Tłumy na święceniu pokarmów

Przez sześć godzin nieustannie przed kościołem trwało tradycyjnie święcenie pokarmów.

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

Od godz. 9 do 16. diakon Łukasz Piskuła błogosławił przyniesione przez wiernych święconki. Na początku przypomniał, że… święcimy pokarmy, a nie ludzi.

— Podczas błogosławieństwa czynię znak krzyża, który dotyczy pokarmów, a nie osób dlatego w tym czasie się nie żegnamy — musiał przypomnieć diakon.

Co powinno znaleźć się w święconce? Chleb (symbol Ciała Chrystusa), jajka (symbol zwycięstwa nad śmiercią), sól, wędlina, ser i chrzan.

Potraw w koszyku może być więcej, ale tych sześć powinno się w nim znaleźć przede wszystkim. Symbolizują bowiem treść chrześcijaństwa.

Początki święcenia pokarmów sięgają VIII wieku, w Polsce zaś pierwsze jego praktyki odnotowano w XIV stuleciu. Najpierw święcono tylko pieczonego baranka, a więc chlebową figurkę o postaci baranka. Potem dodawano kolejno ser, masło, ryby, olej, pokarmy mięsne, ciasto i wino. Na końcu święcony kosz został uzupełniony jajkiem i pozostałymi pokarmami, które obecnie weszły do kanonu święconki.

[span style=”font-size:10px; color:grey;”][/span]

[span style=”font-size:13px;color:grey”]©[/span]

[fancy_amp]

[button size=”large” link=”https://onedrive.live.com/redir?resid=BA04DAFE67746A8E!8324&authkey=!AFmLIkraVjCrWZM&ithint=folder%2cJPG” target=”blank” align=”center” variation=”yellow”]Zobacz galerię zdjęć[/button]