W połowie wakacyjnego czasu

Po dosyć chłodnym lipcu (ironicznie nazywanym lipcopadem), nadszedł sierpień. Według prognoz pogody ma być cieplejszy, niż poprzedni miesiąc. Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli nazywać go sierpnioziąbem. W związku z “powrotem lata” chcemy zaapelować o godny strój wiernych, udających się do kościoła.

Plażowe stroje zaczynają królować na ulicach, w biurach i w kościele. Czy ubiór to sprawa tak osobista, że nie powinniśmy zwracać uwagi na odsłonięte brzuchy i nagie plecy, zwłaszcza w miejscach powszechnego kultu?

Jak zatem powinniśmy ubierać się do kościoła, aby dać wyraz naszej pobożności i wierze? Odpowiedź jest prosta: uroczyście, ale skromnie. Wykluczone są krótkie spodenki czy mini-spódniczki. Kolana muszą być zakryte. Tak samo i ramiona.

Mężczyźni powinni pamiętać, że do kościoła należy założyć schludny strój, możliwie garnitur, lub kiedy jest bardzo gorąco przynajmniej koszulę i długie spodnie.

Szczególnie panie powinny pamiętać, po co idą do kościoła. W żadnym wypadku nie jest to rewia mody. Po co zatem zakładać suknię odsłaniającą plecy? Ileż to pań przychodzi do kościoła, szczególnie latem, w strojach niemal plażowych? Te wszystkie sukienki na ramiączkach nadają się raczej na spacer nad morzem, a nie na spotkanie z Ukrzyżowanym Panem w Jego Najświętszej Ofierze.

Bardzo często dbamy, by zachwycać naszym strojem, ciałem ludzi podobnych nam, a przecież powinniśmy dbać przede wszystkim o piękno naszej duszy. Skromność w ubiorze i wyglądzie pomoże nam się skupić, odciąć od światowych myśli i zająć modlitwą. Jeżeli będziemy o tym pamiętać, z każdej Mszy św. wrócimy odmienieni, bo Pan Jezus daje Swoją łaskę skromnym i pokornym.

wykorzystano fragmenty Ks. Adama Martyny