WIELKI POST 2011

Już – 9 marca – w Środę Popielcową rozpoczynamy okres pokuty i nawrócenia – Wielki Post. Zachęcamy naszych parafian i internautów, aby przeżyli ten czas z wielkim zaangażowaniem ducha w przybliżanie się do Boga i zjednoczenie z Nim.

Środa Popielcowa wprowadza w nastrój pokuty. We wszystkich tekstach odbija się echo winy popełnionej w raju przez pierwszych rodziców i naszych własnych win. Słychać kajanie się i błaganie Pana Boga o miłosierdzie. Skoro aż tak wielkiego trzeba było okupu, jak męka i śmierć Syna Bożego. W Środę Popielcową obowiązuje nas POST ŚCISŁY, czyli: wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych dla wszystkich, którzy ukończyli 14 rok życia, oraz ilościowy (jeden posiłek do syta), wszystkich między 18 a 60 rokiem życia.

Dla lepszego przeżycia tego czasu podajemy za Ks. Wincentym Zaleskim sdb, genezę Wielkiego Postu, zwyczaje w Kościele i w Polsce związane z tym okresem, zawarte w książce: Rok Kościelny, t. 1.

 

Geneza Wielkiego Postu.

Dla lepszego przygotowania wiernych do obchodu dorocznej pamiątki Zmartwychwstania Pańskiego, w II wieku dodano dwa dni postu przed tym świętem. Wspomina o tym Tertulian (+ ok. 240). Św. Ireneusz (+ ok. 202) pisze, że za jego czasów zwyczaj ten istniał również w Galii: ku czci 40-dniowego postu Pana Jezusa był nakazany post 40-godzinny (obowiązywał zatem w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę). W wieku III poszczono już cały tydzień. Wreszcie na początku wieku IV wprowadzono post 40-dniowy na pamiatkę postu Jezusa Chrystusa. Chodziło o to, aby do świąt wielkanocnych jak najlepiej wiernych przygotować. Według świadectwa Aeterii (w. IV) post 40-dniowy był już w powszechnym użyciu. Na Wschodzie obchodzono go 8 tygodni jednak, a to dlatego, że soboty i niedziele były wolne od postu. Chodziło więc o uzupełnienie pełnych 40 dni postu. W wieku VI w Rzymie post rozpoczynał się 6 tygodni przed Wielkanocą. Jednak po odliczeniu niedzieli, w których nigdy nie poszczono, post wielki trwał właściwie tylko 36 dni. Dlatego w wieku VII dodano brakujące dni i wyznaczono jako poczatek Wielkiego Postu Środę Popielcową. Od św. Grzegorza I Wielkiego (+ 604), papieża, datuje się powstanie „przedpościa”. Na trzy tygodnie przed Wielkim Postem wprowadzał Kościół barwę szat liturgicznych pokutną (fioletową), z modlitw i śpiewów usuwano radosne „Alleluja”, do roku zaś 1248 obowiązywał post, chociaż w formie złagodzonej. We wspomnianym 1284 roku papież Innocenty IV skrócił Wielki Post, wyznaczając go od Środy Popielcowej. Był to więc rodzaj przedsionka, wprowadzający w nastrój Wielkiego Postu. reforma liturgiczna ostatnich lat Przedpoście zniosła. W Polsce Wielki Post zachowywano wraz z Przedpościem (łącznie 70 dni) jeszcze w niektórych stronach w wieku XVIII, a nawet XIX. W niedzielę post nie obowiązywał i dotąd nigdy nie obowiązuje. Bowiem każda niedziela ma charakter święta. Tymi słowami podaliśmy historyczny rozwój powstawania okresu przygotowania do Wielkanocy. Finałem Wielkiego Postu jest Wielki Tydzień.

Zwyczaje wielkopostne w Kościele.

