Abdykacja Benedykta XVI u nas też wywołała szok

Zaskoczenie, niedowierzanie, zadziwienie – po decyzji Benedykta XVI, który ogłosił, że 28 lutego abdykuje ze swojego urzędu wielu z nas zadaje sobie pytanie: dlaczego?

Renuntiatio Benedykta XVI, czyli rezygnacja z pełnienia urzędu papieża wstrząsnęła całym światem. 11 lutego Ojciec święty ogłosił w Watykanie:

– Rozważywszy po wielokroć rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskałem pewność, że z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrowa. W pełni świadom powagi tego aktu, z pełna wolnością, oświadczam, że rezygnuję z posługi Biskupa Rzymu, Następcy Piotra, powierzonej mi przez Kardynałów 19 kwietnia 2005 roku.

To pierwsza abdykacja głowy Kościoła katolickiego od niemal 600 lat. Świat nie mógł uwierzyć w oświadczenie papieża. Nie inaczej było w całym regionie pilskim.

– Jego decyzja z jednej strony jest dla mnie zaskoczeniem. Jestem jednak pewien, że podjął ją po głębokim przemodleniu i przemyśleniu całej sprawy – tak rezygnację Benedykta XVI komentuje ks. Janusz Zdolski z parafii Świętej Rodziny w Pile, który miał szczęście wspólnie z papieżem odprawiać mszę na krakowskich Błoniach w 2006 roku.

– Wtedy byłem bardzo szczęśliwy, że razem z głową Kościoła sprawuje eucharystię. Zauważyłem, że to człowiek, z którego rozlewa się dobro i miłość – wspomina ks. Zdolski.

Wraz z nim z Piły do Krakowa pojechała pięćdziesięcioosobowa grupa. Miedzy innymi Rafał Chabowski.

– Choć z tam tego wydarzenia nie pamiętam zbyt wiele jeżeli chodzi o treści duchowe to odczułem głębie jego wiary i zjednoczenia z Bogiem. I to właśnie zapadło mi w pamięć. Widziałem siłę papieża –wspomina.

Gdy pan Rafał dowiedział się o rezygnacji papieża, początkowo nie chciał w to uwierzyć

– Myślałem, że to kolejna plotka. Jednak gdy się upewniłem o prawdziwości tej informacji, poczułem najpierw smutek, bo przecież Benedykt XVI tyle pożytecznych rzeczy w Kościele prowadził – mówi Rafał Chabowski.

Michał Hoga z Piły, w 2009 roku uczestniczył w cotygodniowej modlitwie Anioł Pański na placu św. Piotra.

– Kiedy się dowiedziałem o abdykacji zadałem sobie pytanie: dlaczego? Uważam, że była to decyzja wymagająca niesamowitej odwagi i pokory. Nie jest łatwo zrezygnować, gdy utarł się schemat, iż papieżem jest się do samego końca – mówi Michał.

Ze spotkania z papieżem w 2009 roku zapamiętał, że Benedykt XVI był w dużo lepszej formie niż obecnie.

– Ale nie tryskał energią. Taki poczciwy i pokorny staruszek, który dźwiga wielkie brzemię kierowania całym Kościołem – opowiada.

Zaraz po ogłoszeniu decyzji papieża w kościele Świętej Rodziny zapadła decyzja o odprawieniu specjalnej mszy za Benedykta XVI, konklawe i następcę papieża.

– Powstał duży szum, wiele spekulacji, ale trzeba patrzeć na tą decyzję z wiarą i modlić się. Bez paniki i trwogi – zachęca proboszcz Świętej Rodziny ks. Zbigniew Hul.

– Jego odejście przypomina, że wszyscy katolicy muszą wziąć odpowiedzialność za Kościół i jego świętość, niezależnie od tego, kto jest papieżem– dodaje proboszcz.

Apeluje także aby nie zapomnieć o dziedzictwie Benedykta XVI. Bo ksiądz Hul ma wrażenie, że o dziedzictwie Jana Pawła II szybko zapomnieliśmy.

Teraz przez media przewija się giełda nazwisk. Wszyscy zastanawiają się, kto zostanie nowym papieżem. Pilanie jednak niechętnie wypowiadają się na ten temat.

– Pozostawiam to Kościołowi: kardynałom i konklawe. Nie uważam się za osobę kompetentną i właściwą, która mogłaby o tym mówić – mówi Krzysztof Hoga, który dwa razy był na spotkaniu z papieżem. We Włoszech i w Polsce. I natychmiast podkreśla, że decyzja Benedykta XVI także u niego wywołała duże zdziwienie.

– Chciałbym, aby na jego następcę został wybrany konserwatysta. Nie chcę zmian w Kościele, jak na przykład zniesienie celibatu – mówi pan Michał.

– Oczywiście uszanuje kolegium kardynalskie. Wierzę, że nowy papież będzie twardo i radykalnie bronił nauki Kościoła – dodaje.

Od 28 lutego, od godziny 20.00, urząd papieża będzie zwolniony. Aż do czasu wyboru nowej głowy Kościoła, będzie trwał czas sedewakancji, czyli czas pustego tronu. Nowy Ojciec Święty ma być wybrany jeszcze przed Wielkanocą.

Tekst ukazał się w Tygodniku Pilskim
z dn. 19 lutego 2013 r. nr wyd. 8/42/1780