Oficjalna strona internetowa salezjańskiej parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętej Rodziny w Pile

Ks. Kazimierz Lewandowski nie żyje

Ks. Kazimierz Lewandowski 2008 R.111

Ks. Kazimierz Lewandowski nie żyje

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że wczoraj, w święto Zwiastowania NMP, kilka minut przed północą, zmarł kapłan pochodzący z naszej parafii

Ś. † P.
Ksiądz Kazimierz Lewandowski SDB

Miał 63 lata – 43 lata życia zakonnego i 36 w kapłaństwie. Sześć dni temu był hospitalizowany w szczecińskim szpitalu po rozległym zawale.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek, 31 marca w Pile, w naszej parafii – Św. Rodziny. O godzinie 11.00 wprowadzenie ciała zmarłego do kościoła, a następnie różaniec za zmarłego ks. Kazimierza. O 12.00 rozpocznie się Msza święta.

Ciało zostanie pochowane w grobowcu salezjańskim na Cmentarzu Komunalnym w Pile.

Codziennie, od dziś do środy włącznie, w naszym kościele, po każdej wieczornej Eucharystii odbędzie się różaniec za zmarłego ks. Kazimierza Lewandowskiego. Włączmy się w modlitwę!

Zachęcamy również do pisania wspomnień o Śp. Ks. Kazimierzu Lewandowskim. Bedziemy je publikować na naszej stronie parafialnej.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie,
A światłość wiekuista niechaj mu świeci!
Niech odpoczywa w pokoju wiecznym
Amen…

Ks.-Kazimierz-Lewandowski-2008-r.11

Bieg życia
ks. Kazimierza Lewandowskiego

Piła, 1.03.1948 r. – Szczecin, 25.03.2011 r.

29.03.1948 r. – chrzest w parafii Świętej Rodziny w Pile

1966 – 1967 – nowicjat w Kutnie Woźniakowie
Jezus-dający-zycie-umarłym
16.08.1967 r. – pierwsze śluby zakonne

1967 – 1968  – studia filozoficzne w Oświęcimiu

1968 – 1969  – studia filozoficzne w Czerwińsku

1969 – 1970 – asystencja w parafii św. Teresy w Łodzi

1970 – 1974 – formacja seminaryjna w Lądzie

09.07.1972 r. – śluby wieczyste w Skawie

15.06.1974 r. – święcenia kapłańskie w Świętej Rodzinie w Pile

1974 – 1978 – duszpasterz i katecheta w Główczycach

1977 – 1978 – student FPL w Lublinie

1978 – 1983 – duszpasterz w Dębnie Lubuskim

1983 – 1985 – duszpasterz w parafii Świętej Rodziny w Pile

1985 – 1991 – dyrektor i proboszcz w Czaplinku

1991 – 2005 – dyrektor ośrodka wychowawczego w Trzcińcu

2005 – 2007 – duszpasterz w parafii św. Jana Bosko w Szczecinie

2007 – 2011 – dyrektor ośrodka wychowawczego w Rzepczynie.

25.03.2011 r.     – zmarł w szpitalu MSWiA w Szczecinie.

  1. Kasia Dąbrowska
    Kasia Dąbrowska17 kwietnia 2011

    Kochany Księże Kazimierzu, dziękuję Ci za Twoje piękne i mądre słowa. Kilka razy mogłam Cię spotkać i usłyszeć na rekolekcjach Twoje kazania. W młodości zasiałeś dobre ziarno w nasze serca. Uczyłeś nas troski o drugiego człowieka i o Ojczyznę. Wlałeś w nasze serca odwagę i nadzieję, że możemy zmieniać świat na lepszy. Tak jak Ty go zmieniałeś na lepszy..
    Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.

  2. Kasia Dąbrowska
    Kasia Dąbrowska17 kwietnia 2011

    Kochany Księże Kazimierzu, dziękuję Ci za Twoje piękne i mądre słowa. Kilka razy mogłam Cię spotkać i usłyszeć na rekolekcjach Twoje kazania. W młodości zasiałeś dobre ziarno w nasze serca. Uczyłeś nas troski o drugiego człowieka i o Ojczyznę. Wlałeś w nasze serca odwagę i nadzieję, że możemy zmieniać świat na lepszy. Tak jak Ty go zmieniałeś na lepszy..
    Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.