Aby nas w pełni wprowadzić w radość świąt wielkanocnych, Kościół jako doskonały pedagog i znawca duszy ludzkiej wniósł szereg zwyczajów, które przygotowaniu wielkopostnemu nadają specyficzny charakter:

1) Tak więc ogałaca kościoły i ołtarze z kwiatów, aby wprowadzić nastrój smutku i pokuty. Ogranicza światło, aby dopomóc do skupienia się i zadumy; milkną organy a ich rola ogranicza się do najkonieczniejszego akompaniamentu; z rzadka także odzywają sie dzwony. Wprowadza się do  szat liturgicznych barwę pokutnego fioletu. Po świątyniach brzmią pieśni przywodzące na pamięć mekę naszego Zbawiciela: „Wisi na krzyżu, Ludu mój ludu, Jezu Chryste, Panie miły itp;

2) Co piątek odprawia się Drogę Krzyżową. Zaprowadzili ją najpierw bernardyni przy Bożym Grobie w Jerozolimie w wieku XV, potem rozeszła się zwyczajem powszechnym po wszystkich krajach obrządku łacińskiego;

3) W Polsce o. Wawrzyniec Beniok, misjonarz (lazarysta), ułożył w 1707 roku teksty polskie, które dały początek nabożeństwa Gorzkich Żalów. Dzisiaj nie do pomyślenia, aby była parafia, gdzie by ich co niedzielę w Wielkim Poście nie śpiewano. Zwykło się łączyć z tym uroczyste wystawienie i kazanie o męce Pańskiej.

4) W Rzymie istniał dawny zwyczaj, że w wyznaczonych kościołach codziennie zbierał się lud wraz ze swoim duchowieństwem i w procesji witał papieża, który miał odprawiać tamże nabożeństwo liturgiczne. Te nabożeństwa „stacyjne” odprawiano w kościołach znaczniejszych i tak rozłożonych, aby w nich mogli uczestniczyć wierni wszystkich dzielnic Rzymu. Początkowo były to tylko dwa dni stałe w tygodniu (w. V), św. Grzegorz I (+ 604) dodał wszystkie dni oprócz czwartków a św. Grzegorz II (+ 731) włączył również i czwartki.

5) W całym Kościele w Wielkim Poście odbywały się nauki, które dawał kandydatom do przyjęcia Chrztu świetego sam miejscowy biskup. On także przeprowadzał końcowy egzamin i uroczyście udzielał tego sakramentu w noc wielkanocną przed świtem pamiątki zmartwychwstania Pańskiego wobec całej wspólnoty kościelnej. Kościół święty Chrzest święty zawsze łączył z tą tajemnicą fundamentalną naszej wiary. Chrystus ze śmierci fizycznej przeszedł do życia. Człowiek ze śmierci nadprzyrodzonej przechodzi w nowe życie łaski, z obywatela ziemi staje się dzieckiem Bożym. tak więc w Chrzcie świętym Chrystus Pan dzieli się z nami swoim synowstwem Bożym.

6) W Wielki Czwartek odbywała się podniosła i rzewna uroczystość „pojednania” z Kościołem grzeszników. W ten dzień mieli oni darować kary kościelne i byli przyjmowani przez Matkę kochającą, Kościół, do grona jej dzieci. Wierni po oczyszczeniu się w Sakramencie Pokuty, aktem publicznym jednali się z Ojcem niebieskim, dzięki pośrednictwu Jego Syna, w dniu  ustanowienia Eucharystii i Kapłaństwa. Wszystkie, tak bardzo wzruszajace obrzędy wielkopostne – to nie dekoracja jedynie czy liturgiczny „folklor”, ale misterium. Kościół wpatrzony w mękę Oblubieńca chciałby jej grozą poruszyć swoje dzieci do serdecznej skruchy za winy, do pokuty i do odmiany życia. Metanoia – wgląd w siebie i przemiana – oto zasadniczy sens nagromadzenia tak wielu obrzędów i symboli.

