Zmarła na spotkaniu modlitewnym

Była przewodniczącą Apostolstwa Dobrej Śmierci i ta dobra śmierć przyszła po nią w trakcie modlitewnego spotkania salezjanów współpracowników. Dziś mija pierwsza rocznica odejścia do Pana Wandy Słowikowskiej.

Wanda Słowikowska Apostolstwo Dobrej Śmierci Piła
[fblike layout=”box_count” send=”true” action=”like” font=”verdana” colorscheme=”light”]

To był 11 czerwca 2013 roku. — Pamiętam, że tego dnia pani Słowikowska była u mnie w kancelarii, zamawiała mszę — wspomina ten dzień ks. Janusz Zdolski. Wieczorem w kościele odbywało się nabożeństwo czerwcowe i msza święta. Po niej salezjanie współpracownicy mieli swoje spotkanie w domu katechetycznym. Nagle, podczas modlitwy, pani Wanda osunęła się na ziemię.

— W sali obok spotkanie miała wspólnota neokatechumenatu, do którego należy kilku lekarzy. To oni udzielili umierającej fachowej pomocy lekarskiej. Próbowali utrzymywać ją przy życiu, jednak gdy przejechało pogotowie, lekarz z karetki stwierdził zgon— dodaje ks. Janusz Zdolski, kapłan który udzielił zmarłej namaszczenia i udzielił rozgrzeszenia.

Pogrzeb zmarłej 79-latki odbył się trzy dni później.

— Zawsze będę ją dobrze i miło wspominać — mówi Irena Ciesielska, dziś przewodnicząca Apostolstwa Dobrej Śmierci, a rok temu zastępczyni pani Wandy.

Pani Wanda Słowikowska oprócz pełnienia funkcji przewodniczącej ADŚ, była także salezjanką współpracownicą, należała do Odnowy w Duchu Świętym, Żywego Różańca oraz Straży Honorowej NSPJ. Mimo trudności w poruszaniu, starała się być codziennie na wieczornej mszy świętej.

Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie, a światłość wiekuista niechaj jej świeci! Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.