Do końca życia wspominał obóz

Należał do grona tych o których mówiono: „To ci co przeżyli własną śmierć!” Ta śmierć trwała pięć lat i dwadzieścia osiem dni, a wczoraj obchodziliśmy 5. rocznicę jego śmierci.

Ks. Antoni Jezierski, bo o nim mowa, zmarł 17 października 2008 roku przeżywszy 95 lat życia, 73 lata ślubów zakonnych, 61 lat chrystusowego kapłaństwa i 38 lat kapłańskiej posługi w Pile, w salezjańskiej parafii Świętej Rodziny. Gdyby żył, w czerwcu tego roku obchodziłby swoje 100. urodziny.

Jego życie rozpoczęło się 11 czerwca 1913 roku w Podlesiu, na ziemi kujawskiej, z rodziców Stanisława i Antoniny dla których pracowitość i wykształcenie były ważne, ale wiara, jej rozwijanie i pielęgnowanie były najważniejsze. W takim duchu wychowywali swoje dzieci.

Kamieniem milowym w opowieściach ks. Antoniego o całym swoim życiu, jest epizod, o którym mówił bardzo często:

Ks. Antoni Jezierski w dniu 95 urodzin

Gdy miałem lat 12-ście wybrałem się z moją mamą z parafialną pielgrzymką do Częstochowy. Kiedy zajechaliśmy na Jasną Górę, gdy na powitanie Cudownego Obrazu Matki Bożej wszyscy pielgrzymi upadli na kolana i z wielu oczu popłynęły łzy radości, moja matka leżąc krzyżem na posadzce modliła się dość długo do Matki Bożej, a ja obok niej klęczałem, wpatrując się w Cudowny Obraz. Poczem podniosła się i powiedziała: »Poleciłam cię opiece Matki Najświętszej« i oboje na kolanach obeszliśmy ołtarz Matki Bożej – przywołuje z pamięci ksiądz Jezierski.

Po piętnastu latach od tego wydarzenia okazało się, że słowa matki: „Poleciłam cię opiece Matki Najświętszej”, były siłą i motorem, były refrenem pomagającym przeżyć poszczególne zwrotki „własnej śmierci”.

W swoim życiorysie, który napisał osobiście (maszynopis) ksiądz Antoni pisze: „Najpierw przebywałem w więzieniu w Płocku, a potem przewieziono nas do obozu przejściowego do Działdowa, a następnie w dniu 19 kwietnia 1940 r. zawieziono nas do Dachau, a z Dachau do kamieniołomów do  Mauthausen-Gusen.”, gdzie w niewolniczej pracy latem i zimą, przy złym odżywianiu, lichej kondycji fizycznej, bez lekarstw, bez chorobowego przeżył czas obozu.

Trudno było to wytrzymać, a codziennego noszenia ciężkich kamieni na plecach nie mogło przeżyć wielu – mówi były więzień. – Wielu z moich współwięźniów zostało tam na wieki. Nie ma ich grobów. Ale wśród nich byli też i szczęśliwcy. Potem jednak trafiłem do grupy do pracy przy regulacji rzeki. To już była niezwykle ciężka praca, w podmokłym terenie. Ta praca wykańczała mnie fizycznie. Czułem potężny głód, a ważyłem 45 kilogramów. Pamiętam doskonale również sytuację, gdy w baraku jeden z kolegów dał mi do zjedzenia surowego kartofla. Był znakomity, a smakował jak wiosenny ogórek. Ale i to nie mogło mnie uratować. Moje nogi zaczęły puchnąć, to był koniec – wspomina.

Obraz z pokoju ks. Antoniego Jezierskiego

Z obozu niemieckiego został zwolniony 5 maja 1945 roku. Krótko przebywał w salezjańskim domu w Linzu. Powrócił do Polski, do Łodzi, gdzie od razu, po rekolekcjach odnowił śluby zakonne, które wygasły podczas obozu. W Krakowie ukończył studia teologiczne i w 1947 roku przyjął święcenia kapłańskie.

W 1970 roku przybył do naszej parafii i pracował do końca swego życia w duszpasterstwie i prowadząc kancelarię parafialną. Był ciągle niestrudzonym spowiednikiem do dyspozycji penitentów świeckich i zakonnych. Pełen werwy i wiary, a także niesłabnącym głosem głosił chwałę Boga podczas mszy świętych, odprawianych codziennie o tej samej porze. Zawsze wdzięczny za wyświadczone mu dobro.

– Świadectwo życia i wierności, życzliwości i salezjańskie poczucie humoru ks. Antoniego czyni go żywą relikwią budzącą podziw młodych i szacunek dorosłych – czytamy w liście pośmiertnym napisanym przez ówczesnego proboszcza parafii ks. Gwidona Ekerta.

Ksiądz Jezierski, obozowicz, dachauowiec to postać charakterystyczna naszej parafii. Zapisał się złotymi zgłoskami w historię miasta, parafii, wspólnoty zakonnej i wszystkich ludzi z którymi miał styczność w jakikolwiek sposób.

[button size=”small” link=”http://sdrv.ms/GTT164″ target=”blank”]Zobacz zdjęcia z jubileuszu 60. kapłaństwa ks. Jezierskiego – 23 czerwca 2007 r.[/button]

[button size=”small” link=”http://sdrv.ms/16Uh13l” target=”blank”]Zobacz zdjęcia z 95. urodzin ks. Jezierskiego – 11 czerwca 2008 r.[/button]

[button size=”small” link=”http://sdrv.ms/15Ol7ZQ” target=”blank”]Zobacz zdjęcia z pogrzebu ks. Antoniego Jezierskiego – 21 października 2008 r.[/button]