontynuował ks. Łepko.

— Znamy ostatnie badania, które mówią, że aż 38% nie chce poznać prawdy o tragedii smoleńskiej. Te 2/5 mieszkańców Polski nie płacze z nami. Ta charakterystyka mieszkańców Polski, ze względu na odniesienie do sprawy smoleńskiej, znajduje pełne odzwierciedlenie w polskich podziałach politycznych, w sposobie definiowania polskiej racji stanu. Ci, którzy nie płaczą z nami, inaczej niż my definiują tożsamość Polaka, tożsamość narodu polskiego i polskie dobro wspólne! Oznacza to, że inaczej niż my rozumieją zaangażowanie w politykę. My nie chcemy się z nikim ścigać po władzę! My chcemy roztropnie troszczyć się o dobro wspólne naszej Ojczyzny – dlatego tutaj jesteśmy — zauważył kapłan podczas homilii.

Ksiądz Łepko zaznaczył także, że obecność tych, którzy nie płaczą po tragedii smoleńskiej nie jest zwyczajnym zróżnicowaniem opcji politycznych, dobrym dla demokracji, ale są smugą cienia nad Polską, złożonej z resztek mentalności postsowieckiej i neomarksizmu, podsycanego postmodernizmem i agresywnym ateizmem, odradzającej się na terenach nie do końca ochrzczonej Europy.

— I w tym sensie tragedia smoleńska skupia w sobie, jak w soczewce, całą skomplikowaną złożoność polskiego życia publicznego. Pokazuje ona, że głównym sporem w Polsce nie jest słaba kondycja gospodarki polskiej czy beznadziejna kondycja polskiej służby zdrowia, albo chybotliwy stan polskiej polityki zagranicznej. Choć media narzucają taką optykę, to my musimy pokazać to, ze główny spór powinien być toczony o wartości podstawowe.

Profesor z żalem przyjmuje także fakt, że nie wszyscy zdeklarowani katolicy polscy płaczą po katastrofie smoleńskiej.

— Oni, uwiedzeni egzystencjalnie, psychologicznie lub intelektualnie, wyrażają dezaprobatę dla naszego płaczu, a przez decyzje wyborcze, aprobują działania polityczne, które utrwalają długą smugę cienia nad Polską — mówił.

Homilię zakończył znamiennymi słowami, że w interesie społeczeństwa państwa Polskiego leży wyjawienie całej prawdy o tragedii smoleńskiej. — Wszelkie niedopowiedzenia, przemilczania w tej sprawie, prowadzenie wokół niej gry medialnej, tworzenie piętrowych komisji do tłumaczenia, a nie wyjaśniania tej sprawy, pogłębia kryzys spraw polskich. Nasza modlitwa jest apelem kierowanym do wszystkich ludzi o opamiętanie i pełne zaangażowanie w wyjaśnienie tragedii smoleńskiej.

Po kazaniu w kościele rozległy się gromkie brawa.

Głęboki wymiar miała także modlitwa wiernych, przygotowana przez środowisko pilskich patriotów.

Zaraz po mszy, około 300 osób przeszło w marszu pod figurę papieża Jana Pawła II, ku czci pomordowanym i tych, którzy zginęli w katastrofie TU-154M. W trakcie przemarszu śpiewano patriotyczne pieśni oraz modlono się. Na Pl. Zwycięstwa młodzież ze szkół salezjańskich przygotowała krótki apel o zamordowanych przez sowietów w Katyniu.

[button size=”large” link=”http://1drv.ms/1eyj1i5″ target=”blank” align=”center”]Zobacz galerię zdjęć[/button]