  3. Kasia
    Kasia7 kwietnia 2011

    Kiedy umiera Ktoś ważny w życiu, ktoś na kim można zawsze polegać… jest trudno. W szpitalu w którym umarł Ksiądz Kaziu straciłam pare lat wcześniej dziecko w 12 tygodniu ciąży i Ksiądz Kaziu zadzwonił wtedy do mnie i powiedział m.in.: „Macie święte Dziecię w niebie”. Te słowa były dla mnie pełne nadziei, a Ty Ojcze Kazimierzu umarłeś w dzień Zwiastowania NMP – dzień Maryjny – Dzień obchodzony jako Dzień Świętości Życia!! Mam święte Dziecię w niebie i mam tam świętego Ojca Kazia.

  4. Kasia
    Kasia7 kwietnia 2011

    Kiedy umiera Ktoś ważny w życiu, ktoś na kim można zawsze polegać… jest trudno. W szpitalu w którym umarł Ksiądz Kaziu straciłam pare lat wcześniej dziecko w 12 tygodniu ciąży i Ksiądz Kaziu zadzwonił wtedy do mnie i powiedział m.in.: „Macie święte Dziecię w niebie”. Te słowa były dla mnie pełne nadziei, a Ty Ojcze Kazimierzu umarłeś w dzień Zwiastowania NMP – dzień Maryjny – Dzień obchodzony jako Dzień Świętości Życia!! Mam święte Dziecię w niebie i mam tam świętego Ojca Kazia.

  5. Łukasz Borysewicz(Świrus)
    Łukasz Borysewicz(Świrus)5 kwietnia 2011

    Kaziuuu Kochamy Cięęęęęęęęęęęę!!!!![*]

  6. Ewa i Heniek
    Ewa i Heniek4 kwietnia 2011

    Będzie Nam Ciebie bardzo brakować Kochany Drogi Przyjacielu Kaziu.Niech Ci Ziemia Lekką Będzie.Dziękujemy za wspolne wspaniałe chwile na Twojej pierwszej parafi w Główczycach. Pozostaniesz w naszych sercach na zawsze.

  7. Ewa i Heniek
    Ewa i Heniek4 kwietnia 2011

    Będzie Nam Ciebie bardzo brakować Kochany Drogi Przyjacielu Kaziu.Niech Ci Ziemia Lekką Będzie.Dziękujemy za wspolne wspaniałe chwile na Twojej pierwszej parafi w Główczycach. Pozostaniesz w naszych sercach na zawsze.

  8. Andrzej Lewandowski
    Andrzej Lewandowski31 marca 2011

    Życie ze śmiercią zawsze szły w parze.Początek to życie a czy śmierć to koniec?Dla większości z nas to zgodne stwierdzenie.Bo jeśli coś się zaczyna to musi się skończyć.Do pewnego czasu i ja tak twierdziłem.Byłem pewien,że to naturalne i logiczne.
    Człowiek się rodzi i żyć zaczyna,
    Bóg Ojciec niegdyś też dał nam Syna.
    Żył On na Ziemi jak my żyjemy,
    Lecz później umarł jak i my umrzemy.
    Gdy w pewnym momencie swojego życia,ktoś swoim słowem przekonał mnie,że to bardzo mylne myślenie.Dał mi do zrozumienia,że życie jest początkiem czegoś na Ziemi,a śmierć początkiem czegoś w Niebie.Mimo iż wiem,że śmierć „zabiera”nam bliskich,to teraz wiem,że ta śmierć na Ziemi jest początkiem czegoś piękniejszego i niesamowitego tam w Niebie.
    Gdy Bóg mnie wezwie do Nieba do Siebie,
    na Ziemi jednak zostawi Ciebie.
    Gdy smutek na pewno w Twym sercu zagości,
    gdy w oczach na pewno nie będzie radości.
    Przeczytaj to co prędzej pisałem,
    to o czym niegdyś sam nie wiedziałem.
    Że śmierć mnie zabrała do życia w Niebie,
    że w pewnym czasie też zabierze Ciebie.
    Bo Bóg nas wzywa do życia lepszego,
    życia w niebiosach u boku Swojego.

    Dziękuje Tobie wujaszku,że potrafiłeś mnie przekonać,iż Bóg wzywając niegdyś Twoich rodziców a następnie Twojego brata a mego Ojca i teraz Ciebie,chciał aby wasze życie tu na Ziemi,zamienić na wieczne życie obok Siebie.Bez bólu,złości,trosk i smutku.

