”Do zobaczenia w niebie”. Pogrzeb śp. Ks. Lewandowskiego (video i zdjęcia)

„Nie umiera Ten, który żyje w sercach bliskich” – taki transparent wywiesili młodzi z Ośrodka Wychowawczego w Rzepczynie na cmentarzu podczas pogrzebu śp. Księdza Kazimierza Lewandowskiego. Ukochany Ks. Kazimierz nie umarł! Żyje w naszych sercach, umysłach i wspomnieniach! Myśmy Go tylko pożegnali. Ostatni raz pożegnali…

Uroczystości żałobne, które miały miejsce w naszym kościele, odbyły się 31 marca – jest to znamienna data z racji tego, że Rodzina Salezjańska w każdy ostatni dzień miesiąca wspomina swojego założyciela – Św. Jana Bosko. Po wprowadzeniu trumny do kościoła, najpierw młodzież oazowa poprowadziła czuwanie. Odmówiono modlitwę różańcową za zmarłego, a następnie rozpoczęła się Eucharystia pod przewodnictwem JE ks. biskupa ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej – Edwarda Dajczaka. Mszę świętą koncelebrowało ponad 200 duchownych – Salezjanów, księży diecezjalnych, zakonników z całej Polski, a nawet zza granicy. Tłum ludzi, uczestniczący w uroczystościach, który nie mieścił się w kościele był wielką manifestacją przywiązania i pamięci o Ks. Kazimierzu Lewandowskim. Ci, którzy nie mogli uczestniczyć osobiście w pogrzebie, duchowo łączyli się za pośrednictwem Internetu i telewizji, dzięki pilskiemu kanałowi TV Asta.

Homilię pogrzebową wygłosił ks. Henryk Boguszewski – salezjanin, przebywający na misjach w Rosji, ale przede wszystkim wieloletni przyjaciel Księdza Kazimierza i jego rodziny. Kazanie było jakby wiadomością nagraną przez automatyczną sekretarkę dla ks. Kazimierza. Ks. Henryk rozpoczął je takimi słowami: »Tu Ks. Kazimierz Lewandowski. Nie mogę odebrać twojego telefonu. Nagraj wiadomość, ale wcześniej pięknie się uśmiechnij.« Kaziu wiem, że nie oddzwonisz. Tak trudno też się uśmiechnąć. Nagram jednak wiadomość do Ciebie.”

Ksiądz Boguszewski, przytaczając słowa cenionego w Rosji Aleksandra Abdułowa: „Pan Bóg zachował dla siebie długość życia, a szerokość podarował nam”, opowiadał o śp. Księdzu Lewandowskim jakby w dwóch wymiarach: »szerokości« (»głębokości«) i »długości«. Zaczynając od »długości«, opowiadał życiorys Księdza Kazimierza. Natomiast w owej »szerokości« (»głębokości«) zamykało się całe usposobienie zmarłego Kapłana. Ks. Henryk podczas homilii przytoczył kilka internetowych wspomnień oraz niektóre zamieszczone pod nimi komentarze.

Swoje kazanie o Ks. Kazimierzu zamknął w pięknym post scriptum: „Kaziu pomyśl jeszcze o nowych powołaniach do służby w Kościele w różnych formach ich realizacji”.

Pod koniec Mszy, po komunii świętej, ks. Jarosław Pizoń przekazał kondolencje od radcy regionu Europa Północ – ks. Marka Chrzana oraz radcy regionu Azja Północna. Następnie głos zabrał ks. inspektor Marek Chmielewski. Wspomniał on o Księdzu Kazimierzu, jako »złamanej gałęzi«, przez pryzmat filmu „Ludzie Boga”. Mówił: „Odszedł ks. Kaziu, pękła gałąź. Pękła gałąź, ale nie wyschła studnia – a taką studnią był ks. Kazimierz. Był źródłem. U niego można było „napić się Boga”. Po nim kolejno księdza Kazimierza wspominali: w imieniu wszystkich bliżej z Nim współpracujących salezjanów – ks. Gwidon Ekert; w imieniu Sióstr Salezjanek – s. Bożena Salij FMA. Ksiądz Tomasz Motyka dziękował za „cud przemiany naszego życia”. Myśli najbliższych i rodziny wyraził ks. Henryk Boguszewski. Po ks. Henryku głos zabrała p. Zofia Langowska – w imieniu świeckich współpracowników z ks. Kazimierzem oraz parafian. Nie mogło również zabraknąć słów od tych, których kochał najbardziej – młodzieży z Rzepczyna i Trzcińca – Jana, Dominika i Mateusza. Nad trumną Zmarłego przemawiał także ks. Ireneusz Śliwiński.

Ostatnim przemawiającym był ks. biskup Edward Dajczak. Następnie poprowadził on obrzędy pogrzebowe. Później kondukt żałobny – kilkanaście autokarów, duża ilość samochodów – udał się na Cmentarz Komunalny, gdzie do grobowca Salezjanów została złożona trumna z ciałem Ks. Kazimierza.

Piękne wydarzenie miało miejsce na cmentarzu: w pewnym momencie wierni wyciągnęli krzyże – te duże, małe lub od różańca – unieśli w górę i zaśpiewali pieśń „Nie zdejmę krzyża z mojej ściany, (…) nie zdejmę krzyża z mego serca” Księże Kazimierzu! Nie zdejmiemy Ciebie z naszych serc!

[button size=”large” link=”http://sdrv.ms/19p6BHG” target=”blank”]Zobacz galerię zdjęć[/button]