Moje spotkanie z papieżem

Dwadzieścia trzy lata temu jedna z salezjanek współpracownic, Marta Lubczyńska, miała okazję spotkać się z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Mimo, że spotkanie nie trwało długo, to miało ono wpływ na całe jej życie. Pamiętną chwilę wspomina w wywiadzie ze swoją wnuczką, Aleksandrą Gulińską.

| Babciu, przenieśmy się do roku 1991. Jak wspominasz tę pamiętną pielgrzymkę do Rzymu?
Zapadła mi ona bardzo dobrze w pamięci. To była pielgrzymka rowerowa. Jechałam z młodymi chłopakami do Rzymu. Byłam z nimi jako opiekunka i kucharka. Chłopcy bardzo przeżywali możliwość spotkania się z papieżem Polakiem. Z resztą ja także. Mieliśmy bardzo dużo przygód, czasami niebezpiecznych. Ku zaskoczeniu wszystkich chłopcy wychodzili z nich cało.

| Czyli pielgrzymowanie było okupione swojego rodzaju „ofiarą?”
Było nam bardzo trudno. Jak wiadomo, jedzenia młodym mężczyznom zawsze brakuje. Jednak mogliśmy liczyć na pomoc Włochów, zaskoczonych świadectwem wiary młodych Polków. Trudy podróży straciły znaczenie, kiedy w końcu dotarliśmy na środową audiencję u Ojca Świętego.

| … i wreszcie nadchodzi ta chwila, 23 kwietnia 1991 roku…
Po audiencji papież podszedł, przywitać się z pielgrzymami. I wtedy to poświęcił nam chwilę! Miałam tę radość z nim porozmawiać. Ku zaskoczeniu wszystkich zadawał nam bardzo proste, wręcz prozaiczne pytania. Pytał, czy dobrze karmię młodych mężczyzn. Rowerzystów pytał się jak szybko jechali, itp. Wtedy poczuliśmy, że nie jest on tylko wielką osobistością odpowiedzialną za Kościół na całym świecie, ale też zwykłym człowiekiem, takim jak my. Wręczyliśmy mu także skromną pamiątkę.

| Czym była dla ciebie, babciu, ta pielgrzymka?
Pojechałam do Rzymu, żeby na placu św. Piotra dać świadectwo wiary w człowieka, który był i jest święty. W naszego papieża Polaka. To dzięki niemu jestem dumna, że jestem Polką. Wiele razy to jego nauki i jego słowa dodawały mi siły i otuchy, aby stać odważnie i dawać świadectwo mojej wiary.

| To było twoje pierwsze spotkanie z papieżem?
Tak bliskie, to było pierwsze. Ale wcześniej miałam okazję widzieć Jana Pawła II kilka razy. Pierwszy raz w 1979 r. w Warszawie i Gnieźnie. Później w 1981 r., jak wrócił ze szpitala po zamachu na jego życie, a następnie w 1987 r. w Szczecinie. Po spotkaniu w 1991 roku widziałam papieża raz jeszcze w 1999 r. w Bydgoszczy.

| Co dla ciebie znaczą te spotkania z papieżem?
Jest to dla mnie bardzo ważne doświadczenie, które utwierdziło mnie w przekonaniu, że moja wiara i moje jej oddanie jest dobre. Wiele godzin mojego życia poświęciłam na modlitwę i rozmyślanie nad słowami Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!”, „Miejcie odwagę!”.  Była to idealna motywacja do stawania z podniesionym czołem przed światem mimo przeciwności losu. Pomagały mi one w głoszeniu dobrego słowa, w przyjmowaniu go i zmiany życia na lepsze. Mimo upływu lat odkrywam ciągle na nowo wartość jego nauk. Mają one duży wpływ na moje życie. Nawet dziś, po tylu latach od tych pamiętnych spotkań.

[colored_box variation=”yellow” textColor=”#000000″]

Zachęcamy do przesyłania własnych wspomnień z papieżem Janem Pawłem II na adres: parafia@swietarodzina.pila.pl

Wspomnienie można zostawić także w kancelarii parafialnej. Z chęcią przeprowadzimy wywiad z osobą, która miała okazję spotkać bł. Jana Pawła II na żywo. Prosimy o kontakt!

[/colored_box]