  9. Natalia
    Natalia29 marca 2011

    Będzie naprawdę nam wszystkim go brakować…:([*]

  10. Natalia
    Natalia29 marca 2011

    Będzie naprawdę nam wszystkim go brakować…:([*]

  11. Barbara Enseling
    Barbara Enseling29 marca 2011

    Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych

    -w sercu pozostaje zal,smutek i rozpacz…..37 lat znalismy sie ,mieszkalismy po sasiedzku ,czasami mielismy wspolna droge do szkoly ..kazdy poszedl swoja droga zyciowa ..a dzis jest wiele wspomnien- takim cie zapamietam…..byles wspanialym przyjacielem….

  12. Łukasz Borysewicz(Świrus)
    Łukasz Borysewicz(Świrus)28 marca 2011

    Ksiądz Kazimierz to nasz (Kaziu) Dalej pamietamy Go jak najbardziej Kochanego człowieka nie umiem tego opisać jakie miał do nas podejście nie traktowaliśmy Kazia jako ,,Dyrektora” to był nasz dziadek:((([*]
    Były wychowanek MOW Rzepczyno

  13. Małgorzata Głowa
    Małgorzata Głowa28 marca 2011

    Ks. Kaziu będzie ze mną tak długo jak długo będę żyć, pracowałam z nim 11 lat a właściwie to trudno nazwać to typową pracą , ktoś się zdziwi to co ona tam robiła? Ten kto z nim nie pracował to ciężko mu to zrozumieć . Kazimierz powtarzał tym co nie mogli pojąć na czym polega praca w Trzcińcu „to jest dom i tak masz postępować jak we własnym, a chłopcy to twoje dzieci” Byłam księgową a robiłam wiele innych prac bo była taka potrzeba i nie przyszło mi do głowy by odmówić Czarnemu. Nikt z nas nie liczył się z czasem bo wiedział , że to trzeba zrobić. Nieraz było ciężko, wypłata była opóźniona o 2 miesiące a Kazimierz pełen optymizmu powtarzał „będzie dobrze Pani Małgosiu” i tak było. Nieraz się denerwowałam bo było krucho z pieniędzmi a okoliczni mieszkańcy wyczuli dobre serce Kazimierza i przychodzili z prośbą . Jedni przychodzili za pieniędzmi drudzy za żywnością a ja mówiłam – księże tak nie można,
    -ja nie potrafię odmówić potrzebującym i nic na to nie poradzę – odpowiadał.
    Pamiętam pewną rozmowę, kiedy trzeba było kupić opony do samochodu. Powiedziałam: – księże to te zrywy co ksiądz robi dla uciechy chłopców .Na to Ks. Kazimierz:
    – nie jest Pani chłopakiem, to trudno Pani to zrozumieć , nie będę żałował opon. Proszę spojrzeć na ich twarze jak będę ruszał ile im to radości sprawia.
    Kochał te dzieciaki i one o tym wiedziały. Zawsze miał niedosyt ludzi i ogromną ilość przyjaciół i życzliwych mu znajomych.
    Jego największą pasją były sportowe motocykle, jak o nich opowiadał to całym sobą . Zabierał nieraz chłopców na wyścigi do ukochanej Piły, to później cały tydzień wychowankowie opowiadali co działo się na torze.
    Opowiadać o nim można godzinami.
    Jaki był Czarny? Niech ocenią Ci, co go znali, a Ci co nie znali, niech żałują.

