Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Biblijne lekcje z Maniparambilem zakończone [POSŁUCHAJ!]

Biblista Z Indii O Jose Maniparambil Rekolekcje Piła Wakacyjna Szkoła Biblijna

Biblijne lekcje z Maniparambilem zakończone [POSŁUCHAJ!]

Przez trzy dni dogłębnie poznawali Ewangelię wg św. Jana.

Około 60 osób ukończyło kolejną „klasę” Wakacyjnej Szkoły Biblijnej z indyjskim biblistą o. Jose Maniparambilem. Wykłady odbywały się w sali św. Jana Bosko od 15 do 17 sierpnia.

Ojciec Jose z właściwą sobie charyzmą wyjaśniał meandry i zawiłości Ewangelii wg św. Jana. Czasem było radośnie i z humorem, a czasem poważnie. Wszystko było wyjaśnione prostymi i zrozumiałymi słowami. Kilkugodzinne konferencje były skrzętnie tłumaczone z języka angielskiego.

Sam ojciec Maniparambil przyznawał, że nie jest zmęczony, gdy głosi Dobrą Nowinę. — Im więcej mówię i widzę, że jestem słuchany to dodaje mi sił. Cieszę się, że mogłem wyjaśniać Ewangelię uczestnikom Wakacyjnej Szkoły Biblijnej — powiedział o. Jose po jednej z konferencji.

Konferencje były na bieżąco transmitowane w serwisie YouTube. Dziś można również obejrzeć kilkugodzinne nagranie z rekolekcji:

» OBEJRZYJ: Dzień I Wakacyjnej Szkoły Biblijnej, 15 sierpnia 2016 r.»

» OBEJRZYJ: Dzień II Wakacyjnej Szkoły Biblijnej, 16 sierpnia 2016 r.»

» OBEJRZYJ: Dzień III Wakacyjnej Szkoły Biblijnej, 17 sierpnia 2016 r.»

Oprócz zamkniętych konferencji, odbyły się także cztery otwarte spotkania w kościele. Każdego dnia ławki w kościele były wypełnione! Czarnoskóry biblista przywoływał przykłady z całego Nowego Testamentu i je objaśniał.

Najpierw była Eucharystia, następnie konferencja o. Jose, a po niej: pierwszego dnia (14 sierpnia) apel pod krzyżem przy ul. Kolbe, 15 sierpnia zawierzenie Matce Bożej, 16 sierpnia nabożeństwo uzdrowienia, a ostatniego dnia, 17 sierpnia wieczór uwielbienia.

Jak zapowiadają organizatorzy rekolekcji, czyli wspólnota „Nazaret” Odnowy w Duchu Świętym, także w przyszłym roku planowana jest Wakacyjna Szkoła Biblijna. Tematem przyszłorocznych rozważań będzie prawdopodobnie Apokalipsa św. Jana.

©

&

Zobacz galerię zdjęć

&

Wakacyjna (Wyższa) Szkoła Biblijna A.D.2016

Za nami kolejna Wakacyjna Szkoła Biblijna prowadzona przez o. Jose Maniparambila. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że w okolicy 15 sierpnia, wykorzystując wolne dni uczymy się głębszego spojrzenia w Pismo Święte.

W tym roku była to Ewangelia wg św. Jana, nad którą pochylaliśmy się w przenośni i dosłownie każdego dnia od 14 do 17 sierpnia 2016 r. i miałam wrażenie, że tym razem uprawniony był tytuł nie tylko wakacyjnej, ale i Wyższej Szkoły Biblijnej.

Zapewne u wielu pojawił się grymas zdziwienia, kiedy usłyszeliśmy, że była to Ewangelia, która w ogóle miała nie znaleźć się w kanonie Nowego Testamentu. Na tym zdziwienia się nie zakończyły. Rys historyczny, wskazanie na zasady gemetrii (nauki o podobieństwach, w czasie naszych rekolekcji wykorzystana do ukazania gry przekształcania liter w liczby), odesłanie do nazw oryginalnych użytych choćby dla słów: kochać i miłować, albo zobaczyć a obserwować, przedstawionych przez biblistę prowadził do pogłębionego wczytania w każdy wers Ewangelii.

Jednocześnie, o. Jose od samego początku wskazywał, że jest to Ewangelia odbiegająca od trzech synoptycznych, omawianych w czasie poprzednich spotkań wakacyjnych. Różnica tkwi w ukazaniu miłości – zarówno ucznia umiłowanego, jak i samego Jezusa, Syna Bożego posłanego do ludzi, który po zmartwychwstaniu pozostawił sobie pięć ran na ciele. Zgodnie z interpretacjami przedstawianymi przez o. Jose, symbolizują one pięć wymiarów miłości – na lewej dłoni – miłość do rodziców, na prawej – do dzieci, na lewej stopie – do bliźnich, a na prawej – do nieprzyjaciół. Przebity bok zaś wskazuje na miłość wobec współmałżonka. Czasem któregoś z tych wymiarów brakuje, a wtedy przez brak równowagi cierpi jedność, całe ciało.

Rozważania nad miłością towarzyszyły nam od samego początku aż do samego końca medytacji nad Ewangelią. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak Ewangelia to Dobra Nowina o Bogu, który jest Miłością, gdyby nie to, że ta miłość czasem przedstawiana była zupełnie inaczej niż możemy sobie życzyć, wyobrazić czy poznać.

Rozmyślania o. Jose w pewnych momentach były tak głębokie, że notatki trzeba było czytać kilka razy, a zahaczenie o teorie naukowe dotyczące ewolucji, zakrzywienia czasu, czy teorii względności powodowały, że każdy dzień był niemałym wysiłkiem umysłowym. Jak dla mnie – był to czas fantastycznego rozwoju przede wszystkim duchowego z całkiem poważnym, holistycznym spojrzeniem na otaczający świat.

Po rekolekcjach pozostało wezwanie – do miłości, niesionej innym i nieustannego ewangelizowania także tam, gdzie wydaje nam się, że nie wypada. Jak co roku o. Jose wzywał, by nie wstydzić się Jezusa.

Jak Bóg da – spotkamy się w kolejnym roku, tym razem by wspólnie rozważać Apokalipsę św. Jana. Zapowiada się niezła gimnastyka dla umysłu.

Marta Woźniak-Hoffmann

&

Zobacz galerię zdjęć

Dodaj komentarz