Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Cały dzień w Częstochowie

Pielgrzmka Do Czestochowy

Cały dzień w Częstochowie

Jedni spędzili sporo czasu na kolanach w kaplicy cudownego obrazu, inni przy Najświętszym Sakramencie, niektórzy spowiadali się, a jeszcze inni zwiedzali Jasną Górę.

Gdy 2 września na zegarze wybiła godzina 22. prawie pięćdziesięcioosobowa grupa pielgrzymów udała się do duchowej stolicy Polski, Częstochowy, na Jasną Górę. Na rozpoczęcie pielgrzymiego szlaku była modlitwa o szczęśliwą podróż i błogosławieństwo, a następnie nocy odpoczynek.

Około godz. 5. nad ranem śpiewem przywitaliśmy sanktuarium. Wzięliśmy udział w śpiewie Godzinek, odsłonięciu obrazu i Eucharystii przed obrazem Czarnej Madonny.

Potem czas na śniadanie i własne praktyki pobożnościowe. Jedni powrócili do kaplicy cudownego obrazu, inni spędzili czas na adoracji Najświętszego Sakramentu, jeszcze inni przystępowali do sakramentu pokuty lub też uczestniczyli w kolejnej mszy świętej, a niektórzy zwiedzali miejsca muzealne.

Wspólnie spotkaliśmy się o godz. 14. na nabożeństwie drogi krzyżowej, po wałach. Do rozważań posłużyły nam teksty znanego dziennikarza radiowego i telewizyjnego, felietonisty, męża i ojca trójki dzieci Krzysztofa Ziemca.

W rozważaniach słyszeliśmy między innymi słowa: „Skazanie na śmierć Jezusa pokazuje, jak łatwo można tu, na ziemi, wiele spraw wygrać, przeinaczając fakty i wykorzystując okoliczności. Zniszczyć innych i siebie. Jak łatwo dziś za karierę, przywileje, majątek, czy namiętności, zdradzić wszystko, na czym przez lata budowaliśmy swoje życie. Życie w kłamstwie, manipulowanie innymi to skazywanie na śmierć samego siebie”.

Przy innej stacji: „W życiu są chwile, kiedy chce nam się wyć i walić głową w mur… brak nam czasu na wszystko. Ale czy czasem nie dzieje się tak na nasze własne życzenie? Czy nie za często zatracamy to, co dostaliśmy podczas sakramentu chrztu, Pierwszej Komunii Świętej, Bierzmowania, a potem podczas małżeństwa? Czy naszą głowę nie zajmują zbyt rozbuchane ambicje, chęć zaspokojenia tylko własnego ego. Realizujemy listę potrzeb, które mają niewiele wspólnego z Bożym planem zbawienia”.

Drogę krzyżową zaczynaliśmy w liczbie 50 osób, a kończyliśmy blisko 150 osobową. Przypadkowi wierni słysząc słowa rozważań przyłączali się do naszej wspólnoty i modlili się razem. Nabożeństwo zakończyło się odmówieniem koronki do miłosierdzia Bożego i wspólnym zdjęciem.

W drogę powrotną wyruszyliśmy o godz. 17., a oświetlone wierze naszego kościoła powitaliśmy pięć minut po północy.

Bogu niech będą dzięki za pielgrzymkę, za sporą dawkę modlitewną, w której polecaliśmy różne intencje i za głębokie przeżycia duchowe. Umocnieni mocą z wysoka mówimy do Królowej Polski: „Jesteśmy przy Tobie, pamiętamy i czuwamy”.

fot. Magdalena Szykowna i Krzysztof Hoga

©

&

Zobacz galerię zdjęć

Dodaj komentarz