Od Dominika dla świętego Dominika

Cudownie ocalony dzięki wstawiennictwu św. Dominika Savio wybrał nowy relikwiarz dla swojego patrona.

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”tahoma”]

— Ma być ten! Św. Dominik ma mieć taki domek! — wykrzyknął rezolutnie Dominik, lat 6, kiedy jego rodzice wybierali nowy relikwiarz.

Nowy relikwiarz w kształcie płomienia to prezent od rodziny Hass, czyli Moniki, Arkadiusza, Dominika i Karola z okazji 100-lecia poświęcenia kościoła. Dar jest też symbolem wdzięczności, bo to właśnie dzięki św. Dominikowi Savio – patronowi matek w stanie błogosławionym – zawdzięczają życie swoich dwóch synów.

Gdy Monika Hass nie mogła zajść w ciążę, modliła się wraz ze swoim mężem Arkadiuszem do św. Dominika. I już wtedy przyrzekli sobie, że ich pierwsze dziecko będzie miało na imię Dominik, albo Dominika.

Prośby małżonków zostały wysłuchane. Jednakże ciąża była zagrożona.

— Leżałam już od piątego miesiąca ciąży. Był moment krytyczny. Ks. Janusz Zdolski pozwolił też, żeby relikwie św. Dominika były ze mną w szpitalu. W siódmym miesiącu lekarze oswajali mnie z myślą, że dziecko może nie przeżyć. Nasze modlitwy nie ustawały. Nosiliśmy również szkaplerz. I wówczas stał się cud. W 36 tygodniu urodził się mój synek. Całe jego życie zawierzyliśmy świętemu z oratorium na Valdocco — opowiada mama Monika.

Dodaje też, że to właśnie św. Dominik sprowadził ich do kościoła i w życiu swojej rodziny widzi prowadzenie Pana Boga.

Dominik Hass chodzi już do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Mówi, że bardzo kocha swojego patrona. Lubi słuchać opowieści o św. Dominiku Savio. Ma też na ścianie jego portret, który dostał z Włoch od wujka-alumna. — Nawet jestem do niego podobny — twierdzi.

Dominik ma również o trzy lata młodszego brata, Karola. Jego imię też związane jest ze świętym. W 2012 roku, kiedy w naszej parafii odbyło się wprowadzenie relikwii wówczas jeszcze błogosławionego Jana Pawła II, Monika znów była w zagrożonej ciąży. Ponownie szturmowali niebo za wstawiennictwem św. Dominika Savio i Jana Pawła II, Karola Wojtyły.

— Po to Bóg daje nam orędowników, abyśmy czerpali z nich przykład i wzywali ich orędownictwa — tłumaczy ks. Janusz Zdolski SDB. — Czasami, gdy po ludzku wydaje nam się, że już nic nie da się zrobić, tylko postawić krzyżyk to wówczas trzeba zwrócić oczy ku niebu i otworzyć się na cud. I tak jak pokazuje przykład państwa Hass, Bóg będzie błogosławił, jeśli go poprosimy i zostawimy mu pole do działania — dodaje.

Dziś w domu państwa Hass jest wieczny i radosny gwar – chłopaki nie potrafią usiedzieć na miejscu. Prawdziwe żywe srebra. Między biegającym Dominikiem i Karolem pewnie ledwo co nadążają ich patronowie: św. Dominik i św. Jan Paweł II.

[fancy_amp]

[image_frame style=”framed” align=”center” height=”440″ width=”660″]http://swietarodzina.pila.pl/wp-content/uploads/2015/11/Rodzina-Hassów.jpg[/image_frame]