Pomagamy prześladowanym chrześcijanom w Iraku

W całym Kościele dzień – 14 listopada 2010 r. był obchodzony jako „Dzień solidarności z Kościołem prześladowanym”. Także w naszej parafii obchodziliśmy taki dzień – modlitwy i materialnego wsparcia naszych prześladowanych sióstr i braci w Iraku. Wszystkim, którzy włączyli się w tę inicjatywę bardzo serdecznie dziękujemy i prosimy Boga, aby wynagrodził Wam, Wasze przejawy miłości.

Bardzo często nauczanie Pana Jezusa opierane jest na paradoksach. Z jednej strony rzesze uczniów, którzy się gromadzą wokół Niego, a z drugiej strony On zapowiadający, że będą prześladowani. Bardzo swoista forma reklamy i zachęty. Wiadomo, że nie o propagandę tu chodzi, lecz o realizm odniesienia świata do Pana Jezusa i Jego uczniów. Gdy Ewangelista Łukasz redagował swoją Ewangelię, którą dzisiaj czytaliśmy trwały już, a nawet się nasilały prześladowania chrześcijan. Prawdą więc były Chrystusowe zapowiedzi wydawania Jego uczniów żydowskim przywódcom religijnym, do więzień, a także przedstawicielom władzy świeckiej. To może przerażać, a nawet odciągać od chrześcijaństwa.

A jednak i w takiej sytuacji Pan Jezusa zaprasza do dawania świadectwa wierności Jemu (por. Łk 21,13). Albowiem walka z chrześcijaństwem, wszelkie prześladowania uczniów Chrystusa w ciągu całych dwóch tysięcy lat są przede wszystkim najpierw zwrócone przeciwko Niemu, a potem, jako logiczna konsekwencja, przeciwko tym, którzy wyznają Jego imię (por. Łk 21,12). Pewnie trudnym do zrozumienia jest fakt, że linia podziału między chrześcijanami, a ich prześladowcami biegnie, myśląc po ludzku, mało logicznie. Rozdziela ona często członków tej  samej rodziny, grupy koleżeńskiej, współpracowników (por Łk 21,16). Przerażające! Pomimo jednak tych niebezpieczeństw i świadomości, iż wielu będzie nas nienawidzić ze względu na wierność Mistrzowi z Nazaretu, mamy być wytrwali w świadectwie wiary, co przyniesie wieczną nagrodę ( por. Łk 21, 17.19).

Statystyka współczesnych prześladowań wyznawców Chrystusa.

Ile osób w ciągu historii chrześcijaństwa straciło życie, bądź doznawało różnych form dyskryminacji ze względu na przynależność do Chrystusa, trudno obliczyć. To pewnie tajemnica samego Boga. Faktem jest jednak, iż nawet w naszym „cywilizowanym” dwudziestym pierwszym wieku, co roku ginie za wiarę 170.000 chrześcijan. Ta liczba może jakoś jeszcze nie przeraża, ale jeżeli przełożymy ją na mniejsze jednostki czasu, to okazuje się, że każdego dnia ze względu na wiarę umiera prawie pięciuset wyznawców Chrystusa, więc  prawie co trzy minuty ginie jeden Jezusowy uczeń. Teraz już te fakty grozą na pewno napawają. Może dodajmy jeszcze kilka faktów do tego tragicznego kalejdoskopu wydarzeń. 200 milionów chrześcijan doznaje systematycznych i na ogół bardzo brutalnych prześladowań. W ponad 70 państwach prawo do wolności religijnej i wolności sumienia zupełnie nie jest respektowane. Zaś różnym formom dyskryminacji poddawanych jest – bagatela – ponad 350 milionów naszych braci i sióstr chrześcijan. Takie są fakty! Nie można ich nie słyszeć. Nie wolno również nie usłyszeć tego przerażającego krzyku bólu współczesnych męczenników. To nasi bracia. Jak być obojętnym na to wszystko? Raczej niemożliwe. Chyba, że ktoś zamknie swoje uszy na realizm trudnego życia wiary prześladowanych chrześcijan. Tak może być po prostu wygodniej, ale na pewno gdzieś, choćby w jakimś zakątku serca, będą rodziły się wyrzuty sumienia.

Sytuacja chrześcijan w Iraku.

W 2005 roku Irak przyjął nową konstytucję, która ogłasza islam „religią urzędową” oraz stanowi, że „żadna ustawa nie będzie mogła być uchwalona, jeżeli pozostaje w sprzeczności z prawem koranicznym”. Tekst nadmienia również, że państwo broni praw wolnościowych i religijnych oraz gwarantuje irackim plemionom, w tym cytowanym wprost asyryjskim Chaldejczykom, prawa administracyjne, polityczne, kulturalne i prawo do nauki. Rzeczywistość jest inna… Przed inwazją amerykańską w 2003 roku żyło w Iraku 1,4 mln chrześcijan. Od 2003 roku, w wyniku II Wojny w Zatoce Perskiej, 2,2 mln osób zostało wypędzonych z domów, z czego 1,8 mln opuściło kraj. Możemy mówić już o exodusie setek tysięcy cywilów z Iraku do takich krajów jak Syria, Jordania, Turcja, Liban, czy do autonomicznego obszaru Kurdustanu. Po upadku dyktatury Saddama Husajna, w cieniu okupacji amerykańskiej, chrześcijanie w Iraku są bardzo często traktowani jako współpracownicy „krzyżowców” (czyli żołnierzy NATO) i stają się celem częstych ataków ze strony radykalnych ugrupowań muzułmańskich zarówno sunnickich, jak i szyickich. Na chrześcijanach dokonuje się egzekucji, są ofiarami porwań, zamachów bombowych w kościołach, zastraszani, są zmuszani do przejścia na islam. Chrześcijankom grozi się śmiercią, jeżeli odmawiają noszenia muzułmańskich czadorów, porywa się je do haremów islamskich bojowników Al-Kaidy.

Opracowano na podstawie materiałów nadesłanych na ten dzień.