Jednak nie będzie pstrokatego koloru kościoła

Złe wieści dla tych, którzy lubią tęczowe kolory, ale dobre dla tych, co mają troszkę wyczucia estetyki: kościół nie będzie pomalowany w pstrokate kolory.

Dzisiaj nie pojawią się przed naszą świątynią rusztowania, a połączenie burgundu z żółcią nie zagości na jej ścianach. Nasz kościół nie będzie wyglądał – jak to ktoś określił na Facebooku – Gwardia Szwajcarska w Watykanie, albo odpustowy kogucik ;-). Wczorajsza informacja o malowaniu kościoła» to nasz żarcik primaaprilisowy.

Nie było żadnego pisma do konserwatora zabytków, a jakby nawet, to zakładamy, że odpowiedź byłaby negatywna z trzema wykrzyknikami. Także rzekomy „projekt malowania” został wymyślony na potrzeby mistyfikacji.

Teraz możecie szczerze w komentarzu przyznać kto się dał nabrać, a komu będzie żal kolorystyki dopasowanej do bloków przy ul. Buczka? Aha! I pamiętajcie co mówił założyciel zakonu salezjanów, św. Jan Bosko (nota bene wczoraj obchodziliśmy 80. rocznicę jego kanonizacji»): Smutny święty, to żaden święty!”