Nowenna Niedziel do Beatyfikacji Jana Pawła II (tydzień IV)

Rozpoczynamy czwarty tydzień oczekiwania na Beatyfikacje Jana Pawła II. W tym tygodniu odpowiedzmy sobie na pytanie: ŚWIĘTOŚĆ- ODLEGŁY IDEAŁ CZY DROGA ŻYCIA?

Temat do rozważań:
ŚWIĘTOŚĆ – ODLEGŁY IDEAŁ CZY DROGA ŻYCIA?

  • Marzenia, które przemijają

Człowiek jest istotą wiecznie niezaspokojoną. Ciągle chce czegoś więcej w swoim życiu, ma nowe marzenia i pragnienia: chce dłużej żyć, więcej posiadać, być powszechnie znanym, mieć bogate doświadczenie różnych przeżyć (poznać coś nowego, zobaczyć nowe kraje, spotykać ciekawych ludzi). Im bardziej jednak życie upływa, tym bardziej dochodzi do nas świadomość, że tego wszystkiego nie osiągniemy, albo nie osiągniemy w takim stopniu, jak tego chcieliśmy. Czyżby zatem człowiek był jakąś dramatyczną sprzecznością: może wiele chcieć, ale nie może tego mieć? Jakim światłem oświetlić to doświadczenie, aby nie było ono przygnębiającą i pesymistyczną prawdą ludzkiej egzystencji?

Podczas wieczornego spotkania z młodymi pod papieskim oknem na Franciszkańskiej w czasie ostatniej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II poruszył właśnie temat przemijania i podał wskazówkę, jak go interpretować w świetle wiary. Mówił tak: „Od pierwszego spotkania tu, w tym oknie, minęły 23 lata i mnie 23 lata przybyły. I ci, którzy wtedy, 23 lata temu, byli tu pod tym oknem na Franciszkańskiej, mają też 23 lata więcej! (…) Nic nie poradzimy. Nie ma wyjścia. Jest tylko jedna rada na to. To jest Pan Jezus. «Jam jest zmartwychwstanie i życie», to znaczy – pomimo starości, pomimo śmierci – młodość w Bogu” (Kraków, 17 VIII 2002). Zmartwychwstanie jest kluczową prawdą naszej wiary. To ona jest kwintesencją Ewangelii, to ona sprawia, że Ewangelia jest właśnie Dobrą Nowiną dla człowieka. Zmartwychwstanie nie tylko uwalnia nas od śmierci, ale daje życie, życie prawdziwe, które jest w Bogu. Tego wydarzenia chrześcijanin nie tylko z nadzieją wyczekuje, ale otwiera się na nie swoim codziennym postępowaniem. Żyć świadomie i prawdziwie nadzieją zmartwychwstania to znaczy otwierać się na Tego, który jako pierwszy zmartwychwstał, to czerpać z Jego darów, które jako Żyjący nieustannie nam daje po to, abyśmy upodobnili się do Niego i przygotowali na spotkanie z Nim.

  • Świętość a życie wieczne

Świętość, do której zachęcał Jan Paweł II, to zapowiedź i zarazem jedyna droga do życia wiecznego. Nie można osiągnąć tego życia, nie będąc świętym, czyli podobnym do Boga. I Problem pragnienia świętości to problem zrozumienia, czym jest życie wieczne. Te dwie sprawy są ze sobą nierozdzielnie /łączone. Jeśli rzeczywiście pragniemy tego życia, to będziemy się starali o świętość. Tymczasem współczesny człowiek, jak zauważa Benedykt XVI w encyklice o nadziei, zdaje się być obojętny wobec życia wiecznego. „Czy naprawdę tego chcemy – pisze Papież – żyć wiecznie? Być może wiele osób odrzuca dziś wiarę, gdyż życie wieczne nie wydaje się im rzeczą pożądaną. Nie chcą życia wiecznego, lecz obecnego, a wiara w życie wieczne wydaje im się w tym przeszkodą” (Spe salvi, 10). I dalej Papież stawia sobie i nam pytanie: Czym jest życie wieczne? I daje próbę odpowiedzi: To „moment zanurzenia się w oceanie nieskończonej miłości, w którym czas – przed i potem – już nie istnieje. (…) Ten moment jest życiem w pełnym znaczeniu, wciąż nowym zanurzaniem się w głębię istnienia” (Spe salvi, 12). To słowa warte głębszej medytacji, ale i one nie są w stanie opisać prawdy życia wiecznego do końca, ani nawet jej przybliżyć. Gdybyśmy mogli sobie przypomnieć w naszym życiu bodaj jakiś moment prawdziwego odczucia szczęścia, którego doświadczyliśmy – pełnego zaspokojenia, wewnętrznego pokoju, radości, bezpieczeństwa i miłości ze strony innych – to i tak byłoby to złudne, bo nawet jeśli taki moment przeżywaliśmy, to towarzyszył mu zawsze niepokój, że to przeminie, że jest to moment ulotny i niestały, że za chwilę przyjdą troski i kłopoty.
Tymczasem życie wieczne to absolutna pełnia istnienia, któremu nic nie zagraża, to szczęście, życie „pełną piersią”, bez żadnego cienia niepokoju czy obaw.