7) Z tej przyczyny Kościół w tym okresie zakazuje również zabaw hucznych i nakłada na wiernych obowiązek postu. Jest on w ostatnich czasach złagodzony do tego jedynie, aby w piątki nie spożywać pokarmów mięsnych. Tylko Środę Popielcową i Wielki Piątek obowiązuje post ścisły, w którym wolno bez potraw mięsnych przyjąć raz jeden na dzień posiłek do syta a dwa razy w granicach znacznie skromniejszych. Jest to więc post złagodzony do minimum, kiedy się wspomni, że jeszcze na poczatku XX wieku obowiązywał post ścisły we wszystkie piątki Wielkiego Postu a w inne dni, chociaż dozwolone były pokarmy mięsne, wolno było przyjąć do syta raz tylko pokarm i dwa razy w bardzo ograniczonej ilości. Przez tak wielkie złagodzenie postów Kościół jednak nie zamierzał bynajmniej zwolnić swoich wiernych od pokuty. Nie mógł nawet od niej uwolnić, bo jest ona nakazem samego Jezusa Chrystusa, który powiedział: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”. Papież Paweł VI wydał osobną instrukcję, jak należy rozumieć złagodzenie przez Kościół dotychczas obowiązujących postów. Mamy otworzyć drogę własnej inicjatywie: w znoszeniu przykrości codziennego dnia, różnych dolegliwości i cierpień, w wypełnianiu sumiennie obowiązków swoich, chociażby to było złączone i z ofiarą; wreszcie pełnienie uczynków miłosierdzia, do których mamy tak wiele okazji. Papież jednak z naciskiem zwraca uwagę, że to wszystko są sprawy zewnętrzne. Najważniejszą zaś rzeczą jest nasza odmiana wewnętrzna.

8 ) Przebogate są czytania, psalmodia i teksty modlitw. Są one tak dobrane, aby nam przypomnieć, na czym polega przeżycie Wielkiego Postu, jakiej natury ma być nasza przemiana, jak wiara nasza ma się ożywić i owocować.

9) Z okazji Wielkiego Postu urządza się wszędzie co najmniej kilkudniowe rekolekcje, aby wiernych skłonić do refleksji nad sobą, rachunku sumienia, wyznania win i poprawy życia. Tak więc Wielki Post jest okresem jakiejś powszechnej odmiany, metamorfozy świętej, przejścia z nocy do dnia, z zimy do lata. Dopomaga nam w tym jakby sama przyroda, która również w tym okresie wczesnej wiosny w naszym klimacie zrzuca z siebie skorupę lodu i zaczyna przyoblekać się w zieleń a nawet w pierwsze kwiaty wiosny. Tak więc w Zmartwychwstaniu Pańskim uczestniczy również przyroda, ze śmierci przechodząc do życia.

Zwyczaje wielkopostne w Polsce.

1) Zapusty. Tak nazywał się polski karnawał (carne – mięso, vale – żegnaj), trwający od Trzech Króli do Popielca. Ponieważ w Wielkim Poście zakazane były wszelkie: wesela, zabawy huczne, posiłki mięsne a nawet z nabiałem „na ostatki” chciano sobie tak długi post wynagrodzić, może także i wzmocnić organizm. Dlatego zwyczajem zachodnim: urządzano wystawne uczty i zabawy, bale maskowe i kuligi. Oto jak opisuje nam zapusty Zygmunt Gloger: „Zapusty są od wieków uprzywilejowaną porą wszelkiego rodzaju zabaw, widowisk, maszkar, uczt, wesołości i pustoty… Z nastaniem chrześcijaństwa Boże Narodzenie i Nowy Rok dały powody do wesołości religijnej, a łakomy żołądek ludzki w przewidywaniu długiego postu wymyślił tłuste uczty i huczne pohulanki na pożegnanie dni zapustnych. Zapusty rozpoczęte suto i wesoło Godami (tak bowiem w języku staropolskim zwano święta Bożego Narodzenia i ostatnie dni roku) kończono również suto i mięsno „ostatkami””… Ostatni czwartek zapustami od tłustych biesiad zwano tłustym… Lud wiejski na przestrzeni między Odrą, Karpatami i Diestrem miał lub ma dotąd prawie jednakowy sposób kolędowania zapustnego, polegający na przebieraniu się za turów, niedźwiedzi, konia, kozę, żurawia, cyganów itp. i obchodzenia chat, i domów bądź w święta Bożego Narodzenia, i w wigilię Nowego Roku, bądź w ostatnie dni zapustne”. Magnaci stroili konie a saniom nadawali fantastyczne kształty łabędzie. Wiele dzwonków, często zabawie towarzyszyła orkiestra. Pod koniec wieku XVIII (czasy panowania ostatniego króla polskiego, Stanisława Augusta Poniatowskiego) ksiądz Jędrzej Kitowicz zostawił nam taki barwny opis zapustów w Polsce: „Lubo wielcy panowie i można szlachta przez cały rok zabawiali się bankietami i tańcami, bardzo często spraszając do siebie gości z rozmaitych okazji jako to: na Święta Bożego Narodzenia, na Wielkanoc, na Zielone Świątki, na imieniny, na urodziny, na zaręczyny, na wesela najwięcej jednak takowych ochót sprawiali sobie od tłustego czwartku aż do wstępnej środy (popielcowej)… Niższej fortuny szlachta wyprawiała kuligi, które były takowe: Dwóch albo trzech sąsiadów zmówili się ze sobą, zabrali z sobą żony, córki, synów, czeladź i co tylko mieli w domu dorosłego, zostawiając w nim tylko małe dzieci pod dozorem jakich dwojga osób… Sami zaś wpakowawszy sie na sanki… albo na kolasy, karety, wózki, konie jechali do sąsiada najbliższego ani proszeni do niego, ani uprzedziwszy go, żeby się nie skrył albo nie wyjechał z domu. Tam go zaskoczywszy rozkazywali dawać jeść i pić koniom bez wszelkiej ceremonii właśnie jak żołnierze na egzekucji, póty u niego bawiąc, póki do szczętu nie wypróżnili mu piwnicy spiżarni i spichrza. Gdy już wyżarli i wypili wszystko, brali owego nieboraka z sobą, jego familię i ciągnęli do innego sąsiada, podobnie czyniąc pustki… Tak na kuligu, jak też i bez niego… przestrajali się… w różne figury… za Żydów, cyganów, chłopów, dziadów… Po wieczerzy mięsnej w ostatni wtorek dawali koło godziny dwunastej, północnej, mleko, jaja i śledzie, przygotowując niejako tymi potrawami następujacemu postowi… Ta maślanka kolacja zwała się „podkurek” (śniadania nad ranem, nim kur zapieje), a była wszędzie używana, tak w wielkich domach, jak też w małych”. Zwyczaj Kuligu, przebierańców na balach, także wśród chłopców na wsi, przetrwał w Polsce jeszcze do naszych czasów, chociaż już w bardzo skromnych wymiarach. W tłusty czwartek i wtorek zwykło dawać się: pączki i faworki.

