Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Znów pod sklepienie uderzyła pieśń »Serdeczna Matko«

Msza W 70 Rocznicę Pierwszej Powojennej Mszy W Pile Parafia św. Antoniego Święta Rodzina1

Znów pod sklepienie uderzyła pieśń »Serdeczna Matko«

Tak jak podczas pierwszej powojennej mszy w Pile, tak i w 70. rocznicę „u Świętej Rodziny zebrało się pół kościoła narodu”.

Ponieważ celebransem mszy z 1945 roku był kapucyn, o. Jerzy Rumak to z pielgrzymką do naszej świątyni przyszli bracia kapucyni i wierni z parafii św. Antoniego.

— Ale było też sporo innych mieszkańców Piły, bo przecież ta uroczystość obejmuje wszystkie parafie. W końcu od tej jednej mszy wszystko się zaczęło — zauważa proboszcz naszej parafii, ks. Zbigniew Hul.

» Czytaj także: „Dziw, że w ruinach tyle istot żywych mieszka”»

Rocznicowej Eucharystii przewodniczył krakowski prowincjał kapucynów, br. Tomasz Żak. Wraz ze współbraćmi kapucynami i salezjanami modlił się za ofiary II wojny światowej, za wszystkich pilskich kapłanów oraz – z racji przeżywanego Roku Życia Konsekrowanego – o nowe powołania zakonne.

W homilii brat prowincjał zastanowił się nad miejscem, w jakim znajduje się Polska 70 lat po zakończeniu wojny.

— Dziś potrzeba nam także ciągłej walki o wolność, niepodległość, prawdę i Kościół. I to nie tylko z faszyzmem i komunizmem, jak kiedyś, lecz także z tymi, którzy grabią i sprzedają nasz kraj! Z naszymi rządzącymi, mediami rządowymi, z obcym wywiadem czy lewactwem. III wojna światowa trwa, ale nie na polu bitwy tylko w parlamencie, najważniejszych urzędach, w studiach telewizyjnych, na łamach gazet, w szkołach, uniwersytetach, sądach, prokuraturach — dosadnie zaznaczył br. Tomasz.

Dodał też, że ten kto kocha Boga nie może godzić się na to, aby Kościół i Ojczyzna była byle jaka, wyzuta z takich wartości jak miłość, sprawiedliwość i prawda. Wspomniał również heroiczne sylwetki zakonu kapucynów, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

» Całego kazania można posłuchać poniżej:

Jak wspomina celebrans sprzed 70 laty, br. Jerzy Rumak, „w czasie mszy uderzyła pod sklepienie świątyni pieśń «Serdeczna Matko…, zlituj się, zlituj, niech się nie tułamy»”. Podobnie i teraz mury „Świętej Rodziny” usłyszały tę pieśń maryjną. Niektórzy przypomnieli sobie dawne czasy.

— Pamiętam tamtą mszę! Gdy usłyszałem czytane na mszy wspomnienie ojca Rumaka, a później znów pieśń „Serdeczna matko”, to nie wytrzymałem. Łzy same napłynęły do oczu — mówi prawie dziewięćdziesięcioletni pan Stanisław, uczestnik obu mszy.

Po Eucharystii odbyło się wielkie, wspólne świętowanie przy bigosie, smalcu i kiszonym ogórku. Takie zakończenie mszy zdziwiło sporo osób.

— To bardzo miłe, że nasze dwie parafie zakonne potrafią się zintegrować nie tylko na modlitwie, ale i na wspólnie spędzonym czasie. Taka integracja jest potrzebna — mówi pani Teresa, parafianka św. Antoniego, która była pozytywnie zaskoczona wspólnym posiłkiem.

&

Zobacz galerię zdjęć

Dodaj komentarz