  • Życie wieczne uczestnictwem w życiu Boga

Ale pojęcie szczęścia nie opisuje jeszcze w pełni tego, czym jest wieczność. Sugeruje bowiem pewną pasywność: „błogie lenistwo i tzw. święty spokój”. Natomiast Benedykt XVI pisze, że jest to „życie w pełnym znaczeniu”. Co może oznaczać to stwierdzenie? Św. Jan Ewangelista pisze, że po zmartwychwstaniu będziemy uczestniczyli w życiu samego Boga, staniemy się do Niego podobni i będziemy żyli Jego życiem (por. 1 J 3,2). To bardzo mocne stwierdzenie: żyć życiem samego Boga. Co się za nim kryje? Spróbujmy przybliżyć tę prawdę, korzystając z pewnej analogii. W naszym języku używamy pojęcia „życie”, odnosząc je do bardzo różnych rzeczywistości, które diametralnie się różnią między sobą. Mówimy przecież o życiu najprostszych organizmów, jak drobnoustroje czy wirusy, ale mówimy też o życiu roślin, życiu zwierząt czy wreszcie życiu człowieka. Jest coś, co łączy wszystkie te formy życia, ale różnic jest o wiele więcej. Co ma bowiem wspólnego prymitywna egzystencja pantofelka i złożony świat ludzkiego życia? Ale jeszcze większa różnica istnieje między życiem Boga a życiem człowieka. On jest przecież Stwórcą, dawcą życia, a ja – podobnie jak pantofelek, róża czy pies – jestem stworzeniem. To są dwa odrębne światy.

I kiedy słyszę, że w zmartwychwstaniu Bóg daje mi rzeczywisty udział w swoim życiu, to tak jakby ów pantofelek nagle przeskoczył etapy ewolucji i zaczął żyć moim ludzkim życiem. Pozostając nadal pantofelkiem, zaczął pisać poezję, słuchać z upodobaniem Beethovena, prowadzić dyskusje filozoficzne, a do człowieka mówiłby „bracie”. Takiego prze¬skoku nie można dokonać samemu i dlatego potrzebna jest Boża interwencja: On mnie podniesie z prochu i tak jak kiedyś z prochu uczynił Adama, tak teraz uczyni mnie podobnym do siebie. Czyż wobec takiej tajemnicy można coś więcej powiedzieć? Czyż nie jałowe wydają się wszystkie słowa, a te obrazy nieba, które próbujemy tworzyć, są takie bezbarwne, że dla niektórych niebo wydaje się czymś nudnym? Czyż za św. Pawłem nie trzeba w pokorze powiedzieć: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9).

W modlitwie o beatyfikację Jana Pawła II, którą od dłuższego czasu odmawiamy, wspominamy go między innymi jako tego, który „wskazywał świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego, jako drogę do osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Bogiem”. To jest chyba największy testament Papieża: Świętość jako droga do życia wiecznego, a zarazem najbardziej oczywista prawda naszej wiary, którą na nowo musimy odkryć, jeżeli rzeczywiście zależy nam na życiu wiecznym.

MODLITWA POWSZECHNA:

Wstęp: Do wszechmogącego Boga, który zaprasza nas do udziału w swoim życiu, wołajmy z ufnością.

1. Dziękujemy Ci, Boże, za pontyfikat Ojca Świętego Jana Pawła II. Daj Kościołowi wiele świętych powołań kapłańskich.
2. Dziękujemy Ci, Boże, że stworzyłeś człowieka na swój obraz. Rozpal w sercach wierzących pragnienie bycia do Ciebie podobnym.
3. Dziękujemy Ci, Boże, że powołałeś z nicości widzialny świat. Spraw, aby nie uległo zniszczeniu piękno ziemi, bo dostrzegamy w nim odbicie Twojej mocy twórczej.
4. Dziękujemy Ci, Boże, że zesłałeś swego Syna, aby odnowił w ludzkich sercach Twój wizerunek. Daj ludziom zdeprawowanym wolę walki o życie godne dziecka Bożego.
5. Dziękujemy Ci, Boże, za zwycięstwo Twego Syna nad grzechem i śmiercią. Daj naszym bliskim zmarłym, a szczególnie N., życie wieczne.
6. Dziękujemy Ci, Boże, za to święte zgromadzenie. Spraw, aby każdy z nas wrócił do domu umocniony spotkaniem ze Zmartwychwstałym Panem.

Modlitwa: Przyjmij, Ojcze, modlitwę swoich dzieci, które stworzyłeś dla prawdziwego, czyli świętego życia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.