Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Byłem w Ziemi Świętej

Ks. Janusz Zdolski W Ziemi Świętej

Byłem w Ziemi Świętej

Choć jeździ na pielgrzymki do Ziemi Świętej jako organizator, to mówi, że każdy wyjazd jest dla niego wielkim przeżyciem i czytaniem V Ewangelii. Ks. Janusz Zdolski niedawno wrócił z kraju, który był kiedyś ojczyzną Chrystusa i chce opowiedzieć jak to jest być na ziemi uświęconej stopami Jezusa.

www.SwietaRodzina.pila.pl: Kolejny wyjazd za księdzem. Liczy ksiądz, który to już raz?

Ks. Janusz Zdolski: Wyjazd w tym roku był moją siódmą pielgrzymką do Ziemi Świętej od 1997 roku. I chociaż może się wydawać, że już wszystko tam zobaczyłem to jednak każdy wyjazd przeżywam tak, jakby to była moja pierwsza pielgrzymka w tamte tereny. Zawsze są inne sytuacje, inna atmosfera. A jak się raz pojedzie do Izraela, to chce się tam jak najczęściej wracać! Mógłbym tam jechać na miesiąc co tydzień! (śmiech).

Co zatem zapadło księdzu w pamięć podczas tej pielgrzymki?

Ks. Janusz odprawia mszę w kościele Domius Flevit

Podczas tego wyjazdu jeszcze głębiej zapadła mi w pamięć symbolika Wieczernika. Dziś miejsce, w którym Chrystus spożył ostatnią Paschę, nie należy do katolików. Zarządcą są muzułmanie. Nie można tam np. odprawiać mszy świętej (jedyną w czasach nowożytnych mszę odprawił tam papież Jana Paweł II w 2000 r.), a w centralnej części znajduje się mihrab, wskazujący kierunek Mekki. Teraz jednak wieczernik był pusty, nie było w nim innych turystów, co pozwoliło głębiej kontemplować słowa „To jest Ciało Moje; pijcie Krew Moją.”

Wieczernik – obowiązkowy punkt każdej pielgrzymki i nie było w nim nikogo?

Tak. Myślę że to ze względu na medialną wrzawę odnośnie niebezpiecznej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Nie zaobserwowałem niczego, co budziło by strach. Jasne, są żołnierze na ulicach, a przy wjeździe do Autonomii Palestyńskiej, granic pilnują muzułmańscy żołnierze, ale tak było zawsze. Nie zwiększono ilości wojska. Tym razem, na ulicy było mnóstwo… żydów!

To państwo żydowskie, więc ich obecność na ulicy nie powinna być zdziwieniem…

Oczywiście, ale podczas mojego pobytu w Izraelu odbywało się jedno z najważniejszych świąt żydowskich – Jom Kippur (יוֹם כִּפּוּר), Dzień Pojednania, o charakterze pokutnym. I już lecąc do Tel-Awiwu wiedziałem, że „coś się święci”, bo moja grupa pielgrzymkowa była chyba jedyną grupą nieżydowską na pokładzie samolotu. A obchody świąt w państwie wyznaniowym mogą zdziwić. Całe ulice, które kontroluje Izrael były pozamykane. Ruch zamiera! Trochę nam to pokrzyżowało plany, ale na szczęście w późniejszym czasie zrealizowaliśmy program pielgrzymki.

A co z jedzeniem? Tylko koszerne?

Tam gdzie spałem wraz z pielgrzymką, czyli w Starym Domu Polskim (który ma przewspaniały klimat) posługują siostry elżbietanki z Polski. Więc o ile to było możliwe przygotowywały polskie jedzenie, choć używały do tego „ichniejszych” składników. I tak na przykład jedliśmy przepyszne gołąbki zawinięte w liść palmy, albo winogrona!

Patrząc na księdza, to widzę, że już ksiądz tęskni za Jerozolimą…

Bardzo! I już mam zaplanowany przyszłoroczny wyjazd. Jedziemy z pielgrzymką 23 czerwca do 1 lipca. Są jeszcze wolne miejsca, dlatego wszystkich którzy chcą ze mną jechać zapraszam po więcej informacji do kancelarii.

Pilska-pielgrzymka-do-Ziemi-Świętej-z-ks.-Januszem-Zdolskim

W ostatnim czasie odeszli do wieczności:

Więcej pogrzebów z naszej parafii znajdziesz na specjalnym kanale na Twitterze: @Pogrzeby»