  14. Małgorzata Głowa
    Małgorzata Głowa28 marca 2011

    Ks. Kaziu będzie ze mną tak długo jak długo będę żyć, pracowałam z nim 11 lat a właściwie to trudno nazwać to typową pracą , ktoś się zdziwi to co ona tam robiła? Ten kto z nim nie pracował to ciężko mu to zrozumieć . Kazimierz powtarzał tym co nie mogli pojąć na czym polega praca w Trzcińcu „to jest dom i tak masz postępować jak we własnym, a chłopcy to twoje dzieci” Byłam księgową a robiłam wiele innych prac bo była taka potrzeba i nie przyszło mi do głowy by odmówić Czarnemu. Nikt z nas nie liczył się z czasem bo wiedział , że to trzeba zrobić. Nieraz było ciężko, wypłata była opóźniona o 2 miesiące a Kazimierz pełen optymizmu powtarzał „będzie dobrze Pani Małgosiu” i tak było. Nieraz się denerwowałam bo było krucho z pieniędzmi a okoliczni mieszkańcy wyczuli dobre serce Kazimierza i przychodzili z prośbą . Jedni przychodzili za pieniędzmi drudzy za żywnością a ja mówiłam – księże tak nie można,
    -ja nie potrafię odmówić potrzebującym i nic na to nie poradzę – odpowiadał.
    Pamiętam pewną rozmowę, kiedy trzeba było kupić opony do samochodu. Powiedziałam: – księże to te zrywy co ksiądz robi dla uciechy chłopców .Na to Ks. Kazimierz:
    – nie jest Pani chłopakiem, to trudno Pani to zrozumieć , nie będę żałował opon. Proszę spojrzeć na ich twarze jak będę ruszał ile im to radości sprawia.
    Kochał te dzieciaki i one o tym wiedziały. Zawsze miał niedosyt ludzi i ogromną ilość przyjaciół i życzliwych mu znajomych.
    Jego największą pasją były sportowe motocykle, jak o nich opowiadał to całym sobą . Zabierał nieraz chłopców na wyścigi do ukochanej Piły, to później cały tydzień wychowankowie opowiadali co działo się na torze.
    Opowiadać o nim można godzinami.
    Jaki był Czarny? Niech ocenią Ci, co go znali, a Ci co nie znali, niech żałują.

  15. Agata Prabucka
    Agata Prabucka27 marca 2011

    Czarny-Ojciec oazowiczów moich czasów-1989 i dalej…Dziękuję za wszystko…Nie zapomnę …

  16. Agata Prabucka
    Agata Prabucka27 marca 2011

    Odszedł Ojciec, który wywarł ogromny wpływ na życie oazowiczów moich czasów -od 1989 i dalej….Księże Czarny dziękuję za wszystko… Będę pamiętać Twoje mocne i jednoznaczne słowa wzywające do dobrego życia…

  17. Renata
    Renata27 marca 2011

    Śpieszmy się kochać ludzi… tak szybko odchodzą…
    Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.
    Czuwaj nam nami, tam z Domu Ojca…

  18. Renata
    Renata27 marca 2011

    Śpieszmy się kochać ludzi… tak szybko odchodzą…
    Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.
    Czuwaj nam nami, tam z Domu Ojca…

  19. Ela
    Ela27 marca 2011

    Kochany ,, Księciuniu” Nasz..tak bardzo wszystkich kochał i tak bardzo o wszystko się martwił…pozostawił nas w wielkim smutku…

  20. Ela
    Ela27 marca 2011

    Kochany ,, Księciuniu” Nasz..tak bardzo wszystkich kochał i tak bardzo o wszystko się martwił…pozostawił nas w wielkim smutku…

  21. Justyna:(
    Justyna:(27 marca 2011

    Będziesz dla nas zawsze Nauczycielem, Przyjacielem i Ojcem .. naszym „Księciem”

  22. Irena Raftery (Zimnicka)
    Irena Raftery (Zimnicka)27 marca 2011

    Z wielkim smutkiem i zalem przyjelam wiadomosc o odejsciu Ks. Kazia.
    Znalismy sie od dziecka, nawet mielismy ta sama Mame Chrzestna – sp. Zofie Lewandowska. Pamietam jak byl ministrantem a ja nalezalam do Krucjaty Eucharystycznej – nasza Mama Chrzestna byla z nas dumna.
    Wszystko przeminelo tak szybko ale pamiec o sp Ks Kaziu pozostanie na zawsze. Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie…

  23. Irena Raftery (Zimnicka)
    Irena Raftery (Zimnicka)27 marca 2011

    Z wielkim smutkiem i zalem przyjelam wiadomosc o odejsciu Ks. Kazia.
    Znalismy sie od dziecka, nawet mielismy ta sama Mame Chrzestna – sp. Zofie Lewandowska. Pamietam jak byl ministrantem a ja nalezalam do Krucjaty Eucharystycznej – nasza Mama Chrzestna byla z nas dumna.
    Wszystko przeminelo tak szybko ale pamiec o sp Ks Kaziu pozostanie na zawsze. Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie…

