Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Jak obchodzić święta? ~ czyli świąteczne tradycje

Przełamanie Się Opłątkiem Tradycja Bożonarodzeniowa

Jak obchodzić święta? ~ czyli świąteczne tradycje

Świąteczne dni są wyjątkowe i nie powinny być przeżywane w samotności, a raczej w domu z bliższą i dalszą rodziną. Przeżywanie tych świąt, poprzedzone adwentem i codziennymi roratami, na które zmierzają i starsi, i młodsi wyzwala w nas niespotykane pokłady wzajemnej życzliwości i otwartości.

„Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata/ i wyciągasz do niego ręce/ jest Boże Narodzenie” (bł. Matka Teresa z Kalkuty). Zapewne dlatego grudzień wydaje się taki piękny i mimo swego chłodu, bardzo ciepły. Ludzie, którzy sami przygotowują się do przeżywania Świąt Bożego Narodzenia stają się bardziej wrażliwi, cieplejsi i milsi.

Ostatni dzień Adwentu, Wigilia (z łac. vigilia oznacza czuwanie, straż nocną) jest w polskiej tradycji  dniem postu, w niektórych domach od rana do wieczerzy wigilijnej (której początek wskazuje rozbłyśnięcie pierwszej gwiazdki na niebie) nie je się niczego. W tradycji chrześcijańskiej mówiło się, by dzień Wigilii przeżyć spokojnie i godnie, bez kłótni i zwad, by taki był następny rok. Dom przygotowany jest na świętowanie, więc musi być i przyozdobiona choinka, i stół przykryty białym obrusem. Pod obrusem powinno znaleźć się sianko, które zwłaszcza na wsi ma znaczenie symboliczne, jako prośba o dobry urodzaj i pomyślność zabiegów gospodarskich. Sianko  przypomina także o narodzeniu Jezusa Chrystusa właśnie w ubogiej szopie. Zgodnie z tradycją musi być także nakrycie dla samotnego wędrowca, by przypomnieć, że „Gość dom, Bóg w dom”.

Wieczerza rozpoczyna się wspólną modlitwą i odczytaniem fragmentu Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 2,1-14). Potem następuje czas dzielenia się opłatkiem, który jest wybitnie polskim obyczajem liczącym sobie ponad 200 lat, a symbolizującym miłość chrześcijańskiej wspólnoty, dla której Chrystus ustanowił Eucharystię w czasie ostatniej wieczerzy. Dlatego przy okazji dzielenia się opłatkiem następuje moment składania sobie wielu ciepłych życzeń. Na wsiach opłatkiem częstuje się zwierzęta, które według podań w ten dzień miały mówić ludzkim głosem.

Potem następuje czas posilenia wyposzczonych żołądków typowymi, tradycyjnymi daniami. U Władysława St. Reymonta w II części „Chłopów” znajdujemy taki opis: „Najpierw był buraczany kwas, gotowany na grzybach z ziemniakami całymi, a potem przyszły śledzie w mące obtaczane i smażone w oleju konopnym, później zaś pszenne kluski z makiem, a potem szła kapusta z grzybami, olejem również omaszczona, a na ostatek  (…) racuszki z gryczanej mąki z miodem zatarte i w makowym oleju uprużone, a przegryzali to wszystko prostym chlebem, bo placka ni strucli, że z mlekiem i masłem były, nie godziło się jeść dnia tego”. W zwyczajach polskich na wigilijnym stole winno znaleźć się – czy to na pamiątkę 12 Apostołów, czy na znak 12 miesięcy – dwanaście potraw. Przez szacunek dla płodów ziemi i z prośbą o oddalenie klęski głodu, należy każdej z nich przynajmniej spróbować.

Po wigilijnej kolacji w wielu domach jest czas obdarowywania się drobnymi prezentami, co przynosi ogromną radość zwłaszcza dzieciom, a zaraz potem czas wspólnego śpiewania kolęd. W wielu domach zagościł zwyczaj, by na ten czas wydrukować kantyczki z kolędami dla każdego domownika i gościa, bo z racji ułomnej pamięci ludzkiej, często tylko pierwsza zwrotka idzie łatwo i gładko. Takie wspólne śpiewanie kolęd na pewno jednoczy rodzinę i może być nie tylko dobrą, wspólną zabawą, ale przede wszystkim wspólną modlitwą.

Po kolędowaniu i wigilijnym zajadaniu, następuje czas na wspólne wyjście do kościoła by wraz z innymi powitać nowo narodzone Dziecię. Msza Św. o północy tradycyjnie nazywana jest Pasterką z racji tego, że to pasterze byli pierwszymi odwiedzającymi Maryję i Józefa z nowo narodzonym Dzieciątkiem – Jezusem Chrystusem.

Pierwszy i drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia są  okazją do wspólnego odwiedzania się w rodzinach a także składania sobie życzeń tym, którzy nie byli z nami przy wigilijnym stole.

Życzmy sobie, by nasze, polskie, piękne zwyczaje świąteczne mogły trwać, bo nieodłącznie włączają nas w prawdziwe przeżywanie naszego człowieczeństwa, tworzą tożsamość i jednoczą Polaków. Są przecież znakiem pamięci o dniu, kiedy to Bóg zechciał przyjść na ten świat, by nas wybawić od śmierci – jak napisał Ernest Bryll:

 „Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi
Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił
I poczuł, że ma ciało, że w ciemnościach brodzi
Że boi się człowiekiem być. I że być musi

Wokół radość. Kolędy szeleszczące złotko
Najbliżsi jak pasterze wpatrują się w Niego
I śmiech matki – bo dziecko przeciąga się słodko

A ono się układa do krzyża swojego”.

W ostatnim czasie odeszli do wieczności:

Więcej pogrzebów z naszej parafii znajdziesz na specjalnym kanale na Twitterze: @Pogrzeby»