2) W Wielkim Poście w poznańskim po Nieszporach odbywano w niektórych wsiach Pasje. Składały się na nie: Litania o Męce Pańskiej, pieśni wielkopostne i całowanie krzyża. W Popielec posypywano popiołem poświęconym w kościele, także pola, by zboża i jarzyny lepiej rosły. W Sokolnikach pod Kielcami był zwyczaj, że chłopi bawili się w karczmie cały „tłusty wtorek”. O północy wchodził stróż i dawał znać gwizdkiem, że jest Wielki Post. Wtedy skrzypek zrywał wszystkie struny, po czym klękał na środku karczmy. Nakładano mu na głowę czapki, po czym najstarszy gospodarz kijem je zrzucał, jakby ścinał głowę skrzypkowi na znak, że odtąd muzyka zakazana. Gospodyni przynosiła popiół, każdy sypał go sobie na głowę, bił się w piersi i wracał do domu. Tenże Kolberg przytacza, że w niektórych stronach Polski w Popielec stawiano bałwana w kajdanach, zwanego „mięsopust” i ścinano mu głowę.

3) Kwaśny żur, barszcz kiszony z grubej mąki owsianej był ulubioną potrawą ludu. W Adwencie zaś i w Poście stanowił główny jego posiłek.

4) Rusini w okolicach Chełmu zaczynali Wielki Post nabożeństwem w cerkwi i spowiedzią. Dziewczęta nie nosiły kolorowych wstążek. Kobiety nie nosiły strojów świątecznych. Milkły śpiewy wesołe, świeckie. Oprócz postów nakazanych przez Kościół poszczono także w poniedziałki, środy i soboty. W czasie całego postu używano tylko do potraw oleju lub oliwy. Po domach śpiewano pieśni wielkopostne. Postu przestrzegano bardzo surowo. W środy i w piątki Wielkiego Postu nie przyjmowano gorących potraw. Od wieczora Wielkiego Czwartku do rezurekcji nie przyjmowano żadnych napojów ani pokarmów.

5) Jest zwyczaj prawie we wszystkich Kościołach w Polsce, że ustanawia się krzyż w takim miejscu, by ludzie mogli dogodnie klęknąć przy nim i ucałować Rany Pana Jezusa. Są przy nim kwiaty i światła.