  24. Wojtek Plech
    Wojtek Plech26 marca 2011

    Kto z nas go nie kochał?
    Kto nie ma jakiś wspomnienień z nim?
    Kto niechciałby czasu cofnąć i być choćby opier.. upomnianym przez Czarnego?
    No kto?
    To facet, człowiek, kapłan, który cisnął we mnie nadzieję, że mam po co się starać i charować nad świetością.
    To człowiek, który zmuszał do myślenie i brania na siebie odpowiedzialności za to co jest wokół mnie.
    To kapłan, który kazał czytać drogę i być na niej silnym.
    Odczytałem tą moją drogę, idę nią ciężko pod górę i nadal się niepoddaję. Ta siła we mnie jest między innymi dzięki Czarnemu, za co jestem mu wdzięczny. Szkoda, że mu tego nie zdążyłem powiedzieć; szkoda.
    Widzisz człowieka przez 15 dni rekolekcji, potem na sejmiku i przygotowaniu, czasem masz szczęście jeździć z nim firmowym polonezem. Potem człowieka nie widzisz, a jak zobaczysz przypadkiem na drodze to jak głupi się cieszysz choć nie wiesz dlaczego. Nie widzisz wiele lat, przypomina ci się, a po 3 dniach słyszysz, że odszed i robi ci się smutno, odczuwasz stratę, a w sercu dziura.
    Ten człowiek był szczególny. Nie przemknął w twoim życiu jak wielu. Niech już jako wielki zostanie, jego dar zakwitnie w nas. Jeśli niezdążyłeś mu podziękować, to podziękuj sąsiadowi w bloku i bezdomnemu na ulicy, to się Czarny ucieszy.

  25. Jerzy Kupczyk
    Jerzy Kupczyk26 marca 2011

    Pamiętam Ks.Kazimierza jeszcze z czasów ministranckich, był, choć to trudno napisać że był, tylko 3-lata starszy ode mnie, to był wzorem do naśladowania jako ministrant. Zawsze przyjacielski i uśmiechnięty pełen wigoru i młodzieńczej fantazji. Ale podchodzący do spraw wiary i służby liturgiczne z wielką powagą. Zawsze godnie reprezentował LSO czy to w swojej parafi czy też poza nią. Znaliśmy się długo. Przed moim wyjazdem z Piły gdy przypadkowo spotkaliśmy się na ulicy zamieniliśmy kilka słów i jak zwykle pożegnaliśmy się słowami do zobaczenia-Z Bogiem. I jeżeli Pan Bóg mi pozwoli to zobaczymy się w Niebie. Przez przyczynę Św. Jana Bosko, temu nie strudzonemu orędownikowi młodzieży, niech Pan przyjmie Go do Siebie i da Mu Szczęśliwość Wieczną.

  26. Jerzy Kupczyk
    Jerzy Kupczyk26 marca 2011

    Pamiętam Ks.Kazimierza jeszcze z czasów ministranckich, był, choć to trudno napisać że był, tylko 3-lata starszy ode mnie, to był wzorem do naśladowania jako ministrant. Zawsze przyjacielski i uśmiechnięty pełen wigoru i młodzieńczej fantazji. Ale podchodzący do spraw wiary i służby liturgiczne z wielką powagą. Zawsze godnie reprezentował LSO czy to w swojej parafi czy też poza nią. Znaliśmy się długo. Przed moim wyjazdem z Piły gdy przypadkowo spotkaliśmy się na ulicy zamieniliśmy kilka słów i jak zwykle pożegnaliśmy się słowami do zobaczenia-Z Bogiem. I jeżeli Pan Bóg mi pozwoli to zobaczymy się w Niebie. Przez przyczynę Św. Jana Bosko, temu nie strudzonemu orędownikowi młodzieży, niech Pan przyjmie Go do Siebie i da Mu Szczęśliwość Wieczną.

  27. Bernadeta
    Bernadeta26 marca 2011

    Wystarczyła Ci sutanna uboga….Wiedziałeś, dlaczego jesteś Kapłanem.
    Św.Jan Bosko, Jan Paweł II, Sługa Boży Franciszek Blachnicki mówią: WITAJ, a nam po ludzku żal.

  28. Ewa Grygiel
    Ewa Grygiel26 marca 2011

    Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie.

  29. Marlon
    Marlon26 marca 2011

    Wielki człowiek, wielkie serce, będzie nam go brakowało wszystkim. Panie czuwaj nad jego duszą!!!

