Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Wilniuki byli w swoim ukochanym mieście

Towarzystwo Miłośnikow Wilna Piła W Wilno

Wilniuki byli w swoim ukochanym mieście

Członkowie Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, którzy spotykają się przy naszej parafii, w zeszłym tygodniu wrócili z kilkudniowej wycieczki do Wilna.

Swoje pielgrzymowanie po ojczystej ziemi rozpoczęli od bardzo wymownego miejsca: Góry Trzech Krzyży, a właściwie sześciu, bo oprócz trzech białych wznoszących się nad Wilnem są jeszcze trzy stare, zniszczone przez komunistów w czasach okupacji sowieckiej Litwy.

Zaraz po obejrzeniu panoramy miasta, miłośnicy Wilna udali się na mszę do kościoła franciszkanów, gdzie widać było jak na dłoni pozostałości po poprzednim systemie. Podobnie jak inne świątynie, kościół w czasach ZSRS został przemianowany na różne pomieszczenia (skład, magazyn, itp.) i skrzętnie niszczony.

Ręce komunistów oszczędziły natomiast kościół Ducha Świętego, kolejne miejsce, które zwiedzali miłośnicy. Ta świątynia jest prawdziwym dziedzictwem architektury. Tutaj przez wiele lat znajdował się pierwszy i oryginalny obraz „Jezu ufam Tobie” (w 2005 r. został przeniesiony do nowoczesnej kaplicy obok kościoła, sanktuarium Miłosierdzia Bożego). Do dziś w tym kościele odprawiane są msze święte i nabożeństwa tylko w języku polskim.

Każda wycieczka i pielgrzymka do Wilna musi mieć punkt obowiązkowy: nawiedzenie grobów na narodowej nekropolii na Rossie. Tutaj wycieczkowicze oddali cześć Józefowi Piłsudskiemu, przy jego mauzoleum „Matka i Serce Syna”. Było także sporo czasu na odwiedzenie grobów wielu znanych i zasłużonych Polaków.

Kolejnym obowiązkowym miejscem było narodowe sanktuarium Polaków, „Częstochowa wschodu”, czyli Ostra Brama z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej Królowej Korony Polskiej (Matki Boskiej Miłosierdzia). Jak zapewniają miłośnicy Wilna, przed cudownym wizerunkiem pamiętali w modlitwie o naszej parafii.

Uczestnicy wycieczki byli też w lasach Ponarskich (dziś obrzeżna dzielnica Wilna). W czasie II wojny światowej, w latach 1941-1944 las w Ponarach był miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej pod Wilnem. Ofiary przywożono pociągami lub ciężarówkami (czasem transportami pieszymi), rozstrzeliwano i grzebano w olbrzymich dołach. To największa mogiła na Kresach. Zginęło tam około 100 000 osób, głównie polskich Żydów (ok. 70 000) i Polaków (17 000 – 18 000).

Kolejnym miejscem, które zwiedzili wilniuki były Troki, czyli takie litewskie Gniezno. Po długiej wizycie na zamku, wszyscy ze smakiem zajadali się karaimskim przysmakiem: litewskimi kibinami. Niebo w gębie! Wieczorem zasmakowali się w cepelinach, kartaczach, blinach popijanych lietuviška gira, czyli kwasem chlebowym.

Ostatniego dnia zwiedzania miłośnicy zwiedzili kilkanaście kościołów, uniwersytet wileński, dom Adama Mickiewicza oraz bardzo wyjątkowe miejsce: Republikę Zarzecza, znana jako ulubione miejsce bohemy artystycznej i ludzi z marginesu społecznego. Zarzecze, nazywane także wileńskim Montmartre.

Wycieczka, która rozpoczęła się od Trzech Krzyży, zakończyła się też bardzo wymownym miejscem: przed obrazem Jezusa Miłosiernego w celi gdzie powstawał pierwszy obraz „Jezu ufam Tobie”. Tutaj św. s. Faustyna Kowalska przychodziła do spowiedzi do bł. ks. Sopoćki. Dziś jest to jedyne hospicjum na Litwie, prowadzone przez Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego.

Jak zapowiada Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej w przyszłym roku chcą pojechać na Wileńszczyznę, ale tę która dziś leży na terenie Białorusi. Wszelkie informacje na temat wyjazdu na pewno znajdziecie na naszej stronie parafialnej.

ZOBACZ ZDJĘCIA

  1. BARBARA GOŁAST
    BARBARA GOŁAST19 września 2014

    Piękna wycieczka,śliczne zdjęcia moja mama pochodzi z Wilna ,dzięki że jesteście!

W ostatnim czasie odeszli do wieczności:

Więcej pogrzebów z naszej parafii znajdziesz na specjalnym kanale na Twitterze: @Pogrzeby»