Komu przeszkadzają nasze rekolekcje?

Sytuacja wyjęta niczym z poprzedniego ustroju: ludzie siedzą w kościele, słuchają agentów Watykanu, więc jak im uprzykrzyć życie? Na przykład powlepiać mandaty. I wcale nie chodzi tutaj o nadgorliwość municypalnych.

Za nami trzeci już dzień rekolekcji. Cieszymy się z dużej liczby wiernych, która w nich uczestniczy. Jednak nie wszyscy tę radość podzielają. W czasie kiedy ks. Dominik Chmielewski głosi nauki, przed kościołem żniwo zbiera straż miejska, zostawiając za szybą wezwania do stawienia się w urzędzie (to nie są na szczęście mandaty!).

Żeby było jasne: nie jesteśmy absolutnie za łamaniem przepisów! Każdy musi przestrzegać znaków, jak i zasad ruchu drogowego. Są jednak sytuacje wyjątkowe, jak na przykład kilka godzin rekolekcji. Powstaje trochę patowa sytuacja: gdzie zatem mają zaparkować ci, którzy przyjechali z różnych części miasta, skoro zajęte są wszystkie miejsca parkingowe? Ulica św. Jana Bosko nie jest główną ulicą w mieście, a stojące jedynie kilka godzin wieczornych (od 18. do 21.) po obu stronach ulicy samochody nie blokowały całkowicie ruchu.

– My to wszystko rozumiemy. Musieliśmy przyjąć interwencję i przyjechać, bo… ktoś z okolicznych bloków wydzwania na straż miejską, że samochody stoją na zakazie. Zamiast w spokoju oglądać sobie telewizję, ktoś woli uprzykrzać życie uczestnikom rekolekcji. Gdybyśmy nie przyjechali, moglibyśmy liczyć się z poważnymi konsekwencjami – tłumaczył strażnik miejski, który wypisywał wezwania.

Komu zatem, aż tak przeszkadzają rekolekcje? Zapraszamy w środę do naszego kościoła (w końcu ten ktoś ma niedaleko), aby posłuchać co ma ksiądz do powiedzenia. Dziś np. była mowa o przebaczaniu i pozbyciu się zawiści i zazdrości do drugiego człowieka.

A jeżeli ktoś, kto znalazł zawiadomienie za wycieraczką swojego samochodu, został dotkliwie ukarany prosimy o kontakt z parafią.

Miejmy nadzieję, że w środę – ostatniego dnia rekolekcji – nie będzie powtórki z rozrywki. W celu uniknięcia takiej sytuacji jak dzisiaj, ksiądz proboszcz pozwala zaparkować swoje samochody na placu kościoła (wjazd od ul. Kilińskiego). Zapraszamy wszystkich: i malkontentów, i stróży prawa, i zmotoryzowanych, a nawet i strażników miejskich. Bo na prawdę warto! Jest moc na rekolekcjach!

Takie wezwania za wycieraczką samochodu zobaczyli niektórzy zmotoryzowani uczestnicy rekolekcji:Wezwanie do stawienia się na Straży Miejskiej
Auta które na kilka godzin musiały złamać przepisy, żeby zaparkować przed kościołem:Ulica św. Jana Bosko w Pile