Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Nowy kielich wypełniony po brzegi Bogiem

Ks. Mateusz Macinkiewicz

Nowy kielich wypełniony po brzegi Bogiem

Ks. Mateusz Macinkiewicz SDB niegdyś w naszym kościele modlił się i służył do mszy, a teraz sam celebrował Najświętszą Ofiarę.

Pierwsza msza salezjanina, czyli prymicyjna rozpoczęła się od błogosławieństwa od ojca i matki chrzestnej. Członkowie rodziny z głębokim wzruszeniem czynili znak krzyża nad głową neoprezbitera.

Następnie wyruszyła do kościoła procesja: w wianku, utworzonym przez dziewczynki z grupy teatralno-muzycznej, szedł prymicjant.

Homilię podczas mszy wygłosił ks. proboszcz Zbigniew Hul. Porównał on kapłana do kielicha, który jest wypełniony Bogiem.

— Kim jest kapłan? To kielich wypełniony po brzegi Bogiem, przelewający swój nadmiar na dusze wiernych. Będzie mógł dać ludziom najwięcej, kiedy będzie przepełniony świętością Boga. Chcemy świętości ks. Mateusza, aby był rzeczywiście apostołem Pana, znakiem Bożej działalności i opatrzności — mówił ks. proboszcz.

Podziękował także neoprezbiterowi za dar jego kapłaństwa. Nie krył radości, że to właśnie z naszej parafii pochodzi nowy ksiądz.

— To znak, że Bóg wysłuchuje naszych próśb, bo przecież tak często modlimy się o nowe powołania zakonne. Mateusz podjął wezwanie Pana Boga i dalej chce iść drogą, którą wskazuje Chrystus. Dziękujemy, że po dziesięciu latach przygotowań w zgromadzeniu salezjańskim, stanął wśród nas i odprawia swoją mszę prymicyjną — cieszył się ks. Zbigniew.

Posłuchaj całej homilii ks. proboszcza Zbigniewa Hula:

Na zakończenie Eucharystii, tuż przed podziękowaniami ks. Mateusz głośno odetchnął.

— Przeżyłem tę pierwszą Eucharystię. Chciałbym podziękować na początku za to że jestem. Moja mama jest w niebie i dziękuję, że u Boga wstawia się za mną. Dziękuję mojemu tacie za przykład ojcostwa, które będzie przekazywał młodzieży — dziękował neoprezbiter.

Wyznał też, że przykład pracy dawnego opiekuna ministrantów, ks. Henryka Łąckiego SDB, zachęcił go do wstąpienia na drogę salezjańską.

— W tej parafii przez 10 lat byłem ministrantem. Służyłem do mszy, jeździłem na różne wycieczki. Poznałem takich wspaniałych kapłanów jak ks. Heniu Łącki i ks. Waldemar Pierożek, którzy pociągnęli mnie do kapłaństwa. Życzę wszystkim ministrantom, aby emanowali radością — mówił.

Swoje wyrazy wdzięczności skierował także do swojej babci, salezjanów oraz Liturgicznej Służby Ołtarza. Za dar jego kapłaństwa dziękowali w imieniu parafian członkowie salezjanów współpracowników, ministranci oraz dzieci z grupy teatralno-muzycznej.

Po mszy, na mocy odpustów papieskich, ksiądz prymicjant udzielił chętnym osobistego błogosławieństwa.

©

&

Zobacz galerię zdjęć

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.