Dzień dobry, przyjmują państwo kolędę?

I ruszyli! Od 2 stycznia na terenie naszej parafii trwa kolęda – kapłani wizytują parafian, którzy chcą ich przyjąć. Może akurat czekasz, aż przyjdzie ksiądz? W między czasie przeczytaj wywiad z ks. Januszem Zdolskim odnośnie wizyt duszpasterskich. 

***

Lubi ksiądz chodzić po kolędzie?

Ks. Janusz Zdolski: Wizyta duszpasterska to nie jest coś, co szczególnie lubię, ale mam świadomość, że chodzenie po kolędzie to jest jedna z ważniejszych czynności księdza, która wynika niejako z obowiązku duszpasterskiego. Kapłan, respektując prawo kanoniczne podejmuje obowiązek odwiedzania rodziny.

Ok, odwiedzić czyli przyjść pokropić i wyjść?

Nie! Dla rodziny powinien być to dzień i wydarzenie wyjątkowe. A zatem rodzina powinna sobie to zaplanować, dlatego wcześniej są podawane godziny kolędy i ulice. Kapłan przychodzi, przede wszystkim spotkać się z rodziną, pomodlić, porozmawiać na różne tematy: wiary, duszpasterstwa i problemów (jeśli mają ochotę dzielić się tym, co przeżywają). Zdarza się, że niektórzy mają jakieś pomysły duszpasterskiego, które przedstawiają kapłanom, a kapłani mają potem okazję się przy tym zatrzymać, zastanowić i czasami realizować te postulaty.

Na przykład? Z jakimi pomysłami dzielą się parafianie?

Ostatnio spotkałem się z postulatem, który już wcześniej wychodził: kwestia spowiedzi dla osób słabosłyszących; żeby może wcześniej była spowiedź, przed Eucharystią, albo żeby przygotować odpowiedni konfesjonał. Spotkałem się też w tym roku chyba ze dwa razy z osobami, które mówiły ze przy okazji jubileuszu kościoła pomyśleć o zjeździe chórzystów ze wszystkich lat, którzy jeszcze żyją i zaprosić byłych dyrygentów. To są rzeczy, które parafianie naciskają poprzez rozmowę, dialog z duszpasterzami.

Wcześniej mówił ksiądz, że kolęda to wyjątkowe wydarzenie. Dużo jest w parafii rodzin, dla których wizyta duszpasterska to autentyczne święto?

Tak trudno jest mi odpowiedzieć, czy dużo. Bo o tym będziemy jeszcze rozmawiać w gronie kapłańskim. Natomiast, patrząc przez pryzmat rodzin, które ja odwiedziłem, jest spora grupa dla których to wydarzenie jest ważne. To widać poprzez odświętny strój rodziny, obecność, poprzez lekturę Pisma Świętego przed przyjściem duszpasterza. To widać, że oni oczekują, angażują się, rozmawiają i jest o czym rozmawiać.

A z jakimi reakcjami spotykał się ksiądz podczas kolędy?

W tym roku nie napotkałem żadnych jakiś takich negatywnych reakcji, które byłyby wyrazem złości względem kapłanów. Raczej wierni opowiadają o problemach rodzinnych, o trudnościach. Dużo u nas osób mówi o samotności, którą przeżywa. Bo jednak duża część naszej parafii to są osoby mocno posunięte w latach: wdowy, wdowcy, samotnie żyjący. I zdarza się że dzieci i wnuki zaniedbują taką osobę: nie przychodzą nie odwiedzają. To są przykre problemy.

Czy jest spadek osób, które przyjmują kolędę?

Właśnie przeglądałem statystykę od 2006 roku to mniej więcej liczba przyjmujących kolędę utrzymuje się na tym samym poziomie. Są lekkie skoki, ale myślę że jest to kwestia jedynie losowych wydarzeń bo generalnie tak się utrzymuje: więcej niż 2/3 przyjmują a ok. 1/3 nie przyjmuje. Jak mamy jakieś 6,5 tys. rodzin w parafii to jakieś 4,7-4,8 przyjmuje.

Jeden z pilskich portali informacyjnych sprowadził temat kolędy do koperty. Zgodzi się ksiądz z tym?

Absolutnie się z tym nie zgodzę! Owszem, wierni przy okazji wizyty duszpasterza w ich domu składają ofiarę na kościół, na różne inicjatywy, które dana parafia podejmuje, ale to nie jest najważniejszy punkt wizyty duszpasterskiej i nie wierzę, żeby kapłani przez ten pryzmat spoglądali na wizytę duszpasterską.

Księża nie upominają się o kopertę?

Ja nigdy się nie upominałem! Nawet jak koperta leży na stole to nigdy sam jej do ręki nie biorę. Nigdy! Nawet jak jest wyciągnięta ręka wiernych z kopertą do mnie to ja tej koperty nie przyjmuję! Otwieram jedynie teczkę: jak ktoś chce to włoży. Natomiast sam nie biorę do ręki.

A zdarza się nie przyjąć księdzu koperty?

Tak. W tym znaczeniu, że widzę że jest to rodzina biedna i potrzebuje pomocy i jak ktoś ofiarowuje to nie przyjmuje, a jeszcze zostawiam kopertę, którą otrzymałem od innych. Muszę tu także stwierdzić, że przykro mi się robi jak w kopercie, którą chcę ofiarować rodzinie, której się nie przelewa, widzę pocięte gazety, czy skserowane pieniądze. A takich kopert zdarza się niestety kilka…

Na co idą pieniądze z koperty?

Na różne inicjatywy duszpasterskie. Chociażby u nas ten wyświetlacz pieśni i tekstów liturgicznych został już kupiony. W tym także i remonty, które się podejmuje w kościele. Na różne awarie. A także na bieżące wydatki, bo wydatki są duże i nie zawsze starcza więc są jakieś tam tyły.

Bóg zapłać za rozmowę!

IMG_0056

O kolędzie – wizycie duszpasterskiej rozmawialiśmy z ks. Januszem Zdolskim sdb. Wywiad został przeprowadzony w 2012 r. i ponownie wstawiony na stronę parafialną z racji wakacyjnej awarii.