”Św. Antoni, zwróć oczy tego salezjanina na św. Rodzinę! Niech Ciebie nie zobaczy!”

Ojciec Jerzy Rumak OFCap – kapucyn, który po wojnie zainicjował katolickie duszpasterstwo w Pile – był bohaterem kolejnych „Kościelnych dziejów Piły”.

[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

Około 50 osób wysłuchało wykładu Romana Chwaliszewskiego, który barwnie opowiadał o pierwszym po wojnie kapłanie na ziemi pilskiej. Prelegent najpierw opowiedział ogólnie o zakonie ojców kapucynów, a później skupił się na sylwetce o. Rumaka.

Znamiennym wydarzeniem w życiu kapucyna było opuszczenie Krakowa, po otrzymaniu od ojca prowincjała polecenia i listów upoważniających do objęcia nowych placówek pracy na zachodzie. O. Jerzy kolejno odwiedzał kurie biskupie w Katowicach, Poznaniu, Gnieźnie i Pelplinie.

— Wieczorem 4 maja 1945 r. pociągiem z Gniezna udał się do Nakła. Tam pod osłoną nocy wcisnął się do wojennego transportu sowieckiego podążającego do Berlina. Odnaleziony przez żołnierzy rosyjskich miał być wyrzucony z eszelonu jednak został ochroniony przez polskich kolejarzy, którzy po trzech godzinach jazdy wysadzili go na stacji Piła — opowiadał Chwaliszewski.

Nie sposób było nie wspomnieć o znamiennej dacie – 6 maja 1945 r., kiedy to w naszym kościele, jako najmniej zniszczonej wówczas świątyni katolickiej o. Jerzy Rumak odprawił pierwszą mszę św. dla Polaków. Do mszy służyli oficerowie AK. Podczas kazania wierni płakali. Po zakończeniu w zakrystii pojawili się starostowie mianowani do objęcia urzędów powiatowych na Pomorzu Zachodnim zapraszając o. Jerzego aby jechał z nimi.

Ojciec Jerzy Rumak kapucyn

Chwaliszewski przypomniał także słowa o. Rumaka o jego zauroczeniu kościołem pw. św. Antoniego.

— W Pile z drugiej strony rzeki spotkałem okazały prześliczny nowoczesny kościół św. Antoniego Padewskiego. Wszystko w nim wprawdzie zniszczone, ławki usunięte, tabernakulum wyrwane, okna częściowo wybite, w suficie ogromna dziura od pocisku, ale naprawić to można i przy tym kościele najprędzej da się uruchomić codzienny kult i zorganizować życie parafialne. Plebanii nie ma, ale jest miejsce pod budowę w przyległym dość obszernym ogrodzie — tak pisał we wspomnieniach o. Rumak.

— Kapucyn prosił ks. prałata Bleske – wikariusza generalnego Prałatury Pilskiej – aby kanoniczne zezwolił na osiedlenie się w Pile. Od niego dowiedział się, że jakiś salezjanin prosił o to samo. 8 maja 1945 r. wraca pieszo do Piły z myślą: „Święty Antoni, zwróć oczy tego salezjanina na Świętą Rodzinę! Niech Ciebie nie zobaczy! Tyś dla mnie!”. W magistracie później otrzymuje pismo o treści: „Kościół św. Antoniego, dom i ogród przyległy oddane są oo. kapucynom z Krakowa” — dodaje prelegent.

Wykład zakończył się wspomnieniami kilku osób, które miały styczność z o. Rumakiem. Warto posłuchać całego wykładu. Nagranie wideo będzie udostępnione w przyszłym tygodniu.



[button size=”large” link=”http://1drv.ms/1yHfJaj” target=”blank” align=”center” variation=”yellow”]Zobacz galerię zdjęć[/button]