Bitwa o kaplicę

„W moim szpitalu kościoła nie będzie” – powtarzał do swoich pracowników dyrektor Zespolonego Szpitala Wojewódzkiego w budowie (dzisiejszy Szpital Specjalistyczny) Teofil Włodarczak. Mylił się. Dokładnie 25 lat temu, mimo wielkich przeciwności udało się poświęcić kaplicę w szpitalu.

Pierwszy wpis w kronice parafii odnośnie budowy kaplicy w szpitalu znajduje się już pod datą 30 marca 1980 roku. – Spotkanie ks. Proboszcza z projektantką Zespolonego Szpitala Wojewódzkiego w Pile. Zarówno projektantka, jak i dyrektorzy budowy, są bardzo życzliwi, proponują najkorzystniejsze rozwiązanie, specjalną dobudówkę na wysokości 2 piętra, w pobliżu oddziału wewnętrznego i obok windy oraz klatki schodowej. Trzeba tylko aby na takie rozwiązanie zgodziły się władze wojewódzkie, a zwłaszcza lekarz wojewódzki – pisze kronikarz. Jeszcze nic nie zwiastuje walki pomiędzy władzami, a Kościołem.

Wszystko szło zgodnie z planem. Na przełomie 1980/1981 roku władze wojewódzkie przyznały odpowiednie pomieszczenie na kaplicę. Było to możliwe dzięki „odwilży” związanej z narodzeniem się „Solidarności” oraz dzięki interwencjom ks. dziekana Stanisława Styrny, ówczesnego proboszcza naszej parafii. Ksiądz Styrna zaakceptował miejsce przeznaczone na kaplicę, wyznaczone przez władze i podpisał przedstawione mu dokumenty 12 października 1982 r.

Pierwsze problemy pojawiają się trzy lata później. W marcu 1985 roku, dzień przed wizytą gen. Wojciecha  Jaruzelskiego w Pile, cztery osoby podejmują decyzję o wstrzymaniu budowy kaplicy. Jerzy Szulc – wicewojewoda, Zdzisław Wojnecki, Teofil Włodarczak – dyrektor szpitala w budowie i Włodzimierz Gról – główny lekarz wojewódzki, chcieli po cichu pomieszczenie przyszłej kaplicy zaadoptować na oddział chirurgii szczękowej. O tych planach ks. Styrnę poinformował już następnego dnia „nieznany człowiek” – jak zanotował kronikarz. Dziś wiemy, że tym „nieznanym człowiekiem” był działacz podziemnej „Solidarności”, Jacek Ciechanowski.

ks. Stanisław Styrna - proboszcz parafii Świętej Rodziny w latach 80 (Solidarności)

27 marca 1985 roku ks. Styrna chce poruszyć niebo, aby kaplica powstała. „Rozpoczynamy modlitwy o zachowanie kaplicy” – odnotowuje w kronice.  Pilscy proboszczowie nagłaśniają informację o zerwaniu przez władze umowy budowy miejsca modlitwy w szpitalu. Wezwali oni wiernych do modlitwy, postu, ofiarowania cierpień i wszelkich innych wysiłków duchowych. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną.

„Do ks. Proboszcza przychodzą ludzie w sprawie kaplicy przy szpitalu w budowie przy drodze na Trzciankę. Ks. Proboszcz omawia sposób działania z radnymi, członkami komisji samorządów osiedlowych i różnymi osobami, które maja działać jako „społeczeństwo”, „wyborcy” itp. Ponadto w kościele na każdej mszy św. mamy 3 wezwania modlitewne o uratowanie kaplicy. […] sprawa bardzo trudna. „Tzw.” organy ścigania rozprowadzają brzydkie pomówienia przeciw ks. Proboszczowi, aby jego apele do społeczeństwa nie były skuteczne. Są to czasy cierpienia i brzydkich dokuczliwości dla księży, którzy ponoszą odpowiedzialność za Kościół i społeczeństwo katolickie w Polsce.” – czytamy w kronice.

Pilscy proboszczowie wystosowują odezwę w obronie kaplicy. „Wystosowanie tej odezwy to smutna sprawa, ale też i wielka konieczność, chodzi o sprawę ważną i sięgająca swoimi konsekwencjami w daleką przyszłość. Księża Proboszczowie mimo narażania się nie mogą milczeć.”

