Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Święto ze zmianą władzy

Nowy Ks. Inspektor Roman Jachimowicz Podpisuje Dokumenty Przejmując Władzę W Inspektorii Pilskiej Pw. św. Wojciecha W Pile

Święto ze zmianą władzy

Podczas święta inspektorii nowy inspektor złożył wyznanie wiary i tym samym rozpoczął sześcioletnią kadencję.

W sobotę nasz kościół zamienił się w wielkie centrum pilskiej salezjańskiej inspektorii. Do Piły przyjechała ponad setka księży salezjanów, kilkadziesiąt kleryków i przede wszystkim rzesza wiernych, związanych mniej lub bardziej z dziełem św. Jana Bosko.

Uroczystości przewodniczył w imieniu generała Towarzystwa Salezjańskiego ks. Tadeusz Rozmus, radca generalny dla regionu Europa Środkowo-Północna.

— To szczególne świętowanie. Ten dzień przejdzie do historii dla całej rodziny salezjańskiej w Polsce. Wydarzenie, w którym uczestniczymy jest znakiem witalności i żywotności charyzmatu salezjańskiego w naszym kraju — mówił ks. radca.

Zauważył też, że sobotnia uroczystość nie była zwykłą zmianą inspektora.

— To moment, w którym dostrzegamy obecność Chrystusa. On przychodzi ze swoim życiem i obecnością, przekazując dynamizm z dotychczasowego inspektora na nowego przełożonego. To piękno Kościoła i całej rodziny salezjańskiej, zwłaszcza w Pile — uważa ks. Tadeusz Rozmus.

Przypomniał też, że w dzisiejszych, trudnych czasach nie jest łatwo być przełożonym.

— Duszpasterze, a szczególnie przełożeni muszą sterować łódź na wzburzonym morzu współczesności, będąc w środowiskach, które nie sprzyjają Kościołowi. Mimo to, jesteśmy wezwani, aby z odwagą, radością i entuzjazmem wyznawać naszą wiarę. Do wszystkich kieruję słowa: „idźmy do przodu, róbmy co możemy”. To jest już bardzo dużo, abyśmy mogli głosić piękno zawarte w darze naszego życia i naszego powołania — głosił.

Radca do kończącego kadencję inspektora, ks. Marka Chmielewskiego w imieniu przełożonego generalnego zwrócił się po włosku mówiąc: grazie, czyli dziękuję. Do nowego inspektora, ks. Romana Jachimowicza powiedział coraggio – odwagi.

Posłuchaj całego kazania ks. radcy Tadeusza Rozmusa

Po homilii nowy prowincjał złożył uroczyste wyznanie wiary, stając się oficjalnie siódmym inspektorem Inspektorii pw. św. Wojciecha w Pile. Od tego momentu rozpoczęła się jego sześcioletnia kadencja wyższego przełożonego. Ks. Roman Jachimowicz wraz z ks. Tadeuszem Rozmusem podpisali się pod credo w języku łacińskim (na zdjęciu poniżej).

Nowy inspektor został powitany gorącymi oklaskami.

Symboliczny wymiar miało utworzenie po Komunii św. bukietu pod obrazem św. Jana Bosko. Gdy ks. Marek Chmielewski dziękował za różne płaszczyzny obecności salezjanów, przedstawiciele przynosili po jednej, białej róży. Ostatni kwiat, dopełniający cały bukiet, złożył były już inspektor, dziękując niejako założycielowi rodziny salezjańskiej za możliwość sześcioletniej posługi na stanowisku prowincjała.

Eucharystia nie zakończyła salezjańskiego święta. Po niej nadszedł czas na program artystyczny oraz przemówienia. Nie mogło zabraknąć także prezentów.

Wśród wielu znakomitych upominków, jeden wyróżniał się szczególnie. Od ks. Andrzeja Wujka, inspektora warszawskiego oraz w imieniu pozostałych dwóch inspektorów salezjańskich w Polsce, ks. Chmielewski otrzymał … włoski rower!

— Dlaczego włoski? Bo ten język i tę kulturę ukochałeś. Dlaczego rower? Żeby ci trochę życie spowolnić. Bo w czasie bycia inspektorem dużo jeździłeś samochodem — z dużą dozą uśmiechu mówił warszawski inspektor do byłego pilskiego inspektora.

Ze wzruszeniem ks. Marek Chmielewski przyjmował wszystkie dowody serdeczności. Wdzięczny za oprawę święta inspektorii, mówił, że „takim świętowaniem powróciliśmy do najlepszych tradycji naszej inspektorii”.

— Co to znaczy być inspektorem? Ja zostałem nim po 30 latach bycia salezjaninem. Na początku byłem przerażony ogromem zadań, sprawami do załatwienia, trudnościami, konfliktami. Jeden z moich współbraci kursowych polecił mi zawierzyć inspektorię Matce Bożej. Zrobiłem to prywatnie, w Częstochowie, tuż po objęciu urzędu. To przyniosło wielki spokój, przekonanie, że Pan Bóg wie co robi. Jestem mu za to wdzięczny! — dziękował ks. Chmielewski.

Oprócz wielu podziękowań, był też czas na wypowiedzenie trudnego słowa przepraszam.

— Chcę przeprosić za to co z mojej strony było niedoróbką, albo się nie udało. Przepraszam, że może czasami za mało się modliłem w intencji współbraci, brakło mi cierpliwości, zniechęcałem się. Przepraszam, że milczałem, kiedy trzeba było mówić i mówiłem, kiedy trzeba było milczeć. Czasami moje decyzje mogły boleć i były trudne, ale zawsze były rozeznane. Jeśli ktoś jeszcze przeżywa z tego tytułu poranienie, to niech wie że się za niego modlę — przepraszał.

Zdradził też plany odnośnie swojej przyszłości. Już wkrótce rozpocznie on pracę w Moguncji (niem. Mainz), miasta Gutenberga, gdzie poprowadzi Włoską Misję Katolicką.

Po wszystkich przemówieniach słowo do zgromadzonych skierował nowo zaprzysiężony inspektor ks. Roman Jachimowicz.

— Nie rozpoczynam posługi w pustej przestrzeni. Wkraczamy w kolejny etap naszej inspektorii z pokojem w sercu. Wszystkim chciałbym podziękować i wyrazić moją gotowość do współpracy — mówił inspektor. Przedstawił także swoich nowych współpracowników.

Sobota była także dniem, kiedy uhonorowani zostali salezjanie przeżywający jubileusze profesji zakonnej. Nowy inspektor wręczył także Marcie Lubczyńskiej nagrodę Salesiani merentibus – medal „Zasłużony dla salezjanów”.

Przed kościołem została zorganizowana zabawa i poczęstunek dla gości pod hasłem „Na podwórku księdza Bosko”.

©

&

Zobacz galerię zdjęć

&

&

&

Zobacz galerię zdjęć

&

W ostatnim czasie odeszli do wieczności:

Więcej pogrzebów z naszej parafii znajdziesz na specjalnym kanale na Twitterze: @Pogrzeby»