Skromnie, ale radośnie

– czyli tak, jak żył ksiądz Bosko, wyglądała nasza uroczystość założyciela rodziny salezjańskiej.

[one_half]

Główne obchody uroczystości św. Jana Bosko odbyły się w naszej parafii we wspomnienie świętego, czyli 31 stycznia o godzinie 18. Wieczornej Eucharystii przewodniczył ks. Janusz Zdolski.

Pół godziny wcześniej Stowarzyszenie Salezjanów Współpracowników poprowadziło adorację Najświętszego Sakramentem o powołania do rodziny salezjańskiej. Rozważania poprowadziła przewodnicząca SSW Marta Lubczyńska. Na adoracji było kilkanaście osób.

Więcej wiernych modliło się na mszy, chociaż nie da się ukryć, że tłumów nie było. Uczestniczyła w niej nieco większa liczba osób, niż na normalnej Eucharystii wieczornej w co dzień.

[/one_half] [one_half_last]

[/one_half_last]

Tym, którzy przyszli proboszcz parafii zrobił prezent! Mianowicie udzielił dyspensy od piątkowej wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych.

– Ksiądz Bosko powtarzał: to kazanie ma być krótkie, a kiełbasa długa, więc dziś możemy świętować tę uroczystość przy kawałku dobrej kiełbasy – mówił celebrans, ks. Janusz Zdolski.

Kazanie tego dnia nie było ani długie ani krótkie, bo… nie było go wcale! Dzieci i młodzież z grupy teatralno-muzycznej, działającej przy naszej parafii pod opieką s. Renaty Polak FMA, zamiast kazania, zaprezentowali przedstawienie o życiu św. Jana Bosko: od dzieciństwa świętego, powołania do służby Bogu, aż po założenie Oratorium. Pokazali także między innymi dwa, ciekawe wydarzenia z życia księdza Bosko.

Pierwsze to rozmnożenie kasztanów. Któregoś dnia ks. Bosko obiecał chłopcom, że po powrocie ze spaceru zostaną obdarowani jadalnymi kasztanami. Matka Małgorzata, która prowadziła kuchnię dla chłopców, ugotowała pół wielkiego worka kasztanów, sądząc, że tyle wystarczy. Kiedy zgłodniali chłopcy wrócili, ks. Bosko zaczął rozdzielać kasztany. Jego podopieczni ustawili się w kolejce i każdy dostawał pełen beret kasztanów. Matka Małgorzata zorientowała się, że przy takim podziale kasztanów nie wystarczy dla wszystkich. Ksiądz jednak nie zrezygnował i dalej hojnie obdarowywał podchodzących kolejno wychowanków. Kiedy już wszyscy chłopcy zostali obdarowani, na dnie kosza zostały jeszcze dwie porcje – dla matki ks. Bosko i dla niego samego.

Drugie wydarzenie, które zaprezentowała grupa to związane z pomysłowością księdza Bosko, kiedy pewna arystokratka, znana ze swego skąpstwa, poprosiła jego o autograf. Kiedy ks. Bosko oddał album, wszyscy chcieli odczytać kreślone przez niego słowa. Arystokratka chcąc nie chcąc musiała na głos przeczytać słowa zapisane w albumie: „Otrzymałem od pani dwa tysiące franków na moje dzieła. Ks. Bosko”. Skąpa zbieraczka autografów musiała otworzyć swą sakiewkę i drogo zapłacić za ten podpis.

Na koniec przedstawienia dzieci wspólnie zaśpiewały „Don Bosco Don Bosco z Tobą troska nie jest troską”. Ich występ pozwolił bliżej poznać księdza Bosko.

[button size=”large” align=”center” target=”blank” link=”http://sdrv.ms/1dhLZRA”]ZOBACZ ZDJĘCIA[/button]