Komunistyczne władze nie były obojętne na działania ks. Styrny. Już dzień po odezwie, media publikują „Oświadczenie rzecznika wojewody pilskiego” o następującej treści: „W związku z rozpowszechnianiem przez proboszcza kościoła pod wezwaniem św. Rodziny w Pile informacjami o rzekomym zaniechaniu budowy kaplicy w Szpitalu Wojewódzkim w Pile, zostałem upoważniony do oświadczenia, że informacje te są nieprawdziwe. Kaplica szpitalna będzie budowana według wcześniej uzgodnionej i zatwierdzonej dokumentacji technicznej. Rzecznik prasowy wojewody pilskiego Kazimierz Rożniak”. Awantura, oskarżenia, szaleństwo władz. Władze udają, że są niewinne i sprawiedliwe.

Księdza Styrnę wezwano 16 kwietnia do Urzędu ds. Wyznań, gdzie urządzono mu awanturę, sugerując, iż uległ on „ekstremie „Solidarności”, która przed 1 maja usiłowała wywołać niepokoje społeczne”. Dzień później w telefonicznej rozmowie z dyrektorem urzędu J. Klementowskim, ks. dziekan zaprotestował przeciwko oświadczeniu rzecznika wojewody w środkach społecznego przekazu, podając przy okazji datę wysłania z Urzędu Wojewódzkiego pisma ze zleceniem zamiany kaplicy na oddział chirurgii szczękowo – twarzowej.

Kaplica w Szpitalu Specjalistycznym w PileW niedzielę 20 kwietnia w Pile odczytano wiernym komunikat miejscowych proboszczów, w którym zaznaczono, że oświadczenie rzecznika wojewody mija się z prawdą oraz zachęcono do dalszej wytrwałej modlitwy w intencji budowy kaplicy w szpitalu. Ponadto wyrażono solidarność z ks. Styrną, którego w ostatnim czasie spotkało wiele nieprzyjemności.

Wkrótce walka o kaplicę przyniosła zamierzony skutek. W efekcie protestu władze odstąpiły od swoich zamiarów i ostatecznie w Szpitalu Wojewódzkim wybudowano kaplicę według projektów zatwierdzonych na początku lat 80- tych.

I wreszcie nadchodzi upragniony dzień 29 października 1988 roku. Ordynariusz diecezji gorzowskiej, ks. biskup Józef Michalik dokonuje poświęcenia kaplicy w szpitalu. „Zostało też poświęcone tabernakulum, ołtarz, kielich, patena i puszka do przechowywania Najświętszego Sakramentu. Ksiądz biskup odwiedził poszczególne oddziały szpitala, rozmawiając z chorymi.” – dodaje kronikarz parafii.

Akt erygowania kaplicy w Szpitalu Specjalistycznym w Pile

Dziś kaplica, która rodziła się w wielkich bólach i przy wielkim zaangażowaniu wiernych oraz ówczesnych pilskich proboszczów, jest w opłakanym stanie. Teraz, kiedy potrzebuje ona wsparcia, bardzo wymownie brzmią słowa ks. Stanisława Styrny z odezwy proboszczów do mieszkańców Piły w sprawie budowy kaplicy: „Pamiętajmy, że szpital jest dla każdego, prawie każdy z nas może się w nim znaleźć. Budowany jest na długie dziesiątki lat. Troska o kaplicę teraz, sięga swoimi konsekwencjami w daleką przyszłość”.

Remont kaplicy w Szpitalu - fot. janbosko.pila.pl

Ta „daleka przyszłość” nadeszła i kaplica, która od 25 lat nie była remontowana, wymaga termomodernizacji. Latem jest w niej niemożliwie gorąco, a zimą chłód doskwiera modlącym się. Komitet społeczny, który został powołany do przeprowadzenia remontu kaplicy, a na czele tego komitetu stoi Grzegorz Piechowiak chce wymienić świetliki, okna, drzwi wejściowe, przerobić instalacje elektryczną, węzeł sanitarny, poprawić wentylację, przeszlifować parkiet, ławki i boazerie. Kosztorys remontu opiewa na 150 tys. złotych.

Remont rozpoczął się 18 września i nadal trwa. Komitet apeluje o składanie ofiar. „Nikt za nas chrześcijan tego nie zrobi, a czasy są ciężkie. Składając ofiarę na remont dajemy świadectwo wiary, podobnie jak 30 lat temu walcząc o „godną kaplicę” w nowo budowanym szpitalu” – czytamy na ulotce.

[fancy_box]Wpłaty można dokonać na konto:

Parafia pw. św. Jana Bosko; ul. Libelta 3; 64-920 Piła
87 1020 3844 0000 1802 0049 0938
z dopiskiem: NA REMONT KAPLICY SZPITALNEJ[/fancy_box] Kaplica w Szpitalu przed remontem


Korzystałem z pracy ks. dr Jarosława Wąsowicza pt. „Lokalne konflikty między Kościołem a władzą na przykładzie Piły w l. 80 – tych”, jednocześnie dziękując mu za udostępnione materiały.