Niewiele osób na mszy za miasto

Poniżej stu osób wynosiła frekwencja na mszy świętej za miasto, która odbyła się w 501. rocznicę potwierdzenia praw miejskich Piły, we wtorek 4 marca. Eucharystia sprawowana była o godzinie 9.30.

Celebrował ją dziekan pilski ks. Stanisław Oracz wraz z proboszczami: ks. Zbigniewem Hulem, ks. Jerzym Workiem i ks. Władysławem Nowickim. Ten ostatni wygłosił okolicznościową homilię.

Na początku nawiązał on do postaci św. Kazimierza Królewicza, którego wspomnienie Kościół katolicki obchodzi właśnie 4 marca. Pokrótce przedstawił także kościelną historię naszego miasta – od wybudowania pierwszego kościoła do ogłoszenia św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelistę patronami miasta w 2013 r.

– Miłość do Ojczyzny – do tej wielkiej i tej małej – jest bardzo ważna. Bez niej trudno żyć i stąd konieczność modlitwy za wspólnotę ludzi naszego miasta i dziękczynienie za łaski od Boga – mówił ks. Nowicki podczas kazania.

Tuż przed błogosławieństwem głos zabrał dziekan Piły. Odniósł się do wydarzeń na Ukrainie.

– Ostatnio słyszałem w telewizji wypowiedź jednego z czołowych polityków lewicy, który mówił, że błędem jest uważać, że w XXI wieku pokój jest niezagrożony. Tak, dzisiaj pokój jest zagrożony! Czujemy to namacalnie. U granic Polski pojawia się realne ryzyko wojny, dlatego też teraz jest czas na modlitwę! I dobrze, że tu jesteśmy w ten dzień miasta, aby dziękować za pokój, który jest dla nas darem, ale nie za darmo. Musimy się o niego troszczyć i pielęgnować – nawoływał ks. Oracz.

Po mszy w Regionalnym Centrum Kultury, tradycyjnie, odbyła się uroczysta sesja Rady Miasta. Jak donosi portal Życie Piły», podczas niej samorządowcy wystosowali apel o pokój na Ukrainie.

– Spotykamy się w dniu wyjątkowym dla miasta, ale również w wyjątkowych okolicznościach tego, co odbywa się tuż za naszą granicą. W związku z tym wydaje się, że nie możemy tylko przyglądać się sytuacji, która dzisiaj może nie dotyczy nas osobiście, ale przy bierności elit politycznych świata może być i naszym udziałem. Podczas wystąpień przy okazji świąt publicznych wielokrotnie podkreślaliśmy, że jesteśmy w bardzo dobrym okresie, który gwarantuje nam bezpieczeństwo i pokój. Mówiliśmy też o obowiązku, który na nas ciąży – by dbać o ten pokój i przekazywać nowym pokoleniom wiedzę o historii. Ale nigdy nie wydawało mi się, że będziemy musieli apelować o pokój tuż za naszą granicą. Dziś jest taki czas – mówił przed odczytaniem apelu prezydent Piły, Piotr Głowski.

[button size=”large” link=”http://1drv.ms/1cqllwd” target=”blank” align=”center”]Zobacz galerię zdjęć[/button]