  30. Hanna Czuma
    Hanna Czuma26 marca 2011

    Chociaż wiemy, że kiedyś nastąpi,
    śmierć zawsze wydaje się niespodziewana.
    Wspanialy czlowiek,kaplan, wychowawca- dziekuje Ci ksieze Kazimierzu – Czarny za to ze spotkalam Cie na mojej drodze… za dzielo w Trzcincu, piekne i mocne kazania i wiele roznych znakow, ktore pozostawiales po sobie.

  31. Hanna Czuma
    Hanna Czuma26 marca 2011

    Chociaż wiemy, że kiedyś nastąpi,
    śmierć zawsze wydaje się niespodziewana.
    Wspanialy czlowiek,kaplan, wychowawca- dziekuje Ci ksieze Kazimierzu – Czarny za to ze spotkalam Cie na mojej drodze… za dzielo w Trzcincu, piekne i mocne kazania i wiele roznych znakow, ktore pozostawiales po sobie.

  32. Beata Jabłońska
    Beata Jabłońska26 marca 2011

    Niech dobro, które w każdym z nas zostawił, rośnie i owocuje. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…

  33. Grzegorz Jaciszyn
    Grzegorz Jaciszyn26 marca 2011

    Dla mnie byłeś i jesteś jak Ojciec.Nigdy Cię nie zapomnę. Ojcze Kazimierzu do zobaczenia w Niebie.

  34. Ela
    Ela26 marca 2011

    Serce Rzepczyna przestało bić wraz z odejściem naszego ,,Księciunia” , bo tak nazywaliśmy księdza Kazimierza…żal, ból rozpacz…jak żyć dalej bez niego…

  35. Ela
    Ela26 marca 2011

    Serce Rzepczyna przestało bić wraz z odejściem naszego ,,Księciunia” , bo tak nazywaliśmy księdza Kazimierza…żal, ból rozpacz…jak żyć dalej bez niego…

  36. Arek Danusia Matyja
    Arek Danusia Matyja26 marca 2011

    28.01.1995 Dziękujemy….

  37. Marzena Chmielewska
    Marzena Chmielewska26 marca 2011

    Będzie brakować Tego, który witał: po coś przyjechał; co Ty tutaj robisz?,ale widać było radość spotkania, będzie ich brakować, Jego słów ducha radości, modlitwy ,miłości do młodych,nie ma Cię wśród nas,ale będziesz w naszych sercach.Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie.

  38. Kamila Sokalska
    Kamila Sokalska26 marca 2011

    Kochany księże Kazimierzu – to Ty nauczyłeś mnie rezolutniej i dokładniej patrzeć na świat, za co do tej pory jestem Ci bardzo wdzięczna. Do dzis dokładnie pamiętam jedną naszą rozmowę o wyborach życiowych, w której mi odpowiedziałeś: „Sama zdecyduj najlepiej, ale wybieraj tak bys tego potem nie żałowała”. Dziś jest mi bardzo przykro, że Pan Bóg powołał Cię już do siebie i nawet nie jestem w stanie głębi moich wszystkich uczuć z tym związanych wyrazić tak po prostu w słowach. Wiem jednak jedno – Ty księże Kazimierzu byłeś dla mnie ważnym człowiekiem, który prowadził mnie do Boga i nawet wśród umarłych to dla mnie w moim sercu wciąż będziesz żywy….

  39. Kamila Sokalska
    Kamila Sokalska26 marca 2011

    Kochany księże Kazimierzu – to Ty nauczyłeś mnie rezolutniej i dokładniej patrzeć na świat, za co do tej pory jestem Ci bardzo wdzięczna. Do dzis dokładnie pamiętam jedną naszą rozmowę o wyborach życiowych, w której mi odpowiedziałeś: „Sama zdecyduj najlepiej, ale wybieraj tak bys tego potem nie żałowała”. Dziś jest mi bardzo przykro, że Pan Bóg powołał Cię już do siebie i nawet nie jestem w stanie głębi moich wszystkich uczuć z tym związanych wyrazić tak po prostu w słowach. Wiem jednak jedno – Ty księże Kazimierzu byłeś dla mnie ważnym człowiekiem, który prowadził mnie do Boga i nawet wśród umarłych to dla mnie w moim sercu wciąż będziesz żywy….

  40. maciej pietraszak
    maciej pietraszak26 marca 2011

    Będzie mi bardzo brakowało Ojca i Nauczyciela Ks. Kazia „Czarnego” Bogu dzięki za Jego osobę w moim życiu. Łączę się w smutku

Dodaj